Tajemnica lady Audley
Mary Elizabeth Braddon jest autorką powieści Tajemnica Lady Audley, którą chciałem przeczytać od chwili, gdy dowiedziałem się, że się ukaże u nas. Bardzo podobają mi się dawne książki posiadające w większości swój urok i klimat. Sięgnąłem, dlatego po nią, aby przekonać się jak obecnie wypada, jeśli wziąć pod uwagę wiek powstania. Robert Audley cieszy się niezmiennie z przyjazdu swojego niewidzianego kolegi. Niestety znika on raptownie, a sam Robert postanawia dowiedzieć się prawdy, czym spowodowane zostało zaginięcie swojego przyjaciela. Autorka postawiła na dopracowanie tła obyczajowego swojej powieści i uczyniła to znakomicie. Obraz życia w tamtej epoce i różnego rodzaju relacje pomiędzy bohaterami książki został świetnie przedstawiony. Właśnie dużym atutem jest takie podejście do tematu żeby czytelnik mógł się zainteresować historią. Książka została podzielona na trzy części. W pierwszej części książki autorka powoli prowadzi akcję i skupia się często na drobiazgach przy opisach całej posiadłości. Ogrodu, ozdób, jakie znajdziemy właśnie tam i samego domu. Podczas czytania takich opisów miałem wrażenie jakby zaczerpnięto je prosto z powieści gotyckich. Oprócz tego przybliża nam sylwetki bohaterów i ich relacje. W drugiej części akcja lekko przyspiesza i na pierwszy plan często wysuwa się wątek śledztwa prowadzonego przez Roberta Audleya i jego podróże w celu poskładania łamigłówki. Także nie brakuje toczących się w posiadłości scenach, które popychają akcję książki do przodu. W trzeciej części raptownie akcja przyspiesza aż do finału powieści. Nie chcę zdradzać za dużo, więc nie będę opisywać, co się działo w konkretnej części, bo to zostawiam do odgadnięcia czytelnikom tej bardzo dobrej powieści żeby się sami przekonali. Mnie osobiście podobało się przedstawienie życia towarzyskiego, różnych niuansów dotyczących etykiety panującej wtedy i skrywanych grzeszków oraz tajemnic, jakie mają poszczególne osoby. Autorka stworzyła sporą ilość postaci, które przewijają się na kartach książki. Pierwszoplanowe postacie są skonstruowane bardzo dobrze pod każdym względem. Mają różne cechy charakterów i swoje indywidualne zachowania. Najbardziej podobała mi się postać Roberta Audleya, który przechodzi metamorfozę z leniwego prawnika w detektywa amatora starającego się rozwiązać sprawę. Punktem zwrotnym jest właśnie zaginięcie jego przyjaciela w dziwnych okolicznościach. Kolejną osobą jest Lady Audley, bo kiedy się pojawia wyczuwa się pewne napięcie, jakie wnosi do relacji z innymi. Zawsze dostojna, mająca dobre słowo dla każdego i zniewalającą urodę, która często pomaga jej w kryzysowych sytuacjach. Następnie Alicia Audley, gdy się pojawia często irytuje pozostałych, a najbardziej Lady Audley. Relacje z nią są napięte, choć zachowują się wobec siebie neutralnie. Postacie drugoplanowe i trzecioplanowe zostały skonstruowane do odegrania pewnej roli w całej historii, jaka się toczy. Wyjątek stanowi służąca Lady Audley, która pojawia się czasami. Często stanowią tło dla rozgrywających się wydarzeń i nie wnoszą wiele do całej historii. Chyba, że mają do odegrania jakąś rolę w śledztwie prowadzonym przez naszego bohatera. Nie są to jakieś wybitne i zapadające w pamięć postacie, ale dobrze lub nieźle nakreślone. Chcę jednak zaznaczyć, ze zostały znakomicie wkomponowane w fabułę i nie przeszkadzają w ogóle. Nawet relacje pomiędzy bohaterami