Zanim Polska została Polską
Przemysław Urbańczyk
Zanim Polska została Polską
Przemysław Urbańczyk
Dla jednych wizjoner, dla innych fantasta. Żaden inny polski archeolog nie wzbudził w ostatnich latach tylu kontrowersji. Jego teorie o nieistnieniu prapolskich plemion, czy morawskim pochodzeniu Mieszka I odbiły się szerokim echem. Jego najnowsza książka jest tak naprawdę mocno przerobioną wersją „Trudnych początków Polski” z 2008 roku. Które ze swych teorii prof. Urbańczyk zdecydował się odrzucić, a które uznaje za warte podtrzymania? Pod pewnymi względami nowa wersja „Trudnych początków Polski” jest lepsza od poprzedniczki. Nie wzbudzi aż tylu emocji nie tylko dlatego, że to w znacznej mierze powtórzenie wyłożonych już poglądów, ale również dlatego, że Autor nie stara się już wstrząsnąć środowiskiem naukowym. Warsztat pisarski stał się oszczędniejszy, dążący do prostoty a przez to treść łatwiejsza w odbiorze. Osobiście nie znalazłem w tej książce niczego szczególnie kontrowersyjnego, a przynajmniej budzącego moje wątpliwości znacznie bardziej niż pomysły większości innych mediewistów (częściowo pewnie dlatego, że znam już teorie jej Autora i dyskusje wokół nich). Na przykład Urbańczyk w rozdziale o pierwszych państwach traktuje wprowadzenie chrześcijaństwa jako ideologii zaprowadzającej pokój wewnętrzny i legitymizującej jedynowładztwo. Podobne filozoficzne i górnolotne teorie niewiele mają wspólnego z rzeczywistością. Władca przez przyjęcie obcej religii alienował się od reszty społeczeństwa a spory o podział państwa i dziedziczenie wcale nie ustały, jak możemy łatwo stwierdzić śledząc dalszą historię. Wystarczy wspomnieć wypędzenie przez Chrobrego konkurentów do władzy, destrukcję państwa w latach 30-ych, wyrwanie dla siebie Mazowsza przez Miecława, itd. Czy tak wygląda spokój wewnętrzny i stabilne jedynowładztwo? Chyba nie, ale przecież nie tylko u Urbańczyka znajdziemy takie postawienie sprawy. Urbańczyk nadal niestety utrzymuje, że państwo Piastów powstało w wyniku „zaimportowania” cudzej wiedzy. Teorie skandynawskie zostały, według niego, zdyskwalifikowane a słowiańska onomastyka wskazuje, że przywódca państwowy musiał być słowiańskiego pochodzenia, czyli zapewne wielkomorawskiego. To bardzo krótkie ujęcie teorii opublikowanej w „Mieszku Pierwszym Tajemniczym„. Autor wciąż jest pewny swego, choć, powiedzmy to sobie szczerze, przekonującego dowodu nie jest nadal w stanie przedstawić nawet jednego. A co z plemionami? W końcu istniały czy nie? Sprawa nie jest wcale jednoznaczna a Urbańczyk ma sporo racji, ale po kolei… Jak czytamy dalej nie istniały plemiona, ale istniały… wodzostwa. I tu się zaczynam zastanawiać, czy Autor rzeczywiście implementuje terminologię antropologiczną, bo ją dobrze poznał, czy też jednak „plemię” i „wodzostwo” pojmuje nieco intuicyjnie, na zasadzie skojarzeń. W antropologii politycznej wodzostwo to organizm bardziej złożony niż plemię, plasujący się w hierarchii pomiędzy plemieniem a wczesnym państwem. Jeśli więc Urbańczyk zakłada istnienie wodzostw, to przecież tym bardziej powinien zakładać istnienie obok nich plemion. Jeśli nie ma podstaw do zakładania istnienia plemion, to tym bardziej nie ma podstaw do wiary w wodzostwa. Coś tu jest ewidentnym nieporozumieniem. Problem polega chyba właśnie na intuicyjnym a nie antropologicznym rozumieniu „plemion” przez Urbańczyka. Widać to wyraźnie, kiedy często podważa istnienie plemion odwołując się do braku śladów stabilności i długotrwałości istnienia plemiennych organizmów politycznych. Przecież to nie ma nic do rzeczy. Gdyby kryterium była długość istnienia to żadne plemię nie mogło by nigdy powstać, bo kiedyś musiało być młode. Co zniknęło z książki Urbańczyka skoro pozostał rozdział o plemionach? Nie ma wstępnego rozdziału o konflikcie między archeologami a historykami, który mógł wywoływać w środowisku naukowym kolejne napięcia. Nie ma teorii o funkcji siekańców – nie wiem czy Autor się z niej wycofał, ale była niezbyt przekonująca. Pełna wersja recenzji: http://mediewalia.pl/ksiazki/przemyslaw-urbanczyk-o-swoich-pomyslach-7-lat-pozniej/
Szczegóły
Rok wydania
2015
Liczba stron
440 str.
Wydawnictwo
Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika
Język
polski
Format
papier
Gatunek
historia
ISBN
9788323133995
Dodaj „Zanim Polska została Polską" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do 200+ czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać — uporządkuj swoje lektury w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1–10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
Rejestracja zajmuje mniej niż 30 sekund. Bez karty, bez zobowiązań.
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka automatycznie trafi na Twoją półkę Przeczytane.
Twoja ocena
Chcesz podzielić się ze światem tym, co czytasz?
Wygeneruj estetyczną grafikę z tej książki w kilka kliknięć, idealną jako post albo stories. Pełna kontrola nad motywem, tytułem i krótką notką. Gotowe do wrzucenia na Instagrama.


