Uchodźcy
„WIĘCEJ PO SOBIE ZOSTAWILI, NIŻ MIELI” Henryk Grynberg (ur. 1936) swoją autobiograficzną opowieścią „Uchodźcy” oddał hołd całemu pokoleniu. Z ukontentowaniem zauważam fakt, że w drugim wydaniu powieści (2018) zmodyfikowano nieco pierwsze, kontrowersyjne zdanie notki redakcyjnej. Konkretnie, usunięto opisujący pokolenie przymiotnik „wykolejone”. Było to stwierdzenie nieprawdziwe i zwyczajnie krzywdzące. Wiele rzeczy można o owym pokoleniu powiedzieć, na przykład, że było ono stracone, gdyby nie to, że określenie to jest już zarezerwowane dla amerykańskich pisarzy, którzy przeżyli pierwszą wojnę światową („lost generation”). Można je ewentualnie określić mianem oszukanego, co wydaje mi się najbliższe prawdy. Oszukane, gdyż myślało, że już nic złego nie może go spotkać, że skoro przeżyło piekło najstraszniejszej z wojen, to przejdzie przez każde inne. Niestety, historia szybko i brutalnie zweryfikowała te nadzieje, bo „Wiesław jak faraon popędził nas precz” – jak śpiewał Kaczmarski w swojej genialnej piosence „Opowieść pewnego emigranta”. Z pewnością jednak opisywane przez Grynberga pokolenie nie było wykolejonym. Wykolejeńcami zaś bez wątpienia byli wszyscy ci, którzy w imię urojonych, komunistycznych ideałów, zgotowali drugim uchodźczy los. „Uchodźcy” to rodzaj autobiografii równoległej. Protagonistą nie jest tu bowiem jedynie sam Henryk Grynberg, ale też wielu wybitnych twórców, którzy na stale zapisali się w historii polskiej kultury, między innymi Roman Polański, Wojciech Frykowski, Elżbieta Czyżewska, Agnieszka Osiecka, Sławomir Mrożek, Leszek Niziński, Leopold Tyrmand, Henryk Wars. Na pierwszy plan zaś wyraźnie wysuwają się losy Marka Hłaski i Krzysztofa Komedy, historia ich przyjaźni, a także okoliczności tragicznych śmierci obydwu artystów, którym to Grynberg poświęcił dużą część swojej opowieści. Przypomina mi się Żyd Wieczny Tułacz – człowiek, który nie może stracić życia, bo zgubił śmierć. Grynberg, definitywnie zgubił śmierć i to kilkukrotnie – mam na myśli nie tylko jego doświadczenia wojenne, ale również na przykład fakt, że feralnego wieczoru 9 sierpnia 1969 był zaproszony wraz z żoną do rezydencji Polańskiego w Bel Air, gdzie masakry dokonała banda Mansona i tylko przypadek sprawił, że się tam on nie znalazł i nie dołączył do listy ofiar. I tak właśnie, jak Żyd Wieczny Tułacz, błąka się Grynberg po świecie – najpierw po Polsce, a także po innych krajach, tu walcząc z cenzurą, tam z celnikami i urzędami emigracyjnymi. W końcu, w 1967 roku, podczas jednego z występów warszawskiego Teatru Żydowskiego w Stanach Zjednoczonych, występuje o azyl polityczny. A wszystko to, choć następne zdanie zabrzmi jak truizm, w poszukiwaniu wolności. „Co to jest wolność? Siedzieć pod własnym drzewkiem figowym i niczego się nie bać – mówili starożytni Żydzi. I bez obawy pisać – dodałby Żyd nowożytny. Tylko pytanie, skąd to drzewko wziąć?”. „Uchodźcy” to rzecz napisana w dobrym, choć niejednorodnym stylu. Bo z jednej strony poprawny pisarski warsztat (choć jak na mój gust trochę zbyt dziennikarski) i oczywiście masa ironii, anegdot i ciekawostek, wiele z nich ma jawny komiczny potencjał, mimo iż książka raczej skłania do ponurych wniosków. Z drugiej zaś strony Grynberg często posługuje się elementami historyczno-statystycznymi – zwłaszcza w tej części książki, która jest relacją z jego podróży po Włoszech, każde odwiedzone przezeń miasto jest pretekstem do opowiedzenia jego historii z perspektywy żydowskiej (czy, ujmując rzecz ściślej, antysemickiej) – polega to na nieco monotonnym przytaczaniu stosownych faktów – dat i liczb. Obiektywnie patrząc na „Uchodźców”, Grynberg ma tendencje do wyolbrzymiania roli, jaką kultura żydowska odegrała nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Myślę jednak, że ma Grynberg prawo do wygłaszania takich opinii, uprawniają go do tego jego wojenne doświadczenia. Czy jest to książka antypolska? Myślę, że nie – to raczej Polska była w opisywanych czasach antyludzka. Co ważne, nie udało się Grynbergowi uniknąć kilku poważnych wpadek stylistycznych, ale spuśćmy na nie litościwą kurtynę milczenia. „Uchodźcy” bowiem bronią się przede wszystkim ze względu na swoją dużą wartość dokumentalną, liczne anegdoty i ciekawostki. A niektóre z nich w moim przekonaniu warto zapamiętać – choćby ciche flirtowanie Amerykanów z komunizmem w latach sześćdziesiątych. Na przykład, gdy w sierpniu 1968 ZSRR dokonał inwazji na Czechosłowację, przez dłuższy czas brak było jakiejkolwiek reakcji ze strony Amerykanów, protestujący Polacy byli zaś oskarżani o „resentymenty”. Niepokoi mnie złowieszcza, ponowna aktualność książki Grynberga. Szczególnie utkwiła mi w pamięci scena, gdy na dworcu w Neapolu, Grynberg usiłuje odesłać swój bagaż do Warszawy. Gdy udaje się w końcu dojść do porozumienia, że nie chodzi o Bolognę tylko o Polonię, okazuje się, że celnik nic o takim państwie nie słyszał. Zwierzchnik, do którego podróżny udał się ze skargą, poprosił, by mu wskazać Polskę na mapie. Tymczasem na mapie, na wschód od Berlina… tylko biała plama. „Bardzo żałuję, signore, ale nie wysyłamy bagażu do miejsc, których nie ma” – zakończył dyskusję. Nie tak dawno premier polskiego rządu zabłysnął stwierdzeniem, że Polska nie ponosi odpowiedzialności za wydarzenia marca 1968 roku, bo jej wtedy nie było. Cóż, wydaje mi się, że mamy prawo oczekiwać, by Prezes Rady Ministrów reprezentował sobą nieco wyższy poziom od bagażowego na dworcu w Neapolu. Henryk Grynberg budzi niewątpliwie kontrowersje, ja jednak nie oceniam postaci pisarza, a jego utwór, który jest lekturą wartą przeczytania i przemyślenia. Opisując występujące w „Uchodźcach” wybitne postaci polskiej kultury, Grynberg niejako uczynił z nich parabolę i postawił pomnik całemu „oszukanemu pokoleniu”. Tym wszystkim, którzy w Polsce „więcej zostawili po sobie niż mieli”, jak głosi tablica na dworcu Warszawa Gdańska.
Szczegóły
Rok wydania
2018
Liczba stron
248 str.
Wydawnictwo
Czarne
Język
polski
Format
papier
Cykl
Poza serią
Gatunek
biografia, autobiografia, pamiętnik
ISBN
9788380496187
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Uchodźcy" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
