Truchlin
Vojtěch Matocha
Miasto potwór Gdy odłożyłam przeczytaną książkę, westchnęłam sobie dosyć głośno. Niech wam się jednak nie wydaje, że z ulgą. To była mieszanka żalu i lekkiego rozgoryczenia. Bo czemuż książki dla młodzieży mogą być zwyczajnie mądre, napisane z błyskotliwym zacięciem, podczas, gdy większość tych dla dorosłych ociera się o przykry banał? Takie są widać „szalone” prawa rynku. Pozostaje mi się więc tylko cieszyć, że znalazłam kolejną pozycję, którą dam do poczytania córce, gdy podrośnie. O czym jest „Truchlin”? Książka zaczyna się, gdy Jirko, niczym Czerwony Kapturek, pod nieobecność rodziców, postanawia zanieść swojemu dziadkowi jedzenie. Chłopiec zamiast przedzierać się przez niebezpieczny las, musi pokonać jednak zupełnie inny rodzaj wrogiej przestrzeni, a mianowicie kilka przecznic tajemniczego Truchlina. Jego dziadek mieszka bowiem w dzielnicy Pragi, w której od 100 lat nie działa elektryczność. Nie jeżdżą tutaj tramwaje, nie świecą latarnie, nie grają radia ani telewizory, a telefony nie łapią zasięgu. Dla współczesnego, uzależnionego od elektroniki, człowieka to coś zupełnie nie do pomyślenia. Mieszkańcy Truchlina są jednak do takiego stanu rzeczy przyzwyczajeni, a rzadko odwiedzający dzielnicę chłopiec (chociaż dziwi się, że ktokolwiek dobrowolnie chce tutaj mieszkać) traktuje tutejszą rzeczywistość, jak nieszkodliwe dziwactwo. Tym razem jego samotna wizyta w ponurym i mrocznym skansenie, skończy się niespodziewanymi kłopotami. Okazuje się, że coś, co trzyma w ryzach Truchlin najwyraźniej przestało działać i ten zaczyna „wylewać się” poza swoje granice. Możliwe, że nie zatrzyma się aż nie pożre każdego kawałka Pragi, Czech, a może nawet całej planety! Jirko wraz z przyjaciółmi i dziadkiem staje więc do nierównej walki z czasem, przeszłością, która neguje postęp i złymi ludźmi, którzy próbuję zaistniałą katastrofę wykorzystać dla własnych celów. Nasi młodzi bohaterowie zmuszeni do odnalezienia się w świecie, który popsuli dorośli, by uratować sytuację, muszą więc wykazać się większą od nich dojrzałością. Oprócz niebezpiecznych przygód, Jirko, En i Tonda doświadczą także nieśmiało kiełkującego, pierwszego uczucia i wyniszczającej, ślepej zazdrości. Przekonają się więc o tym, że dorastanie nie jest łatwe… Narracja podszyta fantazją, szczypta grozy, niebezpieczeństwo i przygoda, czynią z tej powieści emocjonującą podróż po zaułkach zabytkowej, niszczejącej dzielnicy. I chociaż podczas lektury trafiamy na parę dłużyzn i kilka miejsc, w których zawodzi nieco tempo akcji, to całość robi na czytelniku naprawdę dobre wrażenie. Zwłaszcza zakończenie, które nadaje historii głębszy sens, skłania do refleksji nad ceną jaką płacimy za postęp i przypomina o tym, że nie każdy chce żyć tak jak my i należy to uszanować. Myślę, że powieść powinna spodobać się tak samo rozczytanemu dziesięciolatkowi, który lubi być poważnie traktowany (zagrożenie jest tutaj realne, a napięcie wręcz namacalne),jak i starszemu czytelnikowi, który lubi od czasu do czasu przypomnieć sobie, jak to było być nastolatkiem. Na uwagę zasługują także czarno-białe ilustracje doskonale oddające ducha poszarzałego miasta-truchła.
Szczegóły
Rok wydania
2020
Liczba stron
280 str.
Wydawnictwo
Afera
Język
polski
Format
papier
Cykl
Truchlin (tom 1)
Gatunek
powieść przygodowa
ISBN
9788365707314
Dodaj „Truchlin" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do 2 400+ czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.
Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać — uporządkuj swoje lektury w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1–10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
Rejestracja zajmuje mniej niż 30 sekund. Bez karty, bez zobowiązań.
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Twoja ocena