Wszystko wina kota!
W tej historii mamy jedną główną bohaterkę - Lidkę, która jest pisarką i pisze pod pseudonimem Róża Mak. Ta druga tożsamość pozwala jej spokojnie żyć bez świateł reflektorów, spotkań autorskich itp. wydarzeń i cieszyć się spokojem i dobrze znaną rutyną. W życiu Lidki wszystko jest poukładane. Ma kota Jamesa, który notorycznie przechodzi do mieszkania obok i śpi na poduszce jej sąsiada oraz grono przyjaciółek, na które może liczyć w każdej chwili, mimo że każda ma swoje problemy. Kiedy jakaś z nich potrzebuje resetu, spotykają się w mieszkaniu Lidki i organizują zlot czarownic, aby wspierać się w każdej trudnej chwili. Tatiana jest inteligentną kobietą sukcesu pracującą w korporacji. Karolina z kolei dodatkowo pełni funkcję jej agentki, która skutecznie promuje kolejne książki i wspiera w zachowaniu ukrytej tożsamości, ale jak to bywa apetyt rośnie w miarę jedzenia i pragnie, aby jej przyjaciółka rozwinęła skrzydła i się ujawniła. Na koniec Anetka szczęśliwa od dwudziestu lat mężatka z dwójką dzieci. I jak to w życiu bywa każdą spotykają nieoczekiwane trudności życia i wielkiej, emocjonalne niespodzianki. Lidka w końcu poznaje swojego sąsiada Jeremiego, który podobnie jak ona skrywa wiele tajemnic. Tatiana po ciężkich doświadczeniach w młodości, mierzy się z Arielem, który przekraczając wiele granic próbuje zyskać zaufanie i uwagę obiektu swoich westchnień. Karola zderza się z przeszłością, kiedy w progu pojawia się ojciec jej dziecka, a Anetkę czeka prawdziwe trzęsienie ziemi, kiedy zadrżą mury jej małżeństwa. Czy wszystkim uda się wyjść cało z perypetii losu, a może życie zostawi kolejną rysę na ich emocjach i wspomnieniach? I tym sposobem w moje ręce wpadło kolejne romansidło, które jak to w życiu bywa prowadzi nas w chaos zawirowań i nieoczekiwanych zwrotów. Było mnóstwo emocji zarówno dobrych jak złych. Cały wachlarz od przyjaźni, szacunku, zaufania i miłości po zdradę, kłamstwa, ból i cierpienie. Jednak emocje nie były tylko pustymi słowami, czasami miałam wrażenie jakby chciały wyskoczyć ze strony. Było mnóstwo nieoczekiwanego humoru i tego lekkiego dreszczyku napięcia, kiedy kończyło się rozdział z wielką niewiadomą. Całkiem zgrabna i lekka historia o życiu. Podsumowując... Było bardzo miło, przyjemnie i czuje się zrelaksowana. Całkiem nieźle jak na kolejna komedię romantyczną?
Szczegóły
Rok wydania
2026
Liczba stron
334 str.
Wydawnictwo
JakBook
Język
polski
Format
e-book
Gatunek
literatura obyczajowa, romans
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Wszystko wina kota!" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
