Zabójca z miasta moreli. Reportaże z Turcji
„Zabójca z miasta moreli” to wydany już ponad 7 lat temu reportaż o Turcji. Witold Szabłowski to człowiek, który jak niewielu Polaków nadawał się do poruszenia tego tematu. Studiował politologię w Stambule, a jako stażysta telewizji CNN Türk zjeździł całą Turcję. Poznał ją więc od podszewki, zarówno w warstwie politycznej, kulturowej, gospodarczej, jak i społecznej. W książce odnaleźć możemy dwanaście dłuższych oraz kilka krótszych form pełniących rolę wstępu i zakończenia. Przekrój tematów jest naprawdę imponujący: przywołanie postaci twórcy Republiki Tureckiej - Mustafy Kemala Atatürka , literackiego noblisty Orhana Pamuka, prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana, poszukiwania polskich śladów w historii Turcji, skupienie się na poglądach tureckich konserwatystów i liberałów na seksualność, losy rodziny niedoszłego mordercy Jana Pawła II - Alego Agcy, historię producenta butów rzuconych dawniej w stronę Busha i wiele innych. Zaczyna się w sumie dość niewinnie. Pierwsze strony książki to mapa oraz kilka wskazówek dotyczących czytelnictwa nazw. Później przechodzimy do kultury, do pisarza tyleż egzotycznego, co swojskiego bo z korzeniami polskimi. To delikatne wprowadzenie do tureckiej egzotyki, pełnej ekspresji i wielobarwności. Już wtedy, gdzieś głębiej w nas jątrzy się coś niepokojącego, do czego autor bardzo konsekwentnie nas przygotowuje. Prowadzi nas krętymi ścieżkami, zbacza, wodzi i w końcu doprowadza do właściwego jądra ciemności tureckiej cywilizacji. Azja i Europa, przywiązanie do tradycji i pogoń za nowoczesnością, Islam i brak wiary, gościnność i brak szacunku dla kobiet, honor i sprzedawanie ludzi. Szabłowski w tej krótkiej książce postanowił dotknąć każdego z tych tematów. W jego dziele to głównie Turcy mówią o Turcji i przedstawiają swoją rzeczywistość, często wewnętrznie sprzeczną, nawet w ich własnych słowach. Mariusz Szczygieł napisał o tej książce takie zdanie „Witold Szabłowski pisze o Turcji tak jak ja bym chciał pisać, gdybym znał się na Turcji”. Myślę że jest w nim wiele racji, reportaże obu Panów są do siebie podobne. Obaj mają tendencje do poruszania dużej ilości tematów na niewielkiej liczbie stron, i jeden i drugi szuka prawdy w rozmowach z bezpośrednimi uczestnikami przedstawionych wydarzeń, wolą też obserwować i opisywać tło niż oceniać. Szabłowski Jest uczciwym sprawozdawcą, który dostrzega koloryt i egzotykę Turcji, ale ma też świadomość, co się pod tą powierzchnią kryje. Pokazuje społeczeństwo rozdarte, podzielone i patologiczne. Ale w „Zabójcy z miasta moreli” nie wszystko jest takie, jak być powinno. Autor napisał reportaż, jakich w Polsce ostatnio pisze się bardzo wiele. Niestety nie był w stanie wspiąć się na wyższy poziom literacki, przez co teksty są dobrze skonstruowane, ale jednak szablonowe, schematyczne. Witold Szabłowski przez swoją chęć ukazania całej złożoności społecznej Turcji, musnął wiele tematów, żadnego jednak nie zagłębiając do końca. Mamy więc istne studium niedopowiedzeń, z którego coś wynika, jednak możliwe że dużo więcej pozostało nadal ukryte. Ten brak puenty i powiązań między częścią historii jest bardzo niefortunny. Jest też zdecydowana różnica między nim a Panem Szczygłem – pisarz z ‘czeskim sercem’ ma dar obserwacji i oddawania uczuć, a tego wyraźnie Panu Witoldowi brakuje. Jego postaci są bezpłciowe, każdy mówi to samo, dotykamy tylko brzegu problemu, który w swojej istocie jest dużo bardziej złożony. Jeszcze inną sprawą jest dobór tematyki reportaży. Oczywiście autor ma prawo zrobić to na swoją modłę i pod własną koncepcję, jednakże trudno mi przejść obojętnie obok tego, że przedstawia on Turcję jako miejsce praktycznie jednostronnie niebezpieczne i kulturowo ubogie. Wspomina o Pamuku, o tureckich gwiezdnych wojnach i paru innych elementach, ale czymże to jest w obliczu różnorodnej muzyki, wybitnych filmów chociażby współczesnych i docenianych na festiwalach reżyserów Ceylana czy Kaplanoglu oraz głębi i różnorodności ich literatury. Szabłowski pisze o problemach, zapominając o pięknie. Samo ukazanie dwoistości tego kraju to za mało. Wiele reportaży ukazuje dualizm w różnym rozumieniu – Hugo-Bader pisze o Rosji bogatej i biednej, Rosiak o Bliskim Wschodzie rozdartym między religiami, Rejmer o Bukareszcie rozstawionym między barykadami konserwatyzmu i nowoczesności. Nasi rdzenni pisarze lubią ten temat i tylko niewielu z nich potrafi oddać w swoich reportażach coś więcej niż katorgę i zagubienie tamtych ludzi. Witold Szabłowski nie podołał temu zadaniu. Lektura jego książki dała mi bardzo niewiele. Większość z tego o czym pisze, znam już z filmów, książek, telewizji, dokumentów. Ot zbiór ciekawostek, z jedną imponującą historią o sprzedawaniu kobiet, gdzie wyczuwało się pierwiastek ludzki. To trochę za mało, aby tę książkę polecać. Recenzja ukazała się pod adresem http://melancholiacodziennosci.blogspot.com/2017/12/zabojca-z-miasta-moreli-witold-szabowski.html
Szczegóły
Rok wydania
2014
Liczba stron
240 str.
Wydawnictwo
Czarne
Język
polski
Format
papier
Cykl
Reportaż
Gatunek
reportaż
ISBN
9788375367270
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Zabójca z miasta moreli. Reportaże z Turcji" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
