W hołdzie Katalonii
Wspomnienia George’a Orwella z kilkumiesięcznego pobytu w Hiszpanii, podczas wojny domowej w 1937 roku. Napisane na gorąco, wkrótce po powrocie, jeszcze przed końcem konfliktu zbrojnego. I jest to obraz wojny domowej w Hiszpanii daleki zarówno od tego, jaki serwowano do 1989 roku, jak i po, szczególnie w ostatnich latach w pseudo-historycznej publicystyce. Autor „Folwarku zwierzęcego” walczył po stronie republikanów, czyli legalnie wybranych władz. Ale nie w regularnej armii, lecz w ochotniczej milicji robotniczej, podległej partii o nazwie P.O.U.M. Ugrupowanie to, współpracujące z bliską autorowi brytyjską Niezależną Partią Pracy (ILP) miało nie tylko marksizm w nazwie, ale nawet koszary imienia Lenina. Krótko mówiąc była to partia komunistyczna, ale nie proradziecka i nie stalinowska. Co do zasady była prodemokratyczna, ale za to bardziej rewolucyjna od komunistów. I w zasadzie wspomnienia składają się z trzech zasadniczych wątków. Pierwszy to dzieje pobytu pisarza w oddziale na froncie. Drugi to opisy podziałów i tarć wewnątrz republikańskiej lewicy (co znamienne – komuniści byli dla niego antyrewolucyjną prawicą wśród republikanów, zwanych też lojalistami). Z kolei w trzecim zbiegają się dwa pierwsze motywy. Przedstawia bowiem historię prześladowań lewicowców (POUM i anarchistów) przez komunistów, kontrolujących policję i różne inne służby mundurowe (swoją drogą to pokazuje, do czego prowadzi opanowanie resortów „siłowych” przez jedną partię). I można zgadnąć, kogo jeszcze to dotyka. Wojna u Orwella nie ma nic z bohaterstwa. Republikańscy ochotnicy są słabo i byle jak umundurowani, jeszcze gorzej uzbrojeni i niezbyt sprawnie dowodzeni. Okopy to chłód, brud, rzadkie ataki, częstsze wymiany ognia „na ślepo” i propaganda przez megafony. Ta ostatnia była najskuteczniejsza, bo dzięki niej szeregi frankistów topniały bardziej, niż wskutek ostrzałów. Autor nazywa ich faszystami, by po chwili skonstatować, że wielu z nich to byli nastolatkowie z poboru, nierzadko sympatyzujący z drugą stroną. Bowiem wtedy jeszcze republikanie walczyli siłami ochotników (w tym zagranicznych, nie tylko w Brygadach Międzynarodowych),podczas gdy rebelianci – których kierownictwo stanowiło zlepek faszystów, nacjonalistów i konserwatywnych przeciwników demokracji – przymusowo powoływali pod broń kolejne roczniki młodzieży na zajętych terenach. Z czasem i to się zmieniło i do sowich przeciwników upodobnili się … republikanie. Komu to zawdzięczali – z książki wynika jednoznacznie. Autor publikując wspomnienia nie był jeszcze świadom tego, jak bardzo ta wojna wpłynęła na jego poglądy i literacką karierę. Pozostał ideowym lewicowcem, ale nigdy nie zaakceptował zasady, że cel – szczególnie rewolucja i podźwignięcie warstw uciskanych – uświęcają środki w postaci terroru, zamordyzmu, policjantów będących jednocześnie prokuratorami, sędziami i katami i zdrady ideałów w imię utrzymania władzy. I tą jego pełną uczciwość widać na kartach tej znakomitej książki.
Szczegóły
Rok wydania
2023
Liczba stron
220 str.
Wydawnictwo
Bellona
Język
polski
Format
papier
Gatunek
literatura piękna
ISBN
9788311168060
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „W hołdzie Katalonii" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
