Tylko Beatrycze
Labiryntowa proza Teodora Parnickiego od dawna stanowi dla mnie wyzwanie, z podjęciem którego nieustannie zwlekałem, poznając ją fragmentarycznie i niewytrwale, choć to wytrwałość potrzebna jest, by przedrzeć się przez niełatwą, wielowarstwową gmatwaninę dróg, jakimi chadzał przedziwny umysł tego pisarza, jednego z najbardziej oryginalnych polskich prozaików XX wieku. Wystarczy spojrzeć przedstawiony w Wikipedii życiorys Parnickiego, by zadumać się nad zmiennością losów, które gnały autora Nowej Baśni po odległych zakątkach globu. Gdy czytam jego utwory, jawi mi się on jako erudyta i polihistor dysponujący olbrzymią wiedzą i niespotykaną wyobraźnią, że nie będzie przesadą nazwanie go polskim Borgesem. Z drugiej strony, niezwykła sprawność, z jaką porusza się on wśród tworów własnej imaginacji czyni go podobnym do Lema, jakkolwiek są to twórcy pod wieloma względami od siebie odlegli. „Tylko Beatrycze” szczególnie dobrze pełni rolę wprowadzenia do twórczości Parnickiego, choćby ze względu na to, że daje się czytać bez odniesień do innych jego dzieł. A jednocześnie dobrze oddaje główne cechy tej twórczości. Niektórzy krytycy w ogóle odmawiają temu dziełu miana powieści. Albowiem pozbawione ono jest tradycyjnej narracji i zbudowane w większości z dialogów przypominających uczone perory dawnych mędrców. Konstrukcja utworu wydaje się podobna do misternie tkanej pajęczej sieci, w której co raz splatają się powracające wątki, obrazy i obsesje. W tej perspektywie widzimy głównego bohatera Stanisława Polaka, zwanego też diakonem Janem ( znów motyw mieszańca- bękarta). Rozpoczyna się dochodzenie w sprawie spalenia wieleńskich mnichów, które powoli przekształca się w subtelną psychoanalizę pełną teologiczno-filozoficznych odniesień. Czyli coś w sam raz dla takiego domorosłego religioznawcy jak ja (teologiczny przewrót planowany przez papieża Jana XXII, heretyckie dążenia Trzeciego Kościoła, domniemane inkarnacje Duszycy Świętej). To nie jest lekka lektura z dynamiczną akcją i krótkimi rozdziałami. Klasycznej akcji właściwie nie ma. Ten tekst czyta się wolno, wielokrotnie wracając do cudownie zawiłych zdań. A zakończenie powieści przypomina swym zapisem dramat lub słuchowisko radiowe: pojawia się tekst poboczny, a Stanisław miota się pomiędzy złudzeniami a rzeczywistością, Ulgą a Trwogą. Te toczą z nim zadziwiający dialog sięgający głębin duszy; to głęboka introspekcja a jej celem jest zidentyfikowanie swego miejsca w świecie, określenie swej tożsamości i relacji z Bogiem. Piękne, pełne psychologicznego liryzmu frazy. Tak, wiem, przystępując do rozpoznawania powieściowego świata Teodora Parnickiego podejmuję się trudu niemałego, wszelako wierzę, że będzie on opłacalny. Lektura Tylko Beatrycze była dla mnie bardzo ożywczym doświadczeniem, ukazała mi świat wewnętrzny pełen zmagań tak odległych od tego, czym zajmuje się dzisiejsza literatura. I z całą pewnością twórczość autora Zabij Kleopatrę należy uznać za ewenement kompletnie zjawiskowy i niemający sobie podobnych w całej literaturze światowej.
Szczegóły
Rok wydania
2025
Liczba stron
450 str.
Wydawnictwo
Noir sur Blanc
Język
polski
Format
papier
Gatunek
powieść historyczna
ISBN
9788373929784
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Tylko Beatrycze" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
