Za króla, Ojczyznę i garść złota
Jedno wiem na pewno - "Za króla, ojczyznę i garść złota" żadną powieścią nie jest. To ordynarna nowela - w sensie dużego opowiadania - wręcz do nieprzytomności rozdęta dziesiątkami dygresji, dykteryjek i częstokroć zbędnych, nie prowadzących w żadnym konkretnym kierunku przekomarzanek. Jasne, sporo tutaj interesująco podanego, dość cynicznego humoru, nie sposób też narzekać na malowniczość tak scenerii, jak i postaci, ale wraz z przekręcaniem kolejnych kart coraz mocniej cisną dwie rzeczy. Pierwszą z nich jest literacki narcyzm. Autorzy dwoją się i troją, żeby uwieść czytelnika skomplikowanym językiem, piętrowymi historyjkami i nieszablonowym biegiem narracji. Tak bardzo prą do tego uwiedzenia, że zapominają o samej fabule, topiąc historię w niekończących się dygresjach, stylizowanych na prostaczkowe opowieści australijskiego tępawego farmera, co to z jeszcze głupszymi kuzynami ruszył w świat wojować z Hunami w pikielhabuach. Owszem, maniera jest zabawna i czasami potrafi skłonić do nieprzyzwoitego rechotu, ale warto by było, żeby ładnie splatała się w całość z intrygą. A tu figa z makiem, bo drugim problemem książki jest niesłychanie wątlutka fabułka. Ot, kilkoro krzepkich, choć niezbyt lotnych australijskich żołnierzy trafia gdzieś w pobliżu francuskich okopów na grupę Niemców prowadzących wóz wypełniony złotymi sztabami. Ruszają więc ich tropem, zachodząc tajemnym zrządzeniem losu do odłączonej od naszej rzeczywistości krainy, w której przebudził się smok i... tyle. Naprawdę. Cała reszta to marsze, dyskusje i wspominki. Szczęśliwie cała ta rozwlekła, niezbyt interesująca, choć mimo wszystko nietuzinkowo napisana historia ma porządne zakończenie - zwarte, przemyślane i ładnie koronujące przygody Australijczyków. Z jednej strony cieszy to o tyle, że dobry finał w prozie rodzimej produkcji to sprawa rzadka jak rozsądek w polityce, z drugiej jednak całość broniłaby się jeszcze lepiej, gdyby wyciąć ze środka przynajmniej ze sto stron zbędnie rozkrzewionego tekstu, co i rusz ściągającego opowieść do poziomu gawędziarskich ploteczek o walorach Maryni. Książkę przeczytać więc można, ubawić się chwilami też można, jednak gdzieś w głębi ducha pozostanie wyczuwalny absmaczek straconego na lekturę czasu.
Szczegóły
Rok wydania
2007
Liczba stron
320 str.
Wydawnictwo
Agencja Wydawnicza RUNA
Język
polski
Format
papier
Cykl
Wielka wojna (tom 1)
Gatunek
fantasy, science fiction
ISBN
9788389595362
Inne książki tych autorów
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Za króla, Ojczyznę i garść złota" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
