Śpiewanie mnie nie męczy
Rozmawia ze sobą dwóch entuzjastów muzyki. Rozmawia w sposób niemalże nawiedzony. Będąc na stronie siedemdziesiątej myślę sobie: "czy tylko o instrumentach i graniu będzie?". Bo jeśli tak, to zostało jeszcze multum stron do przeczytania, a ja nie dotrwam. Chcę czegoś więcej. Na chwilę niech muzyka gra w tle. Jakieś życie pomiędzy? Bo chyba nie tylko piło się afrykańskie kwasy, po których wyskakują tajemnicze plamy? Powtórka z WIELU autobiograficznych pozycji POLSKICH artystów. Nawet Urszula Dudziak wręcz z namaszczeniem utrwala w swoich wspomnieniach, jakże to się za czasów świetności uroczo chlało. Boże...Co z Wami? Każdy wie jak było, czy trzeba się jeszcze chwalić, podkreślając to na każdym kroku? Starsi już ludzie, a mentalność nastolatków... A pytanie Sierockiego a propo pobytu w byłym Związku Radzieckim rozwala na łopatki: "Która wódka była wtedy preferowana? moskovskaya, stolichnaya?". Dobrali się obaj idealnie. Ach, a za kilka stron żona w moskiewskiej restauracji woła o wódkę :))) uff, dobrze, że ona się do tej rozmowy nie dołączyła, bo człowiek by się utopił od tych rozlewających się, "bardzo interesujacych" informacji ;-) I jeszcze ta "chluba narodowa" w postaci przekleństw... Na 92 stronie znowuż zadałam sobie powyższe pytanie. No i co? anegdotka o tym jak w Berlinie Zachodnim Cugowski wraz z muzykami odwiedzili kino porno... bardzo ciekawe naprawdę, uśmiałam się i zaciekawiłam szczerze ;-) Brnę dalej zdegustowana, chociaż mam serdecznie dość. Krótkie rozmowy o sporcie, boks, piłka nożna, żużel czyli coś, co w małym lub w żadnym stopniu zainteresuje kobietę. Dalej jakaś niby zabawna anegdotka o koledze, który lubi bzykać. Naprawdę? Strona 175 nareszcie, poznajemy Cugowskiego od strony osobistej. Trwa to zaledwie chwilę, gdyż szybko rozmowa wjeżdża na temat kariery artystycznej synów, po czym znowu Krzysztof Cugowski kontynuuje "siebie w show-biznesie". Następnie już do końca jakieś zbędne wywiady z osobami znającymi Krzysztofa, np. jego fanką, która pewnie pęka z dumy, że jej zdjęcie znalazło się w książce. Głos był świetny, niektóre utwory też. Jednak jako człowiek prawie nic mi Cugowski od siebie nie dał w tej książce, a raczej dał poziom tak niski, że musiałam na chwilę kucnąć. Prezent kupiony na gwiazdkę dla mamy niewiele młodszej od autora, ale wątpię czy go jej podaruję. Sądząc po opiniach i ocenach, nie tylko ja uważam, że ta książka to pomyłka. A mogłoby powstać coś dobrego, bo nie wierzę, że życie Krzysztofa było/jest tak nudne, jak ten wytwór czytelniczy, którego treść męczy. Moim zdaniem prowadzącą wywiad powinna być całkiem inna osoba, taka która ma mniej wspólnego z muzyką. Wtedy zadawane pytania byłyby wielotematyczne. A tak, wyszło jak wyszło... jedna wielka monotonia. Gwiazdka za zdjęcia i szczyptę tego, co warto przeczytać.
Szczegóły
Rok wydania
2024
Liczba stron
304 str.
Wydawnictwo
HARDE Wydawnictwo
Język
polski
Format
papier
Gatunek
biografia, autobiografia, pamiętnik
ISBN
9788383434230
Inne książki tych autorów
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Śpiewanie mnie nie męczy" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
