Sołtys. Pierwsze demony
Marcin Halski
Sołtys. Pierwsze demony
Marcin Halski
Krzysiek jest młodym chłopakiem, który chce uciec ze swojej wsi do wielkiego miasta. Marzy mu się kariera, dziewczyna, zabawa. Jednak zawsze odkłada wyjazd. Aż raptem śmierć zawitała do jego domu. Zmarł mu ojciec. Był on sołtysem wsi, każdy go szanował i szedł do niego po pomoc. I tak raptem, jakby w ramach dziedziczenia stanowiska, Krzysiek zostaje sołtysem. Wie, że nie chce tu zostać, chce załatwić formalności i uciec. Przecież każdy może zostać sołtysem, więc nich sobie kogoś innego szukają. To tylko przecież papierki. A no właśnie i tu jest „pies pogrzebany”. Bo funkcja sołtysa okazuje się, nie być tym o czym myślał. Raptem zostaje rzucony na głęboką wodę w coś, o czy nie miał zupełnie pojęcia. Okazuje się bowiem, że z funkcją sołtysa idzie coś jeszcze. Musi być myśliwym, który poluje na… słowiańskie demony. Tak, na demony, o których on sam nie ma bladego pojęcia. Przez swoją pychę oraz to, że nie chciał nic wiedzieć gdy ojciec mu coś chciał wytłumaczyć, jest totalnie zielony. A tu bycie osobą, która nic nie wie, jest niebezpieczne. Może się bowiem okazać, że skończy jak tatuś, szybciej niż myślał. Okazuje się, że nie wszystko jest takie jakie myśli, a pomoc idzie z najmniej spodziewanej strony. Jednak nie wszyscy mają czyste intencje. Komu zaufać? Czy Krzysio przeżyje sołtysowanie? Co jeszcze go czeka? „Sołtys. Pierwsze demony” to kolejna książka Marcina Halskiego, którą wzięłam pod swoje medialne skrzydła. Bardzo lubię twórczość autora, i jak usłyszałam, o czym ma być, w pierwszej chwili, nie trafiło to do mnie. Skojarzyło mi się bowiem z innym cyklem, który ma podobny klimat, ale akurat ten, cóż nie za bardzo go nie lubię. A jednak przeczytałam i przepadłam. Autor ma dobre lekkie pióro, które sprawia, że nawet nie wiesz kiedy i kończysz książkę. Do tego potrafi zainteresować czytelnika, ale jednoczenie nie zanudzić zbędnymi opisami. „Sołtys” to lekka, oryginalna, pełna humoru fantastyka. Zgrabnie łączy elementy fantastyki, grozy, słowiańską mitologię oraz zwykłą polską wieś. Jak to na wsi, powinno być sielsko, spokojnie i uroczo. No właśnie, powinno być. Jednak Halski stwierdził, że nudy być nie może i trochę w tej wsi spokojnej namieszał 😉. Mówi się, że dostaje się bohatera, na jakiego się zasługuje. Jednak co ci ludzie zrobiliby zasłużyć na kogoś, kto nie tylko nie ma o niczym pojęcia, ale także nie ma żadnych atrybutów na bohatera? Jednak nie jest tak źle, przeważnie bohater nie działa sam. Dajmy na to wspomnianego w książce Batmana, on też miał ludzi do pomocy tak i tu mamy takich, choć dość nietypową grupę ratunkową. Do nich należą ksiądz z problemami, weterynarz Zuzanna oraz miejscowy pijaczek Mietek. Oni wszyscy w miarę możliwości wspomagają Krzysia w tej drodze, na której się znalazł. A mu się on bardzo szybko uczyć, bo zwykła dziura w asfalcie czy pęknięta rura nie jest tym, czym myślisz i byle szpadel w reperacji w tym nie pomoże. Dużym plusem książki, oprócz lekkiego pióra oraz wciągającej fabuły są właśnie barwni bohaterowie. Każdy coś wnosi do historii, każda postać jest barwna, niezwykła. Każda ma coś do ukrycia. Najbardziej spodobała mi się postać Mietka, tu jest prawdziwi superbohater à la Superman i Clark 😉. Ta postać wiele wnosi i bez niego nie byłoby to samo. Dodam jeszcze, że urzekł mnie kogut, a pewna scena z nim, po prostu jednoczenie zabawna i realna (kto miał do czynienia z kogutem jak ja, to mu nie do śmiechu i wie, jakie to może być wredne zwierzę). Spodobał mi się też pomysł osadzenia słowiańskich mitologicznych postaci w zwyczajnej podupadłej wsi. A jednak mamy demony, bogów oraz inne postacie z mitologii. Zostały one ciekawie połączone ze współczesnością. Uśmiałam się np. z tego telefonu, pomysłowe i bardzo współczesne, a jakie pomocne. Dzięki takiemu zabiegowi możemy co nieco więcej dowiedzieć się o naszych rodzinnych wierzeniach. Autor bardzo dobrze oddał mentalność małej wsi, plotki, układy ta cała atmosfera. Ale dodał do niej jeszcze szczyptę dreszczyku, horroru, a to wszystko okraszone sporą dawką humoru. Te wszystkie zabiegi nadają niepowtarzalnego klimatu tej historii. Jak już jesteśmy przy humorze, to trzeba nadmienić, że autor doskonale sobie z tym radzi. Miejscami podrzuca czarny humor, innym razem używa ironii czy też po prostu humoru. Mnie bardzo podpasowało to poczucie humoru w książce, i nie jeden raz się śmiałam z sytuacji czy wypowiedzi. Oczywiście jest tu też odwieczna walka dobra ze złem. Tylko tutaj, jeszcze nie do końca jesteśmy w stanie określić, kto jest tak do końca zły. Oczywiście nie mówię o demonach, ale mamy tajemniczego przeciwnika. O którym coś wiemy, albo i nie. Jest też motyw drogi, choć tu jest bardziej duchowe niż realna wędrówka. Poprzez tę drogę, jaką przebywa Krzysiek, zaczyna się on zmieniać. Z młodzieńca, którego obchodziło tylko własne ja, na kogoś na kim można polegać. Na kogoś, kto, choć może nie ma wiedzy czy doświadczenia, ale nie zawiedzie cię i ci pomoże. Jest to ogromna różnica. Jestem, bardzo ciekawa jak dalej rozwinie się ta postać. Książka jest wciągająca, porywająca. Czyta się bardzo szybko, zawiera ciekawą fabułę, bohaterów oraz dobrą dawkę humoru. Jak dla mnie to jest dobry przepis na książkę, z którą chce spędzić czas. Polecam gorąco. Szczególnie jeśli lubisz klimaty à la Supernatural. Tu też mamy polowanie, demony i sporą dawkę humoru, tylko to wszystko na naszym podwórku. Jeszcze raz polecam.
Szczegóły
Rok wydania
2025
Liczba stron
282 str.
Wydawnictwo
Wydawnictwo HM
Język
polski
Format
papier
Cykl
Sołtys (tom 1)
Gatunek
fantasy, science fiction
ISBN
9788368695250
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Sołtys. Pierwsze demony" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
