W stronę Pysznej
„Nie opuszcza się towarzysza, póki żyje. Dopóki starcza sił na ratowanie siebie, ratuje się i towarzysza”. Kupiłam „W stronę Pysznej” na wczasach, nad morzem. I na gorącej plaży nad Bałtykiem, czytałam o zimnych, majestatycznych Tatrach, a zamiast szafirowego morza, widziałam zaśnieżone szczyty górskie!:) Powieść ma formę wspomnienia, jest jakby szkicem i gawędą. Chciałam napisać, że jest pamiętnikiem, ale autor nie pisze w pierwszej osobie, nie pisze o sobie, nie wyraża swoich uczuć. Jednocześnie, w jego opisach Tatr – bez trudu można zauważyć, że kochał góry, a w jego opisach ludzi – widać, że znał i kochał tych, których opisywał. Autor opowiada o taternictwie polskim początku XX wieku, do końca II Wojny Światowej. Zahacza o historię Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, opisuje niektóre, bardzo dramatyczne, tragedie ludzkie w Tatrach i akcje ratunkowe TOPR. Wiele jest smutku w tej powieści, wiele tęsknoty - i za czasami, które odeszły, i za ludźmi, którzy odeszli. Na pierwszy plan powieści wychodzi postać Józefa Oppenheima, a jego zapiski, jego myśli i opinie, zostały przez autora w wielu miejscach zacytowane. Ale bohaterów jest więcej – choćby Mariusz Zaruski, Ruda czy Jędrzej Marusarz. Osobiście uwielbiam rozdział zatytułowany „Po złoty promień” – poświęcony w całości Mieczysławowi Świerzowi. I właśnie jego opisy, pozwoliły mi zrozumieć, dlaczego ludzie czasami stawiają swoje życie na szali i dlaczego stają do nierównej walki z naturą i potęgą gór. …"kto góry naprawdę ukochał, temu niełatwo przyjdzie wyrwać z serca tę miłość, choćby nawet rozwaga i wyrachowanie inaczej uczynić kazały". Nie mam powodów, by wątpić w te słowa! Autor wyraźnie ostrzega przed potęgą gór, nakazuje wobec nich szacunek, uczy i przypomina, że do każdej wyprawy konieczne jest przygotowanie i spokojne rozeznanie we własnych siłach. A jednocześnie piękno gór i ich majestat przyciąga człowieka jak magnes, a ich urok i czar wynagradza wszelkie trudy i niebezpieczeństwa. …"Nikt nie zna momentu, w którym opuści go pewność siebie. Nikt wreszcie nie wie, po jakich drogach włóczy się tego dnia nieubłagana górska śmierć. Czasem wybiera się na łatwe turystyczne ścieżki. Czasem czeka cierpliwie za blokiem skalnym, który leci przy lada dotknięciu. Lubi się kryć w kurniawie, lubi podkradać się pod osłoną mgły. Lubi sąsiedztwo nieprzewidzianych biwaków i mroźne noce wstrząsane podmuchami wichru… Ale o tym nie myśli turysta, gdy niebo nad nim jeszcze pogodne, gdy mięśnie działają sprawnie i gdy serce pracuje jeszcze spokojnym równym rytmem"… I tylko na zakończenie – czuję wielki smutek! No bo jak to było z Rudą i Oppenheimem?? Autor nie pisnął nawet słówka, że coś ich łączyło, a raczej sprowadził to do enigmatycznych trzech wersji wydarzeń! – ale te wszystkie wspólne wyrypy:),to, że tak często przebywali w swoim towarzystwie, że pani Wanda (Ruda:) tworzyła rysunki do książek Oppenheima (co jasno wynika ze strony 103:),wreszcie wspólne mieszkanie na koniec? Czy to wścibstwo, że chciałabym wiedzieć czy to była wielka miłość, czy tylko wielka przyjaźń???:)
Szczegóły
Rok wydania
2008
Liczba stron
420 str.
Wydawnictwo
Zysk i S-ka
Język
polski
Format
papier
Cykl
Podróże retro
Gatunek
literatura podróżnicza
ISBN
9788375061857
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „W stronę Pysznej" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
