Słoń Birara
Antoni Ferdynand Ossendowski
Podczas gdy "Życie Pi" - Yanna Martela na nowo odżywa, tym razem na dużym ekranie to w księgarniach czeka podobna historia, jednak innego zapomnianego autora. Antoni Ferdynand Ossendowski był polskim pisarzem, podróżnikiem i działaczem społecznym. Początkowo był pracownikiem uniwersyteckim w Petersburgu i Tomsku, jednak szybko górę wzięła jego pasja podróżnicza. Ossendowski odwiedził m. in. Mandżurię, Mongolię, Kraj Ałtajski, Syberię, Indie, Japonię i Indochiny. Autor ponad siedemdziesięciu publikacji podróżniczych. W części swoich książek ukrył magię, której zaznał podczas zwiedzania przeróżnych zakątków. Zmarł w tysiąc dziewięćset czterdziestym piątym roku. Był autorem takich dzieł jak: "Biały Kapitan", "Cień ponurego Wschodu", "Gasnące ognie", "Niewolnicy słońca". Po II wojnie światowej na długo zapomniano o jego książkach. Dziadek młodego Amry zmarł. Biorąc pod uwagę, że był on jedynym żywicielem rodziny, a ojciec chłopca ze względu na niepełnosprawność, nie może zabrać się za pracę, spoczywa ona teraz na barkach młodzieńca. Przy ciężkich obowiązkach Amry pomagać mu będzie słoń Birara. Ich ciężka praca się opłaci. Razem i osobno, przeżyją niesamowite pewne doświadczeń przygody, a nawet trafią przed oblicze maharadży. Dwaj przyjaciele pozostaną sobie wierni aż do śmierci słonika. Rzecz jasna Amra i Birara są w tej powieści najważniejszymi postaciami. Młody Amra to poważny, jak na swój wiek młody chłopiec, który mimo wszystko potrafi się bawić. Jego wspomnienia z lepszego życia, kiedy to żył jego dziadek, a