Trauma
Wchodząc w mury domostw, gdzie śmierć dopadła ów ludzi mają one w sobie trochę mrocznego mistycyzmu. Odczuwa się dziwną, tajemną, niepokojącą, czasem mrożącą krew w żyłach energię danego miejca, w którym wydarzyło się coś strasznego, niekiedy makabryczne... Czasami ta energia zostaje na wiele lat, jak nie dekad. Ileż nawiedzonych miejsc wodzi miłośników mocnych wrażeń na pokuszenie? Oczywiście są niedowiarkowie, którzy rzucają wielki cień wątpliwości na coś tak nieokreślonego, niewytłumaczalnego, niewidzialnego...W opiniach zawsze istnieć będą podziały... Bohaterka tej powieści zajmuje się usuwaniem wszelkich śladów śmierci, która dopada ludzi, zabierając im dusze, a pozostawia ciało w stanie rozkładu, bądź innych okolicznościach... Spójrzcie jakich czasów dożyliśmy. Nie dość, że zatruwa nas chemia spożywcza, przetworzone mięso, coraz więcej stabilizatorów, ulepszaczy smaku ( glutaminian monosodowy ),substancji konserwujących. Chodzimy do marketów, wracając do kasy z górą zakupów upchanych, niemieszczących się w wózkach. Obżarstwo i lenistwo sprawia, że rezygnujemy z częstych zakupów, opartych na produktach znacznie zdrowszych. Wolimy pójść raz od wielkiego dzwonu, kupić tonę niezdrowego żarcia, które nie trzeba specjalnie przygotowywać i wrzucamy do żołądka takie byle co, traktując go niczym śmietnik. Nie dziwią mnie te wszystkie raki, choroby. Człowieku w większości przypadków ( bo nie mam tu na myśli chorób genetycznych ) sam na to pracuje... A poza chemią spożywczą ogłupia nas ludzi technologia której postęp mknie z prędkością światła. Chemia niszczy nasze ciała, technologia lasuje nam mózg. Człowiek powoli staje się kupą mięsa, niczym bydło ogłuszone i ogłupione czekające na rzeźnika, który przyjdzie i dokona naturalnej selekcji. Pewnie, że technologia jest wygodna, ułatwia życie, przez chwilę sprawia frajdę, ale za jaką cenę. Technologia w coraz większym stopniu myśli za człowieka, odciążając jego przepracowany, biedny umysł. Jakoś kiedyś ludzie potrafili sobie bez niej poradzić i może nie mieli tej wygody, ale myśleli i odżywiali się zdrowiej. Nie byli kupą rozleniwionego mięsa, odciętą od świadomości... Istnieje wiele zawodów, gdzie obecność śmierci jest silnie wyczuwalna, mrocznie przygnębiająca; zakłady pogrzebowe, szpitale, hospicja ( ludzie jeszcze żyjący, ale stopający po krawędzie swego żywota ),prosektoria, kostnice i wiele innych. A posród tych wszystkich zawodów są osoby sprzątające miejsca po ludzkiej śmierci, od miejsc zbrodni, przez samobójstwa, po śmierć z przyczyn naturalnych i rozmaitym stopniu rozkładu. Nie wiem jak znosiłbym trudy takiej pracy fizycznie i ona wpłynęłaby stan mojego zdrowia psychicznego. Pracując w Domu Pomocy Społecznej da osób psychicznie i przewlekle chorych, myślę, że ten stopień wytrzymałości mam dość wysoki, ale kto wie, co wydarzyłoby się, gdyby tę granicę przesunąć znaczenie wyżej. Tego typu zawody sprowadzają ludzi na ziemię i pozwalają doceniać życie jakie dostaliśmy w darze, ciesząc się każdą chwilą, nie wybiegając specjalnie w przyszłość, tę wielką tajemnicę naszego życia, nieprzewidywalną, nieodgadnioną. Będąc blisko śmierci ludzi, obserwując przez pryzmat własnej pracy ich odejście, oddzielenie duszy od ciała, nie jesteśmy w stanie wyprzeć z naszej świadomości śmierci, a przez to doceniamy małe szczęścia dnia codziennego... Ja tu się rozpisałem, ale sama książka mnie nie zachwyciła. Można powiedzieć, że trochę się zawiodłem na Mastertonie. Rozpisałem się dlatego, że sam temat sprowokował mnie do puszczenia na wolność powyższych słów. Napisana jest niezwykle prostym językiem, można powiedzieć, że aż za prostym, ale mniejsza o większość. Jeszcze jedną pozytywną rzeczą jest właśnie problematyka fabuły. Szkoda, że tak wielki potencjał, został tak strasznie niewykorzystany. Dialogi są na poziomie serialu KLAN, a książka napisana jest trochę na odwal, jakby Masterton za wszelką cenę chciał coś napisać. Może potrzebował na szybko kasy. Nie wiem, ale jak na tak starego wyjadacza w gatunku horror/thiller, książka jest na poziomie amatorskim. Szkoda było mi trochę czasu włożonego w tę książkę, ale no..., mówi się trudno... TRAUMA - to trochę taki Mastertonowy zapychacz. Na jego miejscu nie pisałbym czegoś takiego wcale, a jeśli już, to trzeba się po prostu bardziej przyłożyć i potraktować czytelnika z o wiele większym szacunkiem. Opowiadania okazały się o niebo lepsze od głównej powieści...
Szczegóły
Rok wydania
2026
Wydawnictwo
Replika
Język
polski
Format
papier
Gatunek
horror
ISBN
9788368742282
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Trauma" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
