Tak się złe zaczyna
Nie ma obiektywizmu, a zatem nie muszę udawać, że moja opinia takowa właśnie będzie. To, co znajduję u Javiera Mariasa jest trudne do nazwania. Teraz, kiedy odszedł, podświadomie odkładałam tę rozpoczętą już lekturę, aby sączyć jak najdłużej każde zdanie, akapit... stronę. Takaż to dla mnie przyjemność. Chcę i nie chcę czytać. Bardzo słuszne się to okazało tym razem, gdyż po skończeniu "Pornografii" jakoś dziwnie złączyły mi się te dwie, tak różne przecież, opowieści. Jednak kilka myśli było w nich dziwnie zbieżnych. Ponadto jeden z bohaterów i narrator zdawali się być niespotykanie czuli i chyba ta delikatność, wrażliwość na drugiego człowieka, urzeka mnie w prozie Javiera Mariasa najbardziej. Intymność relacji przypomina mi, zaskakująco, Witolda G., który w podobnie subtelny i nastrojowy sposób opowiada o emocjach i przeżyciach, które pulsują w człowieku. Przenikanie się pokoleń, ich wymiana, młodość - skąpana w starości i starość - czerpiąca z młodości, urzekające mnie u Witolda, przemówiło do mnie słowami Mariasa: "przychodzą potem i zastępują nas zajęci własnymi namiętnościami, co to ich mają aż nadto, obojętni na to, co się działo, zanim oni zaczęli stąpać po tej ziemi, ogranicza się raptem do nałożenia swoich śladów na ślady swoich niekończących się poprzedników i im podobnych, nieświadomi, że wszystko, co robią, to naśladowanie i że nie ma rzeczy niezbadanych; wszystko jest skazane na pomieszanie i zamęt, na wyparcie i zapomnienie, na unoszenie sie w magmie powtarzalności, którą jednak nikt nigdy się nie znudził, a może nikt nie znalazł innej drogi, żeby pójść w inną stronę". Poszukuje u Javiera Mariasa jakiegoś prezentu czy wskazówki, która poprowadzi mnie gdzieś dalej. Tym razem pozostawił mi w spadku film i książkę. To pierwsze, obejrze zapewne niebawem, to "Burza nad Waszyngtonem" z 1962 roku, drugie zdaje się być dla mnie małym wyzwaniem, ponieważ "Matador Juan Belmonte" Manuela Chaversa Nogalesa, nie został przetłumaczony z hiszpańskiego na polski, nie pozostaje mi zatem nic innego niż sięgnąć po angielską wersję. Zakończę słowami J.M., które oddają to, co czuję na myśl, że na szczęście kilka jego książek jeszcze na mnie czeka, choć pewnie z ich przeczytaniem nie bede sie szczególnie śpieszyła: "Dobrze mi zrobiła ta zwłoka, nie uległem nadmiernemu pośpiechowi, czułem tylko przyjemną niecierpliwość, dzięki której mamy na co czekać i przepełnia nas energia, gdy już się z nią oswoimy i będziemy mieć całkowitą pewność, że kiedyś przyjdzie nasz czas." "Ilekroć człowiek nie może się doczekać, żeby się z kimś spotkać albo opowiedzieć o jakimś odkryciu, zarazem odwleka ten moment, jak tylko potrafi." Oj, jak ja to przyjemnie odwlekam....
Szczegóły
Rok wydania
2016
Liczba stron
566 str.
Wydawnictwo
Sonia Draga
Język
polski
Format
papier
Gatunek
literatura piękna
ISBN
9788379995370
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Tak się złe zaczyna" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
