Trzy żywioły
Simona Kossak
Trzy żywioły
Simona Kossak
🔰"Chwastami nazwaliśmy najpiękniejsze dziko rosnące zioła, wonne, pachnące, często lecznicze." Książka "Trzy żywioły" zawiera gawędy przyrodnicze o dzikich stworzeniach żyjących na ziemi, w powietrzu i w wodzie. Ich autorką była profesor Simona Kossak, która razem z Radiem Białystok starała się popularyzować wiedzę o dzikiej naturze, przyrodzie i ekologii. Pomysłodawczyni i realizatorka tego przedsięwzięcia przedstawia w każdym, z blisko 50. rozdziałów, życie i zwyczaje jednego stworzenia. Autorka mówi w bardzo przystępny sposób, bez naukowego zadęcia, prostym, zrozumiałym językiem. Dużo w tych gawędach fascynacji, ciekawostek, ale także podziwu dla cudów natury, które nas otaczają (lub kiedyś otaczały, bo już ich niestety nie ma lub są rzadkością),sporo tam również rozważań o naszych relacjach z przyrodą, o tym jakie one powinny być. Dla mnie najciekawsze okazały się gawędy o ptakach i owadach, gdyż to właśnie te stworzenia najbardziej mnie fascynują. Najwięcej wiem o ptakach, ale i tak książka dostarczyła mi na ich temat sporo nowych interesujących informacji. Jednak drażnił mnie podczas lektury specyficzny styl narracji: za dużo zdrobnień infantylizujących wypowiedzi, powtarzanie niektórych fraz. Stylistycznie cały czas coś mi zgrzytało. Trzeba jednak mieć świadomość, że w publikacji znajdują się teksty będące zapisem audycji radiowych prowadzonych na żywo. Wiadomo, że wypowiedź spontaniczna ma zupełnie inną składnię i nigdy nie jest absolutnie poprawna stylistycznie, ponieważ powstaje inaczej niż tekst pisany z rozmysłem, który na ogół podlega korektom zanim zostanie opublikowany. Z częstego przypominania przez autorkę przedstawionych wcześniej informacji o omawianym gatunku, można wywnioskować, że profesor Kossak opowiadała o nim podczas kilku kolejnych audycji następujących po sobie. Bardzo szkoda, że wydawnictwo nie zamieściło na początku książki wstępu z informacją o tym fakcie, gdyż to by z pewnością zmieniło odbiór tej publikacji. Kolejna negatywna uwaga pod adresem wydawcy to brak informacji o latach powstania tych gawęd. Dane o liczebności populacji niedźwiedzi czy żubrów podawane w publikacji są już zapewne nieaktualne, autorka powołuje się na ustalenia badaczy przyrody z roku 2000. Wystarczyło zamieścić kilka przypisów z informacją o stanie obecnym. Taki zabieg znacznie podniósłby wartość poznawczą książki. Niestety zabrakło chęci i solidności. Wydawnictwo pokpiło sprawę i potraktowało niepoważnie zarówno czytelników jak i nieżyjącą autorkę, a spadkobiercom tak bardzo nie zależy na renomie autorki, byle tylko była kasa za książkę. Tym bardziej, że spadkobierczynie to dalsze krewne Simony Kossak, która nie miała własnych dzieci. Kolejny zarzut wobec wydawcy to zamieszczenie w książce koszmarnych czarno - białych rozmazanych zdjęć! :( Uważam, że pomimo wspomnianych mankamentów książka jest warta przeczytania, gdyż zawiera mnóstwo informacji, których nie znajdziemy w żadnych atlasach przyrodniczych. Autorka mieszkała na terenie Białowieskiego Parku Narodowego przez ponad 30 lat i obserwowała życie różnych stworzeń na co dzień. Dostajemy więc z pierwszej ręki informacje o zwyczajach opisywanych ptaków, owadów, ssaków, płazów i gadów oparte na wieloletnich obserwacjach dzikiej fauny. Czy wiedzieliście np.: - że mysikrólik waży "tyle, co dwie zapałki", - że wilgi budują gniazdo - kołyskę w poziomym rozwidleniu cienkiej gałązki odchodzącej od pnia drzewa i celowo wybierają gałązkę wiotką, żeby żadna kuna czy wiewiórka nie mogła się na niej utrzymać, a pisklęta przez cały czas przebywania w gnieździe są kołysane jak ludzkie dzieci, bo gniazdo z każdym ich poruszeniem lub silniejszym podmuchem wiatru po prostu się buja, - że gniazdko raniuszków jest tak skonstruowane, aby mogło "rosnąć" razem z pisklętami, a gdy maluchom urosną ogonki (ten gatunek ma ogonek dłuższy niż tułów),to sterczą one na zewnątrz gniazda, które wygląda dosłownie jak "kulka najeżona ogonkami", - że gdy piękne żołny drążą komorę lęgową w pionowych gliniastych skarpach, to "od ciężkiej harówki ścierają im się dzioby", - że natura zaopatrzyła nogi jaskółek brzegówek w .... szufelki (pęczek bardzo twardych piór w tym kształcie przy ostatnim trzecim palcu),którymi te ptaki pomagają sobie przy drążeniu w skarpach nad rzekami korytarza prowadzącego do gniazda, a długość tego korytarza może dochodzić aż do 1,5 m, - że samiec zięby podczas zimy zapomina jak się śpiewa pieśń godową i każdej wiosny uczy się ją śpiewać na nowo, - że wróble to okrutne rozbójniki, bo wiosną demontują gniazda innych ptaków, aby ich elementy wykorzystać przy budowaniu własnych, okradają też cudze gniazda z wyściółki oraz piskląt i zrabowanymi pisklętami innych ptaków karmią swoje młode? Mogłabym długo jeszcze pisać i pisać, bo książka "Trzy żywioły" pełna jest właśnie takich fascynujących ciekawostek i obserwacji. Przeczytane w ramach wyzwania wrześniowego 2025: książka, która rozgrywa się na łonie przyrody. (4)
Szczegóły
Rok wydania
2022
Liczba stron
392 str.
Wydawnictwo
Marginesy
Język
polski
Format
papier
Cykl
EKO
Gatunek
flora i fauna
ISBN
9788367262071
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Trzy żywioły" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
