Wychodząc z mroku
Dąbrówka Rosada
Za każdym razem, gdy czytam książki, w których zostają przedstawione losy kobiet, nie mających praktycznie żadnych praw, z szybkością zaczynam darzyć główną bohaterkę sympatią. Wystarczy spojrzeć chociażby na średniowiecze, kiedy to rodzice wybierali męża dla swojej córki, najczęściej nie patrząc na dobro dziecka, a na korzyści płynące z umowy małżeńskiej. Zadziwiający jest fakt, że dziewczyny zazwyczaj nie sprzeciwiały się woli rodziny, doskonale znając swoją rolę w brutalnym świecie, która najczęściej polegała jedynie na urodzeniu licznego potomstwa i przymykaniu oczu na wszystkie przewinienia małżonka. Często w literaturze przedstawione są obawy ówczesnych nastolatek, które mają nadzieję, że ich przyszły partner będzie łagodnym i spokojnym człowiekiem. Najczęściej, jak to w fikcji literackiej bywa, trafia im się godziwa „partia” i wiodą szczęśliwe życie, urozmaicane życiowymi problemami. Jednak zupełnie inaczej było w przypadku Seleny, głównej bohaterki „Wychodząc z mroku” spod pióra Dąbrówki Rosady. Akcja powieści rozgrywa się w średniowieczu. Selena, młoda Francuska, wywodząca się z arystokratycznego rodu, podejmuje podróż do mroźnej Norwegii, gdzie ma poznać swojego przyszłego męża. Dziewczyna obawia się pierwszego spotkania, nie mając pojęcia, co może ją spotkać w nieznanym kraju. Sama przed oczami ma wspaniałe małżeństwo jej rodziców, a w głowie wciąż słyszy słowa matki, która przed wyjazdem powiedziała jej, że jeśli będzie posłuszna i wierna małżonkowi wszystko się ułoży. Gdy przybywa do zamku, przystojny hrabia wychodzi Selenie na powitanie. Jednak nie wydaje się być zbyt zafascynowany swoją narzeczoną, nie zwracając uwagi na jej wypowiedzi i odzywając się do niej półsłówkami. Kobieta jest zawiedziona tą sytuacją, jednak stara się pokazać, że działania Olafa, bowiem tak brzmi jego imię, nie ranią jej serca. Jej ciekawość rozbudza tajemniczy mężczyzna, który patrzy na nią z oddali. Od swojej służącej, Hany, dowiaduje się, że ludność nazywa go mianem Zły i radzi, aby nikomu nie wspominać o jego wizytach. Selena sądzi, że po ślubie z Olafem ich stosunki ulegną poprawie, lecz podczas uczty weselnej doświadcza kolejnego upokorzenia. Na wskutek intrygi, mąż i wszyscy dworzanie odwracają się od niej, a ona sama doświadcza kolejnego bólu i uczucia osamotnienia. Nie wie jednak, że stała się pionkiem w grze, która z czasem stanie się sensem jej życia. Przyznam, że nigdy nie przypuszczałabym, że aż tak bardzo dam wciągnąć się w wir wydarzeń, przedstawionych w „Wychodząc z mroku”. Dawno już nie spotkałam książki, której fabuła zaskakiwała mnie niemal na każdej stronie, a akcja nie pozwalała choć na chwilę zaprzestać czytania. Dąbrówka Rosada skupia się głównie na ukazaniu uczuć bohaterów, którzy muszą pokonywać własne lęki i przeżywać trudy codzienności. W lekturze górują wspaniałe opisy ludzkich emocji, trudnych wyborów oraz przemyśleń na temat wydarzeń aktualnych, jak i tych, które miały miejsce w przeszłości. „Wychodząc z mroku” nie należy do zwykłych romansów ani też powieści, w której jedynie miłość wiedzie prym. Autorka na przykładzie Seleny pokazuje, na jak wielkie upokorzenia i rozczarowania czekały na nastoletnie dziewczyny, których małżeństwa były jedynie rodzinnym układem. Nie brakuje motywu zemsty, powodującego, że nieraz nastąpiły niespodziewane zwroty akcji. Sam styl Dąbrowy Rosady należy do lekkich i wręcz widać, że każde słowo, które wyszło spod pióra tejże pisarki, tworzone było z pasją. Uwielbiam książki, z których bije pewnego rodzaju emocjonalne ciepło i radość z pisania autora, nawet wtedy, kiedy opisuje sceny zgrozy. Szczególnie zauroczyło mnie przedstawienie wewnętrznych odczuć Seleny, które zostały stworzone w sposób fenomenalny – łatwo zrozumieć jej tok myślenia i utożsamić się z nią, obserwując, jak bezwzględny los ponownie wystawia ją na ciężką próbę. Życie tej arystokratki należy do wręcz nieprawdopodobnych, ale też do baśniowych, które, gdyby spojrzeć na to z innej strony, mogły wydarzeń się naprawdę – oczami wyobraźni można zauważyć jej postawę i walkę o własne szczęście. Dialogi występujące