Szczecin Pogodno / Von Westend bis Schonau
Widok tych samych wiosennych brzóz, rozsianych za ogrodzeniami domów Pogodna, towarzyszył mi od kiedy zacząłem myśleć o tej książce. Jeszcze w szkole podstawowej nr 32 przy ulicy Siemiradzkiego, a więc w centrum Pogodna, uczono nas, że Szczecin jest „miastem zieleni i młodości”. Jako młodzi gniewni puszczaliśmy te słowa mimo uszu, traktując je jak kolejny slogan obok różnych wzniosłych sformułowań o Odrze i Bałtyku. Jednak wbrew Milanowi Kunderze, bezlitośnie obnażającemu kicz podobnych słów w Nieznośnej lekkości bytu, dochodzę po latach do wniosku, że przynajmniej w niektórych sloganach tkwi ziarno prawdy. Trzeba było wielu lat, by tę prawdę odkryć. Trzeba było refleksji i zapatrzenia, a o te niełatwo w centrum miasta – wśród zgiełku pędzących samochodów, dzwoniących i zgrzytających tramwajów, a nawet w coraz cichszym szumie portowych i stoczniowych maszyn. Aby wejść w tę ciszę, należy znaleźć odpowiednie miejsce. Bez wątpienia takim jest dla szczecinianina właśnie Pogodno. Dzielnica to niezwykła, jak i niezwykłe były jej losy. Aby je odkryć na nowo, nieraz wybierałem się w podróż drobnymi uliczkami dawnego Westendu, osiedla Stoewera, Braunfelde i Schönau. Duchy dawnych mieszkańców – gościnnych, niemieckich mieszczan – ożywały nagle i prowadziły mnie ku kolejnym osobliwościom. Przedwojenne centrum Szczecina, ulokowane nad Odrą, ciężko przeżyło wojenne czasy, o ile w ogóle można mówić o przeżyciu. Była to raczej gwałtowna śmierć, a następnie – powolne zmartwychwstanie lub wręcz reinkarnacja w nowej, niekoniecznie pięknej postaci. Natomiast w przypadku Pogodna można – przynajmniej w dużym stopniu – mówić o ciągłości życia. Willowe dzielnice w zachodniej części miasta miały w sobie wystarczająco dużo cichej mocy, by przetrwać śmiertelną burzę, choć i tam domy padały pod bombami aliantów. Po przejściu wojennej nawałnicy wiele udało się odbudować. Szczecin czekały także nowe zniszczenia, tym razem planowe i ukryte pod pozorami budowania nowego, socjalistycznego świata. Jednak Pogodno oparło się w dużej mierze planom peerelowskich budowniczych – współczesnych apostołów brzydoty. Stosunkowo niewiele tam dziesięciopiętrowych, ponurych olbrzymów, niewiele ohydnych pawilonów handlowych, szpecących skutecznie inne dzielnice. Budynki takie oblepiły co prawda osiedle na jego obrzeżach, ale nie zdołały wedrzeć się do środka. Być może dlatego to właśnie na Pogodnie najłatwiej mi przenieść się w czasy, w których o bruk uliczek położonych za willą Lentza stukały końskie kopyta. W czasy, kiedy chodnikami tych ulic majestatycznie przechadzali się panowie Bernhardowie w melonikach, panie Horstowe i panny... Andrzej Łazowski
Szczegóły
Rok wydania
2010
Liczba stron
510 str.
Wydawnictwo
Stowarzyszenie Czas Przestrzeń Tożsamość
Język
polski
Format
papier
Czas czytania
8 godz. 30 min.
Gatunek
historia
ISBN
9788393244508
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Szczecin Pogodno / Von Westend bis Schonau" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
