Żelazny Jan
https://grafomanya.wordpress.com/2017/10/24/zelazny-jan-recenzja/ Znacie baśń o Żelaznym Janie? Uwięzionym pod wodą Dzikusie, który porywa małego Królewicza, uprowadza go ze sobą do lasu i wreszcie, po wielu perypetiach, przy aktywnym udziale innych bohaterów, czyni z chłopca Króla? Baśń jest bardzo, bardzo stara, starsza od cywilizacji egipskiej, helleńskiej, rzymskiej. Korzeniami sięga czasów, gdy ludzie czcili Matkę Ziemię i Ojca Opiekuna Zwierząt. Gdy pamiętali, że są częścią natury… Przewijają się w niej wszystkie ważne motywy, obecne jest każde stadium, przez które musi przejść chłopak, nastolatek, wreszcie młody mężczyzna, by dotrzeć do celu, jakim jest osobiste oświecenie. Umiejętność korzystania ze wszystkich atrybutów, jakie kryją się za frapującym słowem „męskość”. Do „Żelaznego Króla” Roberta Bly’a podeszłam jak do jeża. Nieufnie. Raz, że na okładce znalazła się alarmująca informacja „światowy bestseller”. Po wielu przykrych doświadczeniach, z bestsellerami zawsze ostrożnie 😉 Dwa – temat. Męskość? Może jeszcze w kontrze do kobiecości, przeciw niej, jako manifest nienawidzącego płci przeciwnej maczysty-mizogina?! Przekonała mnie notka biograficzna autora. Poeta, czyli człowiek wrażliwy. Dałam „Żelaznemu…” szansę. Słusznie, bo to świetna rzecz. Tak dla panów, jak i dla pań. Autor traktuje starodawną baśń jako pretekst do tego, by przeprowadzić czytelnika przez historię i kulturę męskości, rozumianej jako męską dojrzałość. Sięga do postaci archetypowych, do odwiecznej symboliki, powołuje się na Jungowską alchemię, szuka odniesień w ludzkich mitach i wierzeniach, ale także w wybitnych dziełach literackich. Obrazuje nam to, o czym jako społeczeństwo industrialne (także postindustrialne) zapomnieliśmy. Otóż po to, by chłopiec mógł wyrosnąć na mężczyznę, potrzebuje inicjacji. Nie zapewni jej sobie sam. Nie pomoże mu w tym matka. Ojciec? Wiecznie nieobecny, zabiegany, harujący po kilkanaście godzin na dobę w korporacji, sam niepewny swojej tożsamości… Nie. Przewodzenie rytuałowi męskości powierzało się komu innemu. Komu? A, to sobie doczytajcie. Warto. AHA – męskość to nie jest brutalność. Ani jej odrzucenie. Ani czysta racjonalność. Ani nadmierna tkliwość. Nie jest nią postawa skrajnie profeministyczna, doszukująca się w testosteronie źródła wszelkiego zła. Nie jest nią także mizoginia. Męskość to pełnia, to zbiór harmonijnie uzupełniających się przeciwieńst, używanych umiejętnie, z mądrością. Coś wspaniałego. Osiągnięcia jej życzyć należy każdemu facetowi. Świat byłby lepszym miejscem, gdyby zaludnili go męscy mężczyźni. Męscy w rozumieniu Roberta Bly’a, rzecz jasna.
Szczegóły
Rok wydania
2017
Liczba stron
388 str.
Wydawnictwo
Zysk i S-ka
Język
polski
Format
papier
Gatunek
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
ISBN
9788381161176
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Żelazny Jan" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
