Sopot w trzech aktach
Gdy kończyłam czytać poprzedni tom serii "Kryminał pod psem", byłam pewna, że to już ostania jej część. Jednak ucieszyłam się, gdy otrzymałam "Sopot w trzech aktach" w prezencie. Co prawda było to w ubiegłym roku i długo zabierałam się za tę lekturę, lecz gdy zobaczyłam, że została wydana następna część serii: "Cieszyn prowadzi śledztwo", to musiałam nadrobić zaległości, gdyż ta część już do mnie jedzie... Lubię obie serie autorki ("Kryminał pod psem" i "Kryminał z pazurem"),może dlatego, że bardzo dobrze balansuje między komedią a kryminałem, łącząc je ze sobą w całkiem zgrabnie skomponowaną całość. To już dziesiąte spotkanie z Guciem i jego prywatną ludziną... "Solański wolałby pewnie nawet iść posprzątać publiczne toi toie niż na plażę. Właściwie - gdyby się tak nad tym zastanowić - musiał ją bardzo kochać, skoro wybrał Sopot na miejsce ich podróży poślubnej. A nie na przykład jakieś osmarkane Bieszczady." Szymon zabiera ukochaną żonę Różę i nie mniej kochanego psiaka Gucia w podróż poślubną. Zarezerwował pobyt w Sopocie, w pensjonacie Józefina, tuz przy plaży. Róża z pewnością będzie zachwycona. Dla mnie również ta podróż była miłym wspomnieniem wyjazdów do tego kurortu. Bardzo lubię gdy fabuła powieści toczy w znanych mi miejscach, taka lektura staje się jeszcze bardziej przyjemna. A Sopot jest magicznym miastem dla mnie. Mimo panującego tam tłoku, ja po prostu uwielbiam całe Trójmiasto i mogłabym tam nawet zamieszkać... Już podczas wsiadania do pociągu mającego zawieźć ich na wymarzony urlop, zauważają nie tylko aspiranta Barańskiego, ale towarzyszącą mu mecenas Potomek-Chojarską, której imienia w dalszym ciągu nie znamy. W ostatniej chwili do pociągu wsiada również pani Buchtowa. Czyli cała chorzowska grupa śledcza w pełnym składzie melduje się w pensjonacie. Oczywiście byłoby sprawa bardzo dziwną, gdyby mogli sobie spokojnie wypoczywać. Róża znajduje nieboszczyka w Bałtyku. Okazało się, że jest nim właściciel pensjonatu, w którym zamieszkali goście z Chorzowa. Zatem ponownie Solański a z nim i Róża oraz niezastąpiony Gucio będą mieli nowe zajęcie i zagadkę do rozwiązania. A dodatkowo tropy sięgają o wiele lat wstecz, więc co jakiś czas przenosimy się w czasy dawnego XIX wiecznego Sopotu. "Szymon Solański wiedział, że sam ze sobą nie wygra. Prowadzenie kryminalnych śledztw to była jedyna rzecz, na której się znał i którą kochał. Kochał też oczywiście Różę i Gucia, ale to się rozumiało samo przez się. Kiedy więc trafiała się okazja do tropienia przestępcy, choćby to był jego własny ślub czy miesiąc miodowy, brał sprawę bez zastanowienia. Róża zazwyczaj miała mu to za złe. Tym razem jednak zachowywała dziwny spokój. Solański nabrał podejrzeń." Bardzo mi się podobały nazwy rozdziałów w tej książce, tym razem są to fragmenty tekstów Agnieszki Osieckiej. Nie brakuje tu również śląskiej gwary, bo sąsiadka Buchtowa jest przecież z nimi. Czy uda się temu towarzystwu odnaleźć mordercę? Jaki związek z morderstwem ma tajemnica sprzed lat? Jak uda się miesiąc miodowy państwu Solańskim? Czy Gucio będzie zachwycony tą podróżą? Dużo humoru a tajemnica sięgająca czasów II wojny światowej dość intrygująca.
Szczegóły
Rok wydania
2022
Liczba stron
300 str.
Wydawnictwo
Wydawnictwo Dolnośląskie
Język
polski
Format
papier
Cykl
Kryminał pod psem (tom 10)
Gatunek
kryminał, sensacja, thriller
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Sopot w trzech aktach" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
