Bookfolio
Zaświaty. Opowieści o nieprzemijaniu

Zaświaty. Opowieści o nieprzemijaniu

Krzysztof Fedorowicz

literatura piękna

Przeczytałam i niewiele zostało mi w głowie. Krzysztof Fedorowicz pisze o rodach winiarzy zamieszkujących Grünberg in Schlesien (to obecna Zielona Góra) i okolice na przestrzeni kilku wieków - od XVII wieku do czasów pandemii XXI wieku. Dużo miejsca poświęca pagórkowatemu ukształtowaniu terenu, krajobrazom, winnicom, miejscowościom. Opisuje mozolną pracę w winnicach, przedstawia tajniki i magię uprawy oraz wytwarzania wina z różnych szczepów. Sięga do dramatycznych wydarzeń, mających miejsce na tych terenach, m.in. wojny trzydziestoletniej, procesów czarownic, emigracji prześladowanych Luteran do Australii (gdzie również uprawiali winorośl),nadejścia Armii Czerwonej w styczniu 1945 roku. Są też pokazane przyjemniejsze momenty dziejów, takim przykładem może być opis barwnego korowodu na zakończenie sezonu winobrania z lat 20-30 XX wieku. A także wizyta berlińczyków latem 1827 roku w niemalże rajskich winnicach i dorodnych ogrodach, w których dojrzewały nawet morele i brzoskwinie. Autor posługuje się pięknym, poetyckim językiem, jednak nie zawsze zrozumiałym. Mam wrażenie, że pisze chaotycznie, skacze po problemach. Przytacza wiele historycznych wydarzeń, nazw i postaci, w dużej mierze mi obcych, często zmieniając tematy i plany czasowe. Trudno sobie wyobrazić opisywane ukształtowanie terenu, tym bardziej, że wiążą się z tym obcobrzmiące niemieckie nazwy. Nie byłam w stanie spamiętać i rozróżnić wszystkich pojawiających się postaci, tych historycznych i współczesnych oraz powiazań miedzy nimi. W książce pojawia się m. in. Goethe, Fryderyk Wielki, Hermina Reuss-Hohenzollern. Wielcy winiarze z XIX wieku to August Grempler i Friedrich Seydel. Trudno domyślić się czy istnieje współczesny August Grempler, czy to raczej jego duch jest wcielony w postać narratora. Wiedza i wrażliwość Autora imponują, ale nie przekłada się to na klarowność przekazu. Zabrakło mi tłumaczenia nazw niemieckich miejscowości jak np. Züllichau – Sulechów, Glogau – Głogów, Tirschtiegel - Trzciel, Schwiebus - Świebodzin, Trebchen – Trzebiechów itd., trafiają się tylko nieliczne z nich. Te same miasta Ziemi Lubuskiej w czasach powojennych występują już z polskimi nazwami. Na starych mapach w książce widać jak ogromne połacie terenu miasta zajmowały uprawy winorośli. Na pewno zostanie mi w oczach obraz pięknej, zielonej i żyznej krainy oraz jej złożonej historii. Trzeba tylko uruchomić wyobraźnię, wszystkie zamieszczone zdjęcia są czarno-białe. Moja opinia nie oddaje bogactwa i różnorodności treści i formy książki, dużo jest w niej wykorzystanych dokumentów z różnych lat, ale także czegoś w rodzaju onirycznych przeżyć, lęków, marzeń, kreacji i fantazji zrodzonych w twórczym umyśle Autora. Sama nie wybrałabym tej książki. Kiedy ją zaczęłam, zastanawiałam się czy w ogóle czytać. Na pewno nie jest to pozycja dla każdego. To dzieło ma liczne walory, ale jego lektura nie jest prosta. P.S. Książkę dzieli się na 5 części i w nich na krótkie rozdziały, opatrzone własnymi tytułami. Brakuje spisu treści, nie rozumiem, dlaczego go nie ma? Mógłby ułatwiać nawigację. Kilka cytatów: „Energia zebranych wtedy gron przekłada się na energię wina. Ta potem rozlewa się w ciele, sięgając komórek oddalonych od żył i słabo zasilanych przez naczynia krwionośne, więc wino nawadnia i użyźnia ciało” – s. 28 „…porównanie rzeźby terenu do budowli obronnych nie w smak Seydelowi, nie zna niczego, co aż tak stoi w sprzeczności z uprawą wina jak wojna. Wystarczy trosk, które niesie aura.” – s. 30 „Wino za barem hotelu przy Berliner Strasse 97 ma w sobie cały zmysłowy świat - owoce, lasy, olejki eteryczne, kwiaty, zioła. – s. 55 „…zabiegi agrotechniczne - a także zbiór i fermentację – należy podporządkować fazom Księżyca.” – s. 56 „Tak jak Wilhelm [Förster, niemiecki astronom] jest owocem Grünberga, Einstein Badenii-Wirtembergii, i tutaj potwierdza się teoria, że faszyzm nie wykiełkuje tam, gdzie rodzi się wino.” – s. 57 „Oszukiwać się nawzajem i sankcjonować oszustwo, którego pilnuje Bóg i diabeł - to chleb powszedni człowieka. Potrzeba fikcji triumfuje nad oczywistością. Adoracja tak zwanego Boga wywołuje zbrodnie.” – s. 74 „…wybór ogranicza. Decydując się lecieć z Berlina do Paryża August Grempler nie poleci do Rzymu albo Pragi. Dokonując wyboru określi się w przestrzeni. Tutaj albo tam. Pozostanie w miejscu też jest wyborem, ale – nazwijmy to – mniejszej szkodliwości. – s. 87-88 [Przed nadejściem Armii Czerwonej] „Z czterech tysięcy pozostałych [w Grünberg] ludzi pięciuset szarpnie się na własne życie.” – s. 137

Szczegóły

Rok wydania

2020

Liczba stron

178 str.

Wydawnictwo

Wysoki Zamek

Język

polski

Format

papier

Gatunek

literatura piękna

ISBN

9788396010704

Inne książki autora

Opinie czytelników

Oceń tę książkę

0/10
2026-08-15

Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.

Bezpłatne konto Bookfolio

Dodaj „Zaświaty. Opowieści o nieprzemijaniu" do swojej półki

Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.

Przykład: post o przeczytanej książce
Przykład: kalendarz miesiąca

Trzy półki czytelnicze

Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.

Oceny i recenzje

Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.

Statystyki i wyzwania

Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.

Rekomendacje i grafiki

Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.