Bookfolio
Zagubieni chłopcy
fantasy, science fiction

Zagubieni chłopcy

Orson Scott Card

Orson Scott Card najbardziej znany jest z serii science fiction o Enderze. Dzięki hollywoodzkiej wielko-budżetowej ekranizacji o trudno było o „Grze Endera” nie usłyszeć. Niewielu czytelników jednak wie, że Card próbował swoich sił również w gatunku grozy. Z jakim skutkiem? Jeśli „Szkatułka” i „Zadomowienie” trzymają taki sam poziom jak „Zagubieni Chłopcy” to niestety marnym. Przede wszystkim w „Zagubionych Chłopcach” horroru jest tyle co kot zapłakał. Wyłącznie na samym początku i w końcówce książki można dopatrzeć się motywów i wątków charakterystycznych dla literatury grozy. Wprawdzie w trakcie powieści również pojawiają się elementy paranormalne, jednak występują raz na parę rozdziałów i jest to 1-2 akapity. Tytułowi zagubieni w nieznanych okolicznościach, prawdopodobnie porwani przez seryjnego mordercę chłopcy pojawiają się dopiero w ostatnich rozdziałach książki. Czym więc jest powieść Carda jeśli nie horrorem? Moje główne skojarzenie może wydać się nieco dziwne, bo przez całą lekturę dzwoniło mi w głowie „Plebania w wersji amerykańskiej”. Powiedzieć, że religia odgrywa w życiu głównych bohaterów - wielodzietnej rodziny Fletcherów, dużą rolę to jak nic nie powiedzieć. Parktycznie całe życie Fletcherów kręci się wokół religii mormońskiej - obydwu rodziców aktywnie udziela się zarówno w przykościelnych stowarzyszeniach i kołach jak i w samym kościele. To co mnie strasznie raziło w tej historii to jak Fletcherowie byli zaślepieni religią, jak stawiali ją wyżej niż naukę.Kiedy ich kilkuletni syn zaczął mieć wyimaginowanych przyjaciół to zaniepokojeni rodzice po długich rozważaniach za i przeciw w końcu zdecydowali się na wizytę z chłopcem u psychiatry - jednak gdy tylko lekarka zasugerowała, że przyczyną może leżeć w nadmiernej religijności rodziny - to dominujący ojciec poczuł się śmiertelnie urażony. I w ogóle co to za wymysły - lekarz od psychiki?! Szarlatan! Tylko pieniądze wyłudza! Dodatkowo miałam takie osobliwe wrażenie, że przekonania rodziców są dokładnym odwzorowaniem przekonań autora. I ja naprawdę nie mam nic przeciwko osobom wierzącym ani wątkom czy motywom religijnym w książkach - o ile są one dawkowane w odpowiednich ilościach i w sposób nienatarczywy i rozsądny, a tu zakrawało to o fanatyzm i przekonanie, że religia stoi wyżej od nauki. Owszem, można się z “Zagubionych chłopców” dowiedzieć sporo o mormoniźmie - zarówno historii, jak i obrzędach i regułach. A powieści poza dobrą fabułą oferujące dawkę wiedzy bardzo szanuję i zawsze doceniam, to jednak Card zrobił to w sposób zbyt nachalny i napastliwy. Ta książka śmiało mogłaby uchodzić za folder reklamowy religii Mormonów. Poza obowiązkami wynikającymi z ich wiary przez całą książkę śledzimy życie codzienne Fletcherów. A jest to życie nadwyraz pospolite, monotonne, nijakie i w związku z tym nudne, dosyć szybko czytanie zmieniło się w prawdziwą mordęgę. Przez kilkaset co chwila czytamy o zawożeniu i odbieraniu dzieci do i ze szkoły, przygotowywaniu posiłków, koszeniu trawy, jeżdżeniu do pracy. I akurat w wątkach dotyczących pracy szalenie się ta książka przestarzała - głowny bohater jest programistą, a że rzecz dzieje się w latach 90 to w przypadku technologii, a już zwłaszcza informatyki jest to jak era dinozaurów. Watek zawodowy stanowi istotną i sporą część książki, więc tu znów o płynnym i porywającym czytaniu nie ma mowy. Jakieś plusy? Card niewątpliwie umie pisać - sprawnie operuje słowem, potrafi wykreować spójną fabułę i różnorodnych wielowymiarowych bohaterów. Nieźle również wyszły mu fragmenty paranormalne - wyczuwalny jest niepokojący klimat, napięcie i wiszące w powietrzu zło i jakiś nadnaturalny pierwiastek. Szkoda tylko, że te fragmenty stanowią ułamek całej książki. Z trzech horrorów Carda po sięgnięcie właśnie po “Zagubionych chłopców” w pierwszej kolejności zachęciła mnie informacja, że autor po premierze “Szóstego Zmysłu” zarzucił Shyamalanowi skopiowanie pomysłu z jego powieści. Cóż, spora przesada - tym bardziej, że Card sam przy pisaniu inspirował się i zaczerpnął pomysł ze “Smętarza dla zwierzaków” Kinga. https://www.instagram.com/romyczyta

Szczegóły

Rok wydania

1998

Liczba stron

448 str.

Wydawnictwo

Prószyński i S-ka

Język

polski

Format

papier

Gatunek

fantasy, science fiction

ISBN

83-7180-338-9

Bezpłatne konto Bookfolio

Dodaj „Zagubieni chłopcy" do swojej półki

Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do 2 400+ czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.

Trzy półki czytelnicze

Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać — uporządkuj swoje lektury w sekundy.

Oceny i recenzje

Skala 1–10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.

Statystyki i wyzwania

Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.

Rekomendacje i grafiki

Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.

Rejestracja zajmuje mniej niż 30 sekund. Bez karty, bez zobowiązań.

Opinie czytelników

Oceń tę książkę

Twoja ocena