Ziemia jałowa. Opowieść o Zagłębiu
Magdalena Okraska
Ziemia jałowa. Opowieść o Zagłębiu
Magdalena Okraska
O autorce i jej książkach dowiedziałam się, gdy przez internet przetaczała się burza związana z "Ziemią jałową" oraz "Nie ma i nie będzie". Chyba nawet bardziej chodziło o tę drugą książkę, ale jej lektura dopiero przede mną. Dyskusja była bardzo ostra, na autorkę spadały gromy, że napisała nie reportaż, że jednostronny, że słaby, odtwórczy. Głosy obrończe pojawiały się oczywiście również, ale trudno było nie mieć wrażenia, że Magdalenę Okraskę krytykuje się zbyt mocno i bardziej dla zasady niż merytorycznie, że zwyczajnie nie chce się dostrzec w jej książkach żadnej wartości – bo nie. W pewnym momencie przestałam rzecz śledzić, takie to było zapiekłe. Wiedziałam natomiast, że kiedyś po te książki sięgnę – i oto właśnie przyszedł ten czas. Odsuwam wszystko, co na ich temat przeczytałam, skupiam się na własnym odbiorze i własnych odczuciach związanych z "Ziemią jałową". Nazwałabym tę książkę reportażem domowym, ponieważ autorka skupia się na okolicy sobie najbliższej – modne w swoim czasie hasło "moja mała ojczyzna" znajduje tutaj swoją cenną realizację. Sięga do geograficzno-historycznej terminologii dotyczącej Zagłębia, do jego przemysłowych początków i następujących z latami wielkich, przemysłowych osiągnięć – ale przede wszystkim oprowadza po jego ruinach, po jego teraźniejszości. W mojej rodzinnej okolicy zniszczenia przemysłu będące wynikiem transformacji ustrojowej nie miały aż takiej skali jak w Zagłębiu, ale były i również ludzi dotknęły. Wiem więc, o czym Magdalena Okraska pisze, choć przed przeczytaniem książki miałam na ten temat znacznie mniejsze i dość ogólne pojęcie. Autorka dostarczyła mi konkretów, praktycznie na każdym kroku dokumentując stratę, brak i nic w zamian. To jak włożyć ludzi w ochronne ramy, pozwolić im w nich żyć przez wiele lat, a następnie te ramy zburzyć i powiedzieć: radźcie sobie teraz sami. Chociaż może słowo "ochronne" nie jest najwłaściwszym, bo przecież ci ludzie pełnili swoje role społeczne, pracowali, żyli tak, jak chciałby żyć każdy, zapewniali byt swoim rodzinom. Nie chodzi wcale o to, że żyli w bezpiecznej bańce. Nie jest ich winą, że byli potrzebni i przestali być potrzebni. Nie jest też ich winą, że zawsze, gdy przychodzi nowe – stare mocno cierpi, nim ostatecznie obumrze. Dużo miejsca poświęca autorka społecznościom formującym się wokół zakładów pracy, przekonująco opisuje działalność i rolę przyzakładowych domów kultury, szkół, ośrodków wczasowych. Zwraca uwagę, że tworzona w ten sposób struktura więzi miała duże znaczenie, miała swoją moc. I odeszła razem z likwidowanymi przedsiębiorstwami. Do opisywanych treści pasuje ponury styl autorki, który jednak nie jest dekadencką pozą, tylko jedynym możliwym sposobem opisu losów ludzi, o których zapomniano, wobec których Magdalena Okraska ma ogromny szacunek i którym dedykuje swoją książkę. Książkę wg mnie smutną, poruszającą i prawdziwą. Wartą przeczytania, a nie oceny bez przeczytania.
Szczegóły
Rok wydania
2018
Liczba stron
264 str.
Wydawnictwo
Trzecia Strona
Język
polski
Format
papier
Cykl
Reportaż! Fakty to nie wszystko
Gatunek
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
ISBN
9788364526688
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Ziemia jałowa. Opowieść o Zagłębiu" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
