Zimne wybrzeża
Szczepan Twardoch
Zimne wybrzeża
Szczepan Twardoch
Powieść „Zimne wybrzeża” Szczepana Twardocha po raz pierwszy ukazała się w roku 2009 nakładem Wydawnictwa Dolnośląskiego. Dzisiaj, po szesnastu latach po premierze, mamy możliwość zapoznania się z nią ponownie dzięki Wydawnictwu Marginesy, które przypomniało ją czytelnikom w nowej szacie graficznej. „Zimne wybrzeża” to połączenie thrillera szpiegowskiego oraz psychologicznego z kryminałem, jednak fundamentem całej powieści jest intryga skierowana w sowieckich komunistów. Autor przenosi czytelników na Spitsbergen roku 1957, ale mamy w książce przytoczone opowieści jej bohaterów dotyczące ich przeszłości, wspomnienia z II wojny światowej, a nawet przekazy sięgające 200 lat wstecz. Spitsbergen, rok 1957. Na wyspę przybywa sześciu pasażerów, wśród nich znajduje się John Smith, młody mężczyzna z brytyjskim paszportem, który podaje się za socjologa. Twierdzi, że przybył on w to wyjątkowe miejsce, by przeprowadzić badania naukowe wśród polskich polarników. John Smith nie jest jest jednak tym za kogo się podaje. Naprawdę nazywa się Jan Kowolik, urodził się przed wojną w Katowicach, jego ojciec był Polakiem, a matka Niemką. Zatrudniony jest on przez prywatną agencję wywiadowczą, zajmującą się szpiegostwem gospodarczym (jak się okaże, nie tylko gospodarczym). W tym samym czasie na wyspie doszło do tragicznego zdarzenia, zaginął jeden z badaczy Polskiej Stacji Polarnej Horsund. Gubernator Spitsbergenu prosi Smitha o pomoc w ustaleniu okoliczności zaginięcia, ponieważ zna on biegle język polski i może okazać się bardzo przydatny naukowcom w prowadzeniu planowanej przez nich akcji poszukiwawczej. Ekipa, która wyruszyła na ratunek polarnikowi, przypuszcza, że został on zaatakowany przez niedźwiedzia polarnego. Dość szybko udaje się jednak ustalić, że ktoś pomógł naukowcowi pożegnać się z życiem, raniąc go, co uniemożliwiło mu samodzielny powrót do stacji polarnej. Niedźwiedź rzeczywiście zaatakował zaginionego, ale jedynie skrócił cierpienia rannego Polaka, wycieńczonego zimnem i głodem. Podczas pobytu na wyspie brytyjski szpieg trafia przypadkowo na ślad radzieckiej siatki wywiadowczej. Jej działania mają na celu przejęcie przez ZSRR wyspy Spitsbergen, bardzo zasobnej w złoża naturalne. Smith pozyskując informacje ma temat szykowanej przez nich prowokacji wykazuje się sprytem i niebywałymi umiejętnościami szpiegowskimi, jak również bezwzględnością. Ogromnym atutem powieści są opisy natury lodowej wyspy (fiordów, polarnych nocy i dni, niedźwiedzi, fok, skąpej, typowej dla tego obszaru roślinności),ale także ukazanie krajobrazu przemysłowego na tym terenie - (szybów kopalń, żurawi portowych, osiedli domków robotniczych). Podczas lektury wyczuwa się fascynację autora opisanym miejscem, Szczepan Twardoch odbył bowiem kilka wypraw do krainy lodu. I jak sam przyznaje, ceni sobie ciszę tych miejsc, surowość krajobrazu i dzikość natury. Akcja w „Zimnych wybrzeżach” nie jest porywająca. Wartością powieści jest bezsprzecznie misternie utkana intryga, jak również aura napięcia i niepewności. Docenić należy również styl literacki, tej jednej z pierwszych w dorobku autora, powieści. Szczepan Twardoch posłużył się w swojej prozie długimi, złożonymi zdaniami, z kolei dialogi mamy tu bardzo naturalne, rzeczywiste, z wplecionymi zwrotami w języku rosyjskim. Tekst obfituje w informacje dotyczące historii, jak również polityki opisywanych czasów. Jest to moim zdaniem atut tej powieści, a przedstawione fakty stanowią niepowtarzalne źródło wiedzy o czasach minionych. Mimo, że Pan Twardoch fenomenalnie oddaje słowem piękno natury, to jednak jego tekst nie jest poetycki, raczej powiedziałabym szorstki, męski, a nawet zimny. Ale na pewno nie tak mocny i wulgarny jak w późniejszych jego utworach (przykładowo „Byk” „Null” czy „Chołod”). Bardzo dużo miejsca w „Zimnych wybrzeżach” zajmuje historia i polityka. Widać w powieści ogromną wiedzę autora w tym zakresie, jak również autentyczne zainteresowanie tym obszarem działalności państw i grup społecznych. W zrozumieniu przedstawionej przez Twardocha problematyki powieści bardzo pomocne okazało się dla mnie Posłowie, którego autorem jest Łukasz Jan Berezowski. „Zimne wybrzeża” to doskonale napisana pod względem literackim powieść, otwierająca oczy na mechanizmy działania aparatu władzy oraz ukazująca wpływ ideologii na życie jednostki, jak również całych grup społecznych. Zapewne przypadnie ona do gustu zarówno miłośnikom sensacji, jak powieści szpiegowskich. Na pewno przyczyni się ona również do wielu refleksji i przemyśleń - do czego zdolny jest człowiek zawładnięty doktryną polityczną. I bez wątpienia zachwyci ona opisami piękna i dzikości natury, oraz ukazaniem trudów życia w ekstremalnych warunkach przyrody.
Szczegóły
Rok wydania
2025
Liczba stron
320 str.
Wydawnictwo
Marginesy
Język
polski
Format
papier
Gatunek
literatura piękna
ISBN
9788368549294
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Zimne wybrzeża" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
