Taki krótki urlop
Trójmiejskie słońce, spontaniczny urlop, zakochani kardiolodzy, rybka, las i plaża - bardziej uroczej bazy pod opowieść próżno szukać. Do tego wątek kryminał z miłością w tle i spora szczypta bystrego humoru. Czytać nie odkładać, żyć nie umierać! Tyle, że... niekoniecznie. Jutrzejsza premiera od @wydawnictwofilia okładką i pierwszymi rozdziałami woła o więcej śmiechu niż przejęcia. Nawet gdy pojawia się trup jest lekko, wartko i strony same uciekają. Ale wyłaniający się temat i splot wydarzeń, które wrzucają parę warszawskich kardiologów w coraz bardziej kuriozalne rozgrywki, krok po kroku ścierają uśmiech z twarzy. Bo choć trójmiejski cappo di tutti capo zapewne naczytał się za dużo "Ojca Chrzestnego" a pojawiające się postacie opisane są przez parę autorów iście zawadiacko, to znikający ludzie, pomyłki wiodące do ciemnych piwnic i groźby śmierci nie pozwalają na beztroskę. To miał być uroczy urlop nad Bałtykiem a jędzowata gospodyni miała zniknąć ze wspomnień już kolejnego ranka. Ale pomimo, że przypadków ponoć nie ma, to niewłaściwy czas i miejsce mogą spowodować lawinę, spod której ani prawda ani sprytne kłamstwo nie mogą uwolnić bohaterów. Mafia ma inną prawdę i daleko jej do potulnego przyjmowania wyjaśnień, bliżej zaś do gróźb, obciętych palców i "znikania" niewygodnych ludzi. Takich jak dziennikarz, który za bardzo się interesuje i turyści, których ścieżki połączą się na szczęście lub nieszczęście z owym dziennikarzem i parą złodziejaszków. Lokale-przykrywki, gangsterzy udający ABW, niewinnie wyglądający łowcy, układy na linii mafia-władza, tudzież policja - wszystko to skutecznie zamieni "Taki krótki urlop" nie tylko z komedii w thriller ale i wywoła walkę o przerwanie. Trzeba przyznać, że Państwo Ulatowska i Skowroński doskonale umieją napędzać tempo akcji i utrzymywać napięcie na najwyższym poziomie. Umieją też bawić w chwilach oddechu i zaciekawiać tym, co opowiedziane w długich fragmentach prezentowania życia rodzinnego (rodzina i Rodzina są, jak wiadomo, najważniejsze) zarówno pozytywnych jak i bardzo mrocznych bohaterów. Jakieś minusy? Otóż jest jeden. Niestety dość łatwo nabrać podejrzeń co do tego kto kręci. Prosto też domyślić się przyczyn takiego a nie innego działania mafii. Aleee... Ale ciągle czeka nas poszukiwanie miejsca, jakie wyznaczyła sobie czarna owca w stadzie i mnóstwo przyjemności z czytania rewelacyjnie skonstruowanych scen. Bo w tej książce nawet przeczytanie zakończenia na początku nie odebrałoby wrażenia obcowania z niesamowitymi ciekawostkami (muszę koniecznie zobaczyć pomnik Niczego!),radości z podążania za znakomicie skrojonymi bohaterami i polszczyzną, że palce lizać. Taka to Moi Mili dość gruba, nieco przewidywalna ale przeurocza zupa z trupa, pomyłek, psa, mafii, grzechów samorozgrzeszonych, polsko-niemieckich układzików, znikania turystów, dziennikarskich machlojek, studenckich znajomości, wielkich pieniędzy i znakomitego stylu. Prosto z sieci, rzecz jasna. Czytać? Czytać! Ja jestem pod wrażeniem i na pewno sięgnę jeszcze niejeden raz po książki spod pióra tego duetu autorskiego. Pani_Ka Czyta Dziękuję Wydawnictwu Filia za znakomitą zabawę i nowe odkrycie.
Szczegóły
Rok wydania
2022
Liczba stron
448 str.
Wydawnictwo
Filia
Język
polski
Format
papier
Cykl
Joszka i Olka (tom 1)
Gatunek
literatura obyczajowa, romans
ISBN
9788381958110
Inne książki tych autorów
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Taki krótki urlop" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
