Bookfolio
Ukrainki
reportaż

Ukrainki

Monika Sobień-Górska

Książka rewelacyjna, ale na samym wstępie muszę napisać o tej idiotycznej okładce. Od razu skojarzyła mi się z tymi fatalnymi miniaturkami filmów na YouTube, co to niby ma symbolizować, co ma na celu? Okropna. Książkę, taki reportaż w formie wywiadów czyta się naprawdę szybko. Opinia znów wspólna, bo czytałam na głos, więc moja i męża. Znów zgodna, czym chyba nikogo nie zaskoczę. Wiedziałam, że obcokrajowców u nas traktuje się źle, Ukraińców także, więc to nie była dla mnie jakaś nowość, mogłam tylko się utwierdzić w przekonaniu, że jednak Polacy z zupełnie niewiadomych powodów mają o sobie naprawdę wysokie mniemanie. Nasze narody są tak do siebie podobne, że wręcz identyczne, rzekłabym. Różnice kulturowe są drobne i na pewno nie takie, których nie da się bez bólu przeskoczyć. Zawsze miałam dookoła siebie Ukraińców (w Rzeszowie jest ich po prostu sporo),czy to w pracy (śmiem twierdzić, że to jedni z najlepszych programistów jakich poznałam),czy na studiach. Całą moją lewą rękę tatuowała Ukrainka - bardzo utalentowana artystka, która zrobiła na mnie wyłącznie dobre wrażenie, czułam się komfortowo, dużo lepiej niż u wcześniejszych tatuatorów - Polaków i Polek. To żadna sytuacja w stylu, że u Ukrainki taniej, wręcz przeciwnie, robi najdroższe (i najlepsze) tatuaże w mieście. Wszyscy Ukraińcy, których poznałam to świetni specjaliści w swojej dziedzinie (jeden wykładowca tak świetnie tłumaczył niektóre sprawy, że do dzisiaj jego słowami tłumaczę innym; inna znowuż wykładowczyni była tak wielką specjalistką, że do dzisiaj czuję do niej respekt, jest tak mądra i oczytana). Rzecz jasna, sporo Polaków się z nich śmiało, do pięt im nie dorastając. Rasizm to paskudna sprawa, w każdym wymiarze. Mam przyjaciela Ukraińca i nigdy nie odczułam żadnej "inności" tej przyjaźni, jest taka sama jak przyjaźń polska, angielska, czy francuska. Nie chciałabym kolegować się z kimś, kto negatywnie odbiera człowieka z powodu jego pochodzenia. W Polsce niestety pełno jest takich ludzi. Z przykrością czytałam o tym, jak wykształcone panie z Ukrainy u nas sprzątają i o tym, jak są upokarzane. Mam nadzieję, że sytuacja będzie się zmieniać. Ukłony dla autorki, że pochyliła się nad tym tematem i że w jakiś sposób uświadamia społeczeństwo - naprawdę wierzę, że ktoś po lekturze może zmienić zdanie o Ukraińcach, którzy są obok. W ogóle usilnie forsuję przekonanie, że cały świat jest dla wszystkich ludzi. Polska nie jest Polaków, ona jest niczyja, każdy kawałek ziemi jest tak samo mój, jak i Ukraińca, jak i Francuza. Bardzo miło czytało mi się wyznania Ukrainek, czasem śmieszne, czasem straszne, ale nie odczułam jakiejś różnicy, to tak samo jakbym czytała zwierzenia Polek. Uważam je za sympatyczne i na pewno nie głupie dziewczyny, fajne, otwarte, żądne świata. Zdarzały się poglądy z którymi się nie zgadzam, sporo generalizowania, w stylu, że jak rodzina jest bogata to jest nieszczęśliwa i dzieci biorą narkotyki, ale poza tym książka rewelacyjna. Płynie się po niej, a nie czyta. Świetnie napisana, lekko, bez nadumania. Gorąco polecam.

Szczegóły

Rok wydania

2020

Liczba stron

272 str.

Wydawnictwo

Czerwone i Czarne

Język

polski

Format

papier

Gatunek

reportaż

ISBN

9788366219328

Bezpłatne konto Bookfolio

Dodaj „Ukrainki" do swojej półki

Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do 2 400+ czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.

Trzy półki czytelnicze

Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać — uporządkuj swoje lektury w sekundy.

Oceny i recenzje

Skala 1–10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.

Statystyki i wyzwania

Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.

Rekomendacje i grafiki

Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.

Rejestracja zajmuje mniej niż 30 sekund. Bez karty, bez zobowiązań.

Opinie czytelników

Oceń tę książkę

Twoja ocena