To, co najistotniejsze o panu Moritzu
„To, co najistotniejsze o panu Moritzu” Vlastimila Třešňáka to książka osobliwa – jednocześnie intrygująca i frustrująca. Nie da się jej odmówić charakteru, bo to literatura, która ma własny rytm, własny styl i specyficzny klimat. Ale to właśnie te same cechy sprawiają, że nie jest to lektura dla każdego. Třešňák miesza satyrę z autobiograficzną nutą, groteskę z traumą, absurd z historią czeskiej emigracji. Porównania do Kafki, Becketta czy nawet Mrożka nie biorą się znikąd – rzeczywiście znajdziemy tu humor podszyty smutkiem, a całość jest napisana w duchu ironicznego dystansu do świata. Jednak momentami ta ironia staje się pułapką – zamiast być literackim narzędziem, zaczyna dominować, przez co emocje bohaterów wydają się spłycone, a niektóre dramatyczne wątki pozostają jakby niedopowiedziane. Historia pana Moritza – malarza żyjącego gdzieś między codzienną rutyną a cieniem przeszłości – ma potencjał. Zniknięcie jego rodziców zagadkowo zawisa nad fabułą i stanowi tło dla refleksji o emigracji, wykorzenieniu i braku przynależności. Problem w tym, że książka częściej dryfuje niż płynie do przodu. Narracja jest poszatkowana, epizodyczna, pełna scen, które wydają się bardziej anegdotami niż elementami konstrukcji fabularnej. Czyta się to ciekawie, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że autor bardziej bawi się formą niż przejmuje opowiadaną historią. Jest tu jednak kilka mocnych momentów – takich, które nagle trafiają w punkt i przypominają, że absurd często bywa jedyną możliwą reakcją na rzeczywistość. Opisy emigracyjnych ucieczek, wspomnienia z dzieciństwa Moritza czy realistyczne tło historyczne to elementy, które nadają książce głębię. Szkoda tylko, że całość jest tak nierówna. Raz wciąga, innym razem nuży i wywołuje chęć odkładania jej „na później”. Styl Třešňáka bywa błyskotliwy, ale bywa też chaotyczny. Fabuła wydaje się bardziej pretekstem do refleksji autora niż faktyczną opowieścią o losach bohatera. A może taka była intencja? Pokazać fragmentaryczność pamięci i tożsamości na emigracji? Jeśli tak – to zamysł się udał, choć kosztem czytelniczej przyjemności. Podsumowując – książka ma coś w sobie, ale nie jest to dzieło wybitne ani niezapomniane. Jest ciekawa, trochę dziwaczna, trochę męcząca. Literacko odważna, ale niekonsekwentna. Zostawia kilka refleksji, zwłaszcza o stracie i poczuciu obcości, jednak trudno uznać ją za lekturę, którą chciałoby się polecać każdemu. Raczej – specyficzna pozycja dla tych, którzy lubią literaturę pogranicza absurdu i egzystencji.
Szczegóły
Rok wydania
2023
Liczba stron
300 str.
Wydawnictwo
Dowody
Język
polski
Format
papier
Cykl
Stehlík
Gatunek
literatura piękna
ISBN
9788366778184
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „To, co najistotniejsze o panu Moritzu" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
