Słowo honoru
Wrocław, rok 1956. Popielski, starszy już mężczyzna w jesieni życia, zmierza się z przeszłością. Krajewski napisał książkę całkiem inną stylistycznie od poprzednich. Czy to tych pierwszych brutalnych i mrocznych tomów którym blisko było do noir i thrillera. Czy tych kolejnych, gdzie mroczność spada i podnosi się sensacyjność, wynikająca ze skierowania ku powieści szpiegowskiej. Aktualnie dalej mamy utrzymany nurt powieści szpiegowskiej, natomiast Krajewski, do czego się przyznaje, wchodzi w jakąś cytatomanię. Ale też jakby całkiem inny też język i styl narracji. W Słowie honoru towarzyszył mi smutek i żal względem miotającego się „kapitana w stanie spoczynku”. Tak jakby na ten spoczynek nijak nie może zasłużyć i ciągle doświadcza mitycznego czyśćca za życia. Z drugiej strony ten nieustępliwy Mock z zasadami, który nigdy nie łamie danego słowa. Ogólnie dobra książka, natomiast mi czegoś zabrakło i nie było flow. Chyba ten tom to też swoiste pożegnanie z Popielskim, jak wcześniej żegnaliśmy się z Mockiem. Ale… Nigdy nie mów nigdy, James Bond też coming soon 😊
Szczegóły
Rok wydania
2024
Liczba stron
416 str.
Wydawnictwo
Znak
Język
polski
Format
papier
Cykl
Edward Popielski (tom 13)
Gatunek
kryminał, sensacja, thriller
ISBN
9788324068401
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Słowo honoru" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
