Wenecja. Dzieje morza i lądu
Alessandro Marzo Magno
Wenecja. Dzieje morza i lądu
Alessandro Marzo Magno
Nareszcie przekład książki o włoskim mieście napisanej przez Włocha a nie Anglosasa. I to od razu widać Dla autora z Italii pewne rzeczy są oczywiste jak dla każdego Europejczyka i nie musi wyważać otwartych drzwi by wytłumaczyć amerykańskim czytelnikom, że dwa razy da równa się cztery. Konstrukcyjnie książka składa się z wielu rozdziałów, o charakterze zdecydowanie bardziej problemowym (władze, arsenał, Wenecjanki, przedstawiciele mniejszości etnicznych i wyznaniowych) niż chronologicznym, ale są i takie (wojny z Turcją, miasto i okolice pod panowaniem austriackim czy stan obecny miasta),a więc przede wszystkim otwierające i zamykające książkę. Wywód jest płynny i ciekawy, przykłady są podane w wystarczającej ilości a całość nie jest nadto upstrzona faktografią. Autor jest, a w każdym razie stara się być obiektywny, co ma znaczenie w przypadku takich tematów jak należące przez wieki do Serenissimy Istria i Dalmacja czy kwestie dotyczące innowierców. Na kartach książki czytelnicy spotkają mnóstwo postaci z historii, zarówno polityczno-wojskowej, jak i sztuki oraz nauki i szeroko rozumianej kultury. O dziwo poloników jest niewiele, a jedyny znaczący znalazł się pod sam koniec dzieła i może stanowić zaskoczenie. O ile zatem treść jest na „dziewiątkę” o tyle wydanie co najwyżej na piątkę. Po pierwsze brak map i ilustracji, co ma duże znaczenie w przypadku opisów obiektów architektonicznych, dzieł sztuki, usytuowania ich i wydarzeń dotyczących miasta. Wiadomo – jeden obraz jest jak tysiąc słów. Po drugie tłumaczenie i brak jego redakcji. Autor przekładu na pewno zna włoski, ale raczej nie interesuje się tematem swojej pracy. Świadczy o tym podawanie we włoskiej wersji nazw geograficznych - Spalato to Split, Cattaro to Kotor, Zante to Zakintos tudzież Zakynthos, Kerkyra to Korfu i mnożna jeszcze sporo mnożyć. Nawet i tu nie jest konsekwentny, bowiem w kilku przypadkach podaje polskie egzonimy, ale zdecydowanie za rzadko. Po drugie stosuje włoskie wersje imion osób nie pochodzących z Italii. Pierwszy Prezydent Grecji To Joannis a nie Giovanni Kapodistrias, a pasierb Napoleona Bonaparte to Eugeniusz ew. Eugène a nie Eugenio de Beauharnais. Szkoda, że zabrakło redakcji. Dziewięć plus pięć podzielone na dwa daje zatem siódemkę. Książka przeczytana w ramach majowego wyzwania – autor z Europy.
Szczegóły
Rok wydania
2025
Liczba stron
432 str.
Wydawnictwo
Znak Koncept
Język
polski
Format
papier
Gatunek
historia
ISBN
9788324094332
Dodaj „Wenecja. Dzieje morza i lądu" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do 200+ czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać — uporządkuj swoje lektury w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1–10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
Rejestracja zajmuje mniej niż 30 sekund. Bez karty, bez zobowiązań.
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka automatycznie trafi na Twoją półkę Przeczytane.
Twoja ocena
Chcesz podzielić się ze światem tym, co czytasz?
Wygeneruj estetyczną grafikę z tej książki w kilka kliknięć, idealną jako post albo stories. Pełna kontrola nad motywem, tytułem i krótką notką. Gotowe do wrzucenia na Instagrama.


