Twardziel z Säffle
Maj Sjöwall, Per Wahlöö
Twardziel z Säffle
Maj Sjöwall, Per Wahlöö
W ramach lekkich lektur wakacyjnych powróciłem po wielu latach do kolejnej książki z cyklu o sztokholmskim komisarzu Martinie Becku. Para autorów to rodzice skandynawskiego kryminału, właściwie to od nich zaczął się obecny boom kryminału z tej części Europy. Ich chyba najlepszym dziełem jest ‘Śmiejący się policjant'. Recenzowana książka jest późniejsza, a zaczyna się tak, że pewien pacjent w szpitalu zostaje brutalnie zamordowany, potem mamy śledztwo, dalsze zbrodnie, a na końcu nawet komisarz Beck zostaje groźnie postrzelony, sporo się dzieje. Największym walorem książki jest prawdziwe przedstawienie pracy szwedzkiej policji, bez retuszu i upiększeń. Pokazują autorzy otwarcie jej niekompetencję, brutalność, głupotę. Jednym z bohaterów książki jest komisarz Nyman, który zrobił karierę w policji, ale to po prostu z gruntu zły glina. Przez lata swojej kariery nadużywał przemocy wobec aresztowanych oraz podwładnych, fałszował śledztwa, wsadzał niewinne osoby za kratki, nawet z jego winy umierali Bogu ducha winni ludzie. I, mimo że złożono na niego setki skarg, nigdy mu włos z głowy nie spadł. Bo, jak mówi jeden z policjantów: „Już taki jak Nyman umiał przypilnować, zawsze się znaleźli policjanci gotowi złożyć przysięgę, że on nic zdrożnego nie popełnił. Młodzi chłopcy, którzy mieliby piekło w pracy, gdyby się wzbraniali świadczyć. I tacy, którzy uważali, że robią, czego wymaga lojalność, od początku byli do tego wdrożeni, że nikt z zewnątrz nie może ruszyć komisarza.” Zawodowa solidarność... W czasach gdy książka się ukazała (lata 70.) takie opisanie policji było nowatorskie, teraz już wielu autorów poszło tą drogą, na przykład Leif GW Persson. Myślę, że takich Nymanów było trochę w naszej policji (vide sprawa Tomasza Komendy),a i teraz znalazłoby się paru. Niemniej nie przypominam sobie polskiego kryminału z portretem z gruntu złego polskiego gliny à la Nyman, a może tylko nie znam... Ciekawy jest styl książki, bezosobowy i szczegółowy, styl raportu policyjnego. Jeśli autorzy piszą o pokoju, w którym siedzi przesłuchiwany, muszą dokładnie opisać abażur, chociaż ten jest zupełnie nieważny w narracji. Gdy piszą o szpitalu, w którym dokonano zbrodni, to zaczynają od tego kto wybudował gmach 200 lat temu, i jaka była historia budynku do dzisiaj, jakbyśmy czytali szczegółowy bedeker, albo reportaż kryminalny. Ma to chyba robić wrażenie chłodnego obiektywizmu, ale czasami jest nużące. Jeszcze o tłumaczeniu, jest fatalne, jakby tłumaczka wzięła pierwszą, surową wersję i nigdy jej nie poprawiła, szwankuje szyk zdań, rażą też inne błędy. Gwoli informacji, czytałem e-booka zatytułowanego 'Człowiek z Säffle', to inna wersja tej książki.
Szczegóły
Rok wydania
2011
Liczba stron
224 str.
Wydawnictwo
Amber
Język
polski
Format
papier
Cykl
Martin Beck (tom 7)
Gatunek
kryminał, sensacja, thriller
ISBN
9788324139705
Inne książki tych autorów
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Twardziel z Säffle" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
