Bookfolio
Złote żniwa. Rzecz o tym, co się działo na obrzeżach zagłady Żydów

Złote żniwa. Rzecz o tym, co się działo na obrzeżach zagłady Żydów

Irena Grudzińska-Gross, Jan Tomasz Gross

reportaż

Dziś chyba tylko Irena i Jan Tomasz Grossowie – jako jedyni na świecie – upierają się, że zamieszczona przez nich w książce „Złote żniwa" fotografia przedstawia kopaczy z Treblinki. Faktycznie fotografia przedstawia ludzi którzy zostali zwerbowani do porządkowania terenu -a nie jak na siłę chcą Grossowie kopacze złapani na gorącym uczynku. Chociaż kopacze występowali wokól wszystkich obozów aż do lat 70-tych Intelektualny i historyczny manipulator Polakożerca Podła pozycja- jako odtrutkę polecam Czarnego Ptasiora Joanny Siedleckiej jakże inny obraz polskiej wsi w czasie II woj- stworzony na podstawie bezpośrednich rozmów z świadkami historii ,a nie na podstawie jakiś zapisków i notatek poddanym potem uogólnieniu. O sytuacji Zydów na wsi polskiej podczas II woj.św posiadam własne zdanie wyrobione na podstawie bezpośrednich świadków tamtych wydarzeń,a w szczególności opowieści mojego własnego dziadka -Antoni Ślęzak (1908-1980). Owszem zdarzali się i szantażyści,donosiciele,a nawet mordercy -zabijający Żydów dla ich złota-w każdym społeczeństwie nie brakuje bowiem podłych ludzi,kanali i ohydnych morderców ,ale żaden Gross,czy ktoś inny nie wciśnie mi kit, że jak tylko na jakiejś wsi pojawił się uciekający Żyd,to cała wieś prędziutko zlatywała się na narade i z żądzą mordu w oczach ustalała w jaki sposób Żyda natychmiast dopaść,ukatrupić i obrabować. Potem jak jeden mąż i żona,oraz każdy podrostek (szkoda że zapomniał o osseskach)łapali za noże,siekiery,kosy,sierpy,widły,brzytwy i co tam jeszcze ostrego każdy miał pod ręką i dalej,hajda z przekrwionymi z nienawiści oczami,z pianą na ustach gonić za tym Żydem. Dopaść zarżnąć,ukatrupić i obrabować. Podług Grossa całe AK zarówno podczas wojny jak i po jej zakończeniu teź nie robiło nic innego niż to,ze uganiało się po lasach aby wyłapać i wymordować wszystkich Żydów. Oczywiście jest to totalna bzdura,konfabulacja i ohydne kłamstwo. Gwoli sprawiedliwości musze dodać ,iż w mej rodzinnej miejscowości-włączonej podczas II wojny bezpośrednio do Rzeszy- Provinz Oberschlesien,Landkreis Blachstädt-gdzie istniały całe wioski i osady niemieckie (jeszce w latach 70 mówiło się na sąsiadującą miejscowość Hutę Starą A -Niemiecka Huta pomimo,że po wojnie oczywiście prawie wszystkich Niemców wymiotło) i gdzie od folksdojczów roiło się jak od mrówków-zdarzył się jeden mord popełniony w celach rabunkowych. Człowiek ten pomimo,że po wojnie udało mu się uniknąc sprawiedliwej kary,bo predziutko i ochoczo wstąpił do UB -był osobą ogólnie znienawidzoną,potępioną i otoczany wielką pogardą i nikt uczciwy i przyzwoity ręki mu nie podał.Społeczny ostracyzm wobec niego był powszechny,a krew zamordowanego Żyda spadła nie tylko na niego,ale także i na jego dzieci a nawet wnuki i kazdy(nawet my dzieci w latach 70 wyzywaliśmy jego wnuków od podłych morderców i często dochodziło z tego powodu do mordobicia. Z opowieści wiem również że na wsi mej powszechnie współczuto Żydom,a kiku z nich przechowywano. tuż pod nosem posterunku żandarmeri. CZAS WYPROSTOWAĆ KRĘGOSŁUP!!! W holocauście zginęło 2 miliony Cyganów. O nich nie słyszałem ani jednego słowa. Był też holocaust Ormian – też ani słowa. Tylko ciągle Żydzi, Żydzi, Żydzi. Skąd to wyniesienie? Kim oni w ogóle są, że II wojna światowa, w której zginęło 60 milionów ludzi stała się przypisem do holocaustu Żydów? Dlaczego cały świat się przed nimi kaja? Kiedy Żydzi pokajają się za największą krwawą łaźnię w historii ludzkości – czyli bolszewizm, podbudowany "teoretycznie", sponsorowany, propagowany, kierowany i urzeczywistniany przez Żydów? Marze o tym,aby ktos w końcu napisał ksiażkę o roli Żydów w unicestwianiu Polaków w latach 1939-41 