Szaleństwa Brooklynu
Paul Auster
Szaleństwa Brooklynu
Paul Auster
Po raz pierwszy przeczytałem tę powieść ponad 5 lat temu. Odnalazłem ją na bibliotecznej półce w czasie swoich zwyczajowych poszukiwań na ślepo, nikt Austera mi nie polecał i tak oto dostałem pisarza, który stał się wkrótce jedną z moich największych fascynacji literackich lat 40. mojego życia. Podkreślam wagę zapuszczania się na takie łowy śród bibliotecznej czy księgarnianej ciszy, bo właśnie w ten sposób rozpocząłem swoją znajomość z co najmniej kilkoma z moich ulubionych autorów takich jak H.Murakami, Z. Drvenkar czy S. Erickson. Też mi nikt ich nie polecał, sam wyszperałem i dałem się unieść fali. Paul Auster to pisarz z wielką klasą. Jego elegancki styl i zajmująca technika narracyjna zdobyły mnie od razu i zachęciły do lektury następnych dzieł Amerykanina. „Szaleństwa Brooklynu” to jednak specyficzna powieść w jego dorobku. 11 września, data wielkiej amerykańskiej traumy znalazła swoje literackie pokłosie w dziełach najwybitniejszych amerykańskich pisarzy takich jak Don DeLillo, Thomas Pynchon, John Updike czy Jonathan Safran Foer. Auster nie skupił się jednak na konsekwencjach tej tragedii, jego celem jest przedstawienie stanu amerykańskiej świadomości przed 11 września. I robi to z wielką swadą i rozmachem. Główny bohater i narrator Nathan Glass, emerytowany agent ubezpieczeniowy, po latach wraca na Brooklyn by spędzić tu jesień życia. A ta może nie potrwać długo, gdyż zmaga się z chorobą nowotworową. Pragnie jednak możliwie najpełniej spędzić te dni w obliczu zagrożenia nadejściem Kościstej Pani. Perypetie Nathana, jego siostrzeńca Toma Woodsa i innych osób w ich kręgach są raz zabawne, a raz przygnębiające, jest w nich radość ale i przerażenie, zmagają się z trudnościami, których nie szczędzi los, czasami wikłając się w brudne sprawki, jak afera fałszerska. Na wszystkim kładzie się jednak piętno zwyczajności, beztroska, z którą Nowojorczycy traktują swoje życie wywołuje lekki uśmieszek pobłażania, albowiem nie wiedzą oni dokąd zmierzają. Akcja powieści kończy się rankiem 11 września, na trzy kwadranse przed uderzeniem pierwszego samolotu w północną wieżę WTC. Bohater wychodzi na ulice Manhattanu w stanie nieświadomego szczęścia. Nawet nie jest w stanie wyobrazić sobie jakie piekło rozpęta się tu za niecałą godzinę... Ale o tym opowiedzą już inni. Spacerujący pod niebem barwy najczystszego błękitu Nathan jeszcze nic nie wie. Tylko czytelnik wyczuwa, że ta tragedia, która za chwilę się wydarzy usunie w cień wszystko co powiedziano wcześniej.
Szczegóły
Rok wydania
2005
Liczba stron
228 str.
Wydawnictwo
Rebis
Język
polski
Format
papier
Gatunek
literatura piękna
ISBN
83-7301-709-7
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Szaleństwa Brooklynu" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