nie irytują w żadnym razie. Tak samo jest z dialogami stworzonymi przez autorkę. Dla mnie mają swój urok, bo już się takich prawie nie pisze. Najważniejszym punktem powieści oprócz tła obyczajowego jest wątek śledztwa. Nasz bohater podróżuje i składa uzyskane od innych osób lub zdobyte informacje pomału w całość. Także poznajemy jego przemyślenia na temat pozyskanych dowodów. Zainteresowany byłem samym śledztwem, bo co rusz wyskakiwały różne kawałki informacji, które jednak trudno byłoby poskładać w całość. Mnie akurat się to nie udało w żadnym razie i dopiero później pod koniec wszystko stało się jasne jak wygląda prawda. Zbyt dużego mylenia tropów i podsuwania fałszywych informacji nie uświadczymy, ale autorka tylko odsłania ułamek informacji dotyczącej sprawy, więc trudno coś więcej odgadnąć podczas czytania. Dla mnie było to wielkim plusem. Jednak domyślić się, kto za wszystkim stoi można całkiem wcześniej, co nieco psuje radość z odkrywania, kim jest sprawca. Oprócz tego nieraz wkrada się przewidywalność w postępowaniu Roberta, bo jesteśmy prowadzenie z jednego punktu do drugiego bez jakiegoś twistu żeby czymś zaskoczyć czytelnika. Jakby w roli obserwatora, gdzie jesteśmy tylko widzem poszczególnych wydarzeń, a nie ich uczestnikiem. Książka z epoki wiktoriańskiej i może jedna z pierwszych powieści sensacyjnych. Autorka sięgnęła po motywy szaleństwa, manipulacji i bigamii, która mogła robić duże wrażenie w okresie, kiedy powstała. Obecnie nadal może robić wrażenie dzięki ukazania manipulacji, jakiej podawani są bohaterowie i swego rodzaju szaleństwa na tle miłości, jakie ją dopada nieraz. Można byłoby się trochę przyczepić o lepsze ukazanie wpływu, jaki wywiera na życie i pogłębienie toczącego umysł szaleństwa. Miłośnicy romantycznych historii też znajdą coś dla siebie. Autorka pokusiła się o wątek romansu, który jednak w subtelny i nie nachalny sposób został wprowadzony. Taki, jaki można spotkać w dawniejszych książkach. Nie bierze góry nad całością powieści i nie przyćmiewa śledztwa lub relacji pomiędzy postaciami. Został dodany w znakomity sposób. Przyznaje się mi w ogóle nie przeszkadzał. Podchodziłem do książki z pewną rezerwą, ale również z nadzieją. Nie zawiodłem się, bo dostałem interesującą lekturę z intrygującą fabułą. Nie ukrywam, że bardzo lubię takie powieści z dawnych czasów i nie tylko grozy, ale również jakieś kryminalne lub sensacyjne. Oddające na swój sposób czasy, w jakich powstały i napisane językiem, którego już się nie używa. Mają one swój klimat i osobliwy urok, który sprawia, że chce się przeczytać. Z chęcią zabrałem się do przeczytania i nie żałuje w żadnym razie. Czytało mi się przyjemnie i choć to spora gabarytowo powieść to szybko się czyta. Mam nadzieje, że kiedyś oprócz Tajemnicy Lady Audley poznamy inne tak samo dobre powieści Mary Elizabeth Braddon. Mogę polecić miłośnikom starszych książek kryminalnych, sensacyjnych lub nawet grozy. Autorka w tym przypadku połączyła kryminał, powieść obyczajową z nutą romansu, gdzie występują czasami elementy powieści gotyckiej i stworzyła interesującą powieść, którą warto przeczytać.
Szczegóły
Rok wydania
2016
Liczba stron
574 str.
Wydawnictwo
Zysk i S-ka
Język
polski
Format
papier
Gatunek
kryminał, sensacja, thriller
ISBN
9788377854549
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Tajemnica lady Audley" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
