Szkice piórkiem
Nie wiem, czy kiedykolwiek czytałem coś tak przejmująco mądrego i osobistego, coś co wywołuje takie emocje, jednocześnie pozbawionego czynnika występującego dość często w literaturze tego rodzaju, a mianowicie: egzaltacji, patosu, oraz wszelkiego rodzaju oznak samouwielbienia, w „Szkicach piórkiem” Andrzeja Bobkowskiego tego nie znajdziecie. Arcydzieło... bez wątpienia- tak należy określić pracę pana Bobkowskiego. „Szkice piórkiem” to kopalnia wiedzy, źródło najczystszej wody, którą ofiarował nam w darze ten wielki: pisarz, wizjoner i filozof. Całość rozpoczyna się dość lekko, z lekko sielankowym wydźwiękiem, znajdujemy opisy przyrody, pięknych miasteczek i wsi, spotykamy całą rzeszę barwnych postaci, nakreślonych niezwykle plastycznie i sugestywnie, lecz wraz z postępującym czasem i coraz trudniejszą i bardziej skomplikowaną sytuacją geopolityczną (rzecz się dzieje w czasie II Wojny światowej),autor podejmuje i rozwija w swym dziele coraz bardziej treściwe tematy, rzuca na pulpit swych rozważań m.in. literaturę: głównie francuską, ale zahacza też o polską, rosyjską niemiecką czy też angielską, robi to w formie krótkich esejów literackich, zagłębia się w aspekty i przytacza fakty, których bez wątpienia w obecnych czasach w Wikipedii nie znajdziemy. Bobkowski w swych opiniach i osobistych rozliczeniach z literaturą i literatami jest wysoce bezkompromisowy, nie owija w bawełnę, nie mizdrzy się do wielkich, dostaje się każdemu po równo- od Dostojewskiego przez L. Tołstoja, George Sand aż do Słowackiego i Mickiewicza, obrywa rykoszetem nawet sam Norwid, bynajmniej nie są to razy bezzasadne, można się z nimi co prawda nie zgodzić (jak w moim przypadku, może z wyjątkiem George Sand),ale trzeba przyznać, że coś w tym jest na rzeczy. Poza literaturą znajdziemy w tym dziele wiele odniesień do muzyki i to fachowych odniesień, gdyż Bobkowski znał się na muzyce, osobiście potrafił zagrać utwór z nut. Andrzej Bobkowski od dziecka uczestniczył również w życiu teatru- podglądając wyczyny swego wujka samego Juliusza Osterwy, jak widać- skazany był genetycznie na wielkość i sławę. Dzieło oprócz rozważań autora na temat wyżej wymienionych aspektów życia kulturalnego ówczesnego świata zawiera coś jeszcze, a mianowicie uświadamia nam, jak wielkim wizjonerem był A. Bobkowski, niemalże prorokiem, już w roku 1943 potrafił przewidzieć, że Polska i inne kraje Europy środkowej dostaną się na 50 lat pod okupację ZSRR, pomylił się co prawda o kilka lat, ale wtedy nikomu to nawet do głowy nie przychodziło, że za naszą waleczność na frontach II wojny światowej, za miliony ofiar niemieckiego ludobójstwa spotyka nas „nagroda” w postaci kilkudziesięcioletniej okupacji sowieckiej, a Bobkowski to przewidział. Andrzej Bobkowski to również w pewnym sensie życiowy oportunista, oczywiście w najlepszym tego słowa znaczeniu, przy zachowaniu obowiązujących zasad moralnych, dla niego większą wartość miało przejechanie 100 kilometrów na rowerze, czy wielogodzinne wylegiwanie się na trawie z książką i butelką wina, niż harówa w pocie czoła przez czternaście godzin celem gromadzenia dóbr materialnych wyjąwszy niezbędne minimum zapewniające przeżycie. Oto cytat potwierdzający jego stosunek do pracy: „Nie wiem, kto wymyślił to powiedzenie, że " praca uszlachetnia". Wiem tylko, że zawsze uszlachetniałem się najbardziej wtedy, gdy nic nie miałem do roboty. Zamiast żałować ludzi, którzy muszą tracić najlepsze lata na rozbijanie się za kawałkiem chleba, robi się z tego bohaterstwo". Kolejny cytat: " Chcę mieć prawo zdechnąć z głodu, jeżeli sobie nie dam rady. I żyć- na litość boską, żyć trochę tak, jak mnie się podoba...” . A tu coś jakże wciąż aktualnego odnośnie do urlopu: „Pomimo trzech tygodni odpoczynku czuję się zmęczony. Jestem zmęczony na zapas, jestem zmęczony tym, że będę zmęczony. To ciągłe życie w czasie przyszłym, zupełny brak teraźniejszości... Ciągnie się siebie samego za włosy, przeciąga z dnia na dzień jak ciężki worek kartofli". „Szkice piórkiem” do najłatwiejszych dzieł nie należą, czytać je należy bardzo niespiesznie, najlepiej nie więcej niż 40-50 stron dziennie, a i to w niektórych miejscach tej książki to za dużo, zwłaszcza jeśli chodzi o część „1943” zdecydowanie najcięższego kalibru. Cóż więcej można napisać, ano można jeszcze bardzo, bardzo dużo, ale nie miejsce na to tutaj, a i piszący te słowa nie do końca potrafi objąć geniusz tego dzieła może, gdy przeczytam go po raz któryś tam, bo to właśnie jest dzieło takiego rodzaju, że po pierwszym przeczytaniu mamy pewne ramy obrazu no i może jakiś szkic, lecz aby odkryć pełnię i głębię jego przesłania, ferię kolorów, subtelność odcieni oraz delikatność muśnięć pędzla- musimy do niego wracać co jakiś czas i delektować się jego pięknem. Czytajcie Bobkowskiego. Polecam.
Szczegóły
Rok wydania
2014
Liczba stron
552 str.
Wydawnictwo
CiS
Język
polski
Format
papier
Gatunek
biografia, autobiografia, pamiętnik
ISBN
9788361710158
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Szkice piórkiem" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