na ziemiach polskich zajetych przez bolszewików po 17 IX 1939. Chciałem przytoczyć fragment ksiązki(Na aryjskich papierach - Bronisław Szatyn),który mną wstrząsnął, uświadomiłem sobie że ludzie już chyba zapomnieli jak to było na II wojnie światowej, co robili Niemcy. Do Krakowa wjeżdżałem zwykle przez Rynek Podgórski i objeżdżając getto, wydostawałem się na Trzeci Most. Któregoś dnia, jadąc wąską uliczką dokoła murów getta, zobaczyłem idących naprzeciwko w moim kierunku dwóch esesmanów. Byli zajęci rozmową. Widocznie jeden drugiemu opowiadał coś wesołego, gdyż obaj serdecznie się śmiali. Nagle spostrzegłem, że ktoś przerzucił poprzez mur getta małą dziewczynkę. Na pewno jacyś zrozpaczeni rodzice chcieli ratować swoją córeczkę. Może mieli nadzieję, że znajdzie się jakaś litościwa dusza, zmiłuje się nad tym niewinnym dzieckiem i zabierze je do siebie jako swoje własne. Upadła niestety w polu widzenia esesmanów dokładnie między moim powozem a nimi. Podniosła się. Była to piękna, może sześcioletnia dziewczynka o długich zaplecionych w warkocz włosach i prześlicznych, pełnych teraz lęku oczach. Jeden z esesmanów, tez właśnie, który opowiadał coś dowcipnego, zbliżył się do niej. Patrzyła na niego jak zahipnotyzowana, niezdolna poruszyć się. Z lodowatym spokojem wyciągnął pistolet, przyłożył dziecku do skroni, wypalił. Odgłosu strzału nie usłyszałem, natomiast zobaczyłem coś potwornego. Główka dziewczynki rozerwała się. Tył czaszki pofrunął z ogonem włosów niczym kometa po niebie. Przód rozprysł się na kilka części, które też odleciały. Zamiast głowy widać było zaledwie kikut, stanowiący zakończenie kręgosłupa. To, co bryznęło, nie było nawet krwią. Była to gęsta, żółtoróżowa żelatyna. Korpus dziecka stał przez chwilę, nawet rączki się uniosły dla utrzymania równowagi, a po chwili runął na ziemię i drgał w konwulsjach. Esesman schował do pochwy swój duży pistolet, spojrzał na wyglancowane buty, czy przypadkiem nie zostały obryzgane, i wrócił do kolegi kończąc przerwaną na chwilę rozmowę. I towszystko w tym temacie! Ps. "Autor opisuje w niej proceder bogacenia się Polaków na mieniu Żydów zamordowanych przez hitlerowców. Skupia się na chłopach, którzy wykopywali z cmentarzysk pożydowskie precjoza. Jak zwykle u Grossa pełno w tej książce przekłamań, błędów i manipulacji. Natomiast proceder taki istniał. Trudno sobie wyobrazić, aby biedni, niewykształceni wieśniacy nie przywłaszczali sobie cennych rzeczy, których właściciele już nie żyją. Smutne, ale działoby się tak w każdym czasie i pod każdą szerokością geograficzną. Niemniej nasi „nauczyciele moralni” z Grossem na czele, sprawę uznali asumpt do rewizji polskiej historii i ocen Polaków" B.Wildstein. http://niezlomni.com/?p=8054 Zachęcam do obejrzenia ponizszych filmów i przeczytania 2 pozycji Dr.Ewa Kurek-"Poza granicą solidarności. Stosunki polsko-żydowskie 1939-1945". https://www.youtube.com/watch?v=frHWwg_32Lc&feature=share Norman G. Finkelstein-Przedsiębiorstwo Holocaust https://www.youtube.com/watch?v=sCPf-OTDQyw

Szczegóły

Rok wydania

2011

Liczba stron

232 str.

Wydawnictwo

Znak

Język

polski

Format

papier

Gatunek

reportaż

ISBN

9788324015238

Inne książki tych autorów

Opinie czytelników

Oceń tę książkę

0/10
2026-08-14

Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.

Bezpłatne konto Bookfolio

Dodaj „Złote żniwa. Rzecz o tym, co się działo na obrzeżach zagłady Żydów" do swojej półki

Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.

Przykład: post o przeczytanej książce
Przykład: kalendarz miesiąca

Trzy półki czytelnicze

Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.

Oceny i recenzje

Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.

Statystyki i wyzwania

Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.

Rekomendacje i grafiki

Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.