pomiędzy bohaterami niekiedy powodowały, że na pierwszy rzut oka mogliśmy ocenić uosobienie postaci. Słowa wypowiadane przez Selenę przesycone były przyjaźnią i skrytością, natomiast zdania, wychodzące z ust Złego lub Olafa należały do zimnych i mówionych bez jakichkolwiek uczuć. Na ogromną uwagę zasługuje pomysłowość pisarki. Niepozorna podróż młodej Francuski i jej pobyt w norweskim zamku przerodziły się w fascynującą przygodę, w której nie brakuje cierpienia, zażenowania, upokorzeń, ale też i zarazem uśmiechu przez łzy. Po ślubie Seleny następuje punkt kulminacyjny utworu, który zmienia całe jej uporządkowane życie. Bohaterów ukazanych przez Dąbrówkę Rosadę można byłoby podzielić na tych dobrych, złych oraz na takich, którzy do końca sami nie wiedzą, po której stronie powinni stanąć. Selena, niedoświadczona przez los dziewczyna, która dopiero w Norwegii zaczyna poznawać gorzki smak życia, niemal od początku zaskarbia sobie sympatię czytelnika. Z czasem, gdy spotyka ją coraz więcej nieszczęść i może liczyć jedynie na wsparcie służącej, jeszcze lepiej można zrozumieć jej obawy, jakie pojawiły się, gdy wchodziła do zamku, który następnie stał się jej domem. Imponujący jest fakt, że za każdym razem, gdy Selena zaznaje szczęścia lub pojawia się wizja, że całkowite zło odejście – ponownie spotyka ją nieszczęście. Postać Olafa należy do irytujących – typowy mężczyzna, liczący jedynie na własne korzyści, afiszujący się tytułami, które otrzymał przez istotny przypadek. Natychmiastowo również intryguje Zły, którego imię brzmi zupełnie inaczej. Można byłoby rzec, że nienależny do przyjemnych bohaterów, lecz z czasem wszystko ulega zmianie, choć jego stosunek do Seleny nieraz mnie zaskoczył. Zakończenie jest wręcz kapitalne i przyznam, że w pewnym momencie zaczęłam się obawiać, że sprawy przybiorą jednak inny kierunek. Sam tytuł, „Wychodząc z mroku”, przypisałabym właśnie osobie Złego, który sam nie wiedział kim jest. Dąbrówka Rosada ukazała dramatyczną walkę o samego siebie i próbę wymazania wewnętrznych katów, nie pozwalających normalnie funkcjonować. „Wychodząc z mroku” to debiutancka powieść Dąbrówki Rosady, która dosyć długo przeleżała w szufladzie i dopiero trzy lata temu autorka postanowiła jeszcze raz ją przejrzeć i udoskonalić. Dzięki pomocy siostry oraz znajomych, którzy dobrze wypowiedzieli się na temat jej książki, postanowiła uwierzyć w siebie i dążyć do wydania swojego maszynopisu. Jak to bywa, nie wszystko do końca poszło po myśli pisarki i w chwili obecnej utwór został wydany jedynie w formie e-booka. Jak sama pani Rosada pisze: „Traktuję pisanie jako wielką pasję, która daje mi dużą satysfakcję”. Na co dzień dzieli swój czas pomiędzy rodziną, która wspiera ją w każdym jej działaniu, pracą i realizowaniem własnych pasji, z których jedną jest właśnie literatura. Od kilku miesięcy dąży do tego, aby wydać „Wychodząc z mroku” w formie papierowej. „Wychodząc z mroku” to niezwykła książka, która porywa od pierwszej strony. Niewątpliwie, na podstawie działań bohaterów można zrozumieć wiele własnych błędów, jak i rozczulić się nad osobami, poszukującymi własnego sensu życia. Mam nadzieję, że kiedyś ta powieść zostanie wydana. Chwilowo pozostaje mi tylko czekać na kolejną powieść Dąbrówki Rosady i zachęcić Was do zapoznania się chociaż z fragmentem „Wychodząc z mroku”.
Szczegóły
Rok wydania
2011
Liczba stron
94 str.
Wydawnictwo
RW2010
Język
polski
Format
papier
Gatunek
literatura obyczajowa, romans
ISBN
978-83-63111-20-5
Chcesz podzielić się ze światem tym, co czytasz?
Wygeneruj estetyczną grafikę z tej książki w kilka kliknięć — kwadratowy post albo pionowe stories. Pełna kontrola nad motywem, tytułem i krótką notką. Gotowe do wrzucenia na Instagrama.


Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Twoja ocena
Dodaj „Wychodząc z mroku" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do 200+ czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać — uporządkuj swoje lektury w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1–10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
Rejestracja zajmuje mniej niż 30 sekund. Bez karty, bez zobowiązań.
