Bookfolio

5/10 – PRZECIĘTNA W Metropolis pojawia się nowy bohater odziany w t-shirt z symbolem „S” na piersi. Obdarzony wielkimi mocami chłopak próbuje zaprowadzić porządek w mieście, w którym rządzi wszechobecna korupcja. Nie wszystkim jednak podoba się obecność samozwańczego stróża prawa zwanego Supermanem. Współpracujący z wojskiem genialny naukowiec Lex Luthor za wszelką cenę stara się unieszkodliwić przybysza z kosmosu, którego uważa za poważne zagrożenie. Tymczasem do Ziemi zbliża się prawdziwe niebezpieczeństwo. Tajemniczy Kolekcjoner Światów właśnie w naszej planecie upatrzył sobie kolejny eksponat do swojej kolekcji. Superman stawiając czoła potężnemu wrogowi, będzie zmuszony do wyboru pomiędzy dziedzictwem rodzinnego Kryptonu a Ziemią która go adoptowała. Z nową wersją Supermana mam ten sam problem co z Ligą Sprawiedliwości. Przede wszystkim uważam, że za szybko i za dużo się tutaj dzieje. Moim zdaniem autorzy popełnili podstawowy błąd i od razu chcieli uraczyć czytelnika szybką i efektowną akcją, nie pozwalając przy tym zapoznać się z bohaterem oraz jego historią. Co prawda na końcu albumu (tak samo jak w dalszych tomach serii) znajdziemy kilka króciutkich retrospekcyjnych epizodów opowiadających o młodości Supcia w Smallville oraz zagładzie Kryptona, ale moim zdaniem brakuje najważniejszego tematu, jakim są początki Clarka Kenta w Metropolis. Zaczynamy więc w momencie kiedy Superman działa już od jakiegoś czasu i od razu spadają mu na głowę kłopoty w postaci Luthora, amerykańskiej armii, Brainiaca i wielu innych wrogów. Napięcie nie jest w ogóle stopniowane, tylko od razu zaczyna się od trzęsienia ziemi, przez co moim zdaniem historia wytraca jakiekolwiek emocje oraz klimat. Jak wspomniałem wcześniej fabuła tego komiksu nastawiona jest na akcję, więc nie ma co oczekiwać jakichś ważnych treści. Klika fajnych pomysłów miesza się z paroma słabymi, a postacie są raczej płaskie (Lois Lane praktycznie nie istnieje, wojskowi to banda uzbrojonych debili, a Lex Luthor jak na geniusza jest wyjątkowym matołkiem). To co mi się podoba w nowym Supermanie to fakt, że nie jest on już takim harcerzykiem jak w pierwowzorze i potrafi działać nieco bardziej zdecydowanie (chociaż czasem całkiem bezmyślnie). Jeżeli chodzi o oprawę graficzną tego albumu, to nie ma na co narzekać. Główny rysownik Rags Morales sprawił się całkiem przyzwoicie, a i inni artyści tworzący dodatkowe epizody jakoś specjalnie nie zawiedli (mnie najbardziej podobały się prace Brada Walkera). „Superman i ludzie ze stali” to album przeciętny pod każdym względem i chyba tylko dla największych fanów Kal-Ela będzie stanowił jakąś poważniejszą wartość. Nie będę ani polecał, ani specjalnie odradzał tego komiksu. Napiszę tylko, że w serii „Nowe DC Comics!” ciekawiej od „Supermana” prezentują się „Wonder Woman”, „All Star Western” oraz poczciwy „Batman”.

Szczegóły

Rok wydania

2013

Liczba stron

240 str.

Wydawnictwo

Egmont Polska

Język

polski

Format

papier

Cykl

Superman (Nowe DC Comics) (tom 1)

Gatunek

komiksy

ISBN

9788323761631

Inne książki tych autorów

Opinie czytelników

Oceń tę książkę

0/10
2026-08-14

Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.

Bezpłatne konto Bookfolio

Dodaj „Superman: Superman i ludzie ze stali" do swojej półki

Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.

Przykład: post o przeczytanej książce
Przykład: kalendarz miesiąca

Trzy półki czytelnicze

Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.

Oceny i recenzje

Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.

Statystyki i wyzwania

Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.

Rekomendacje i grafiki

Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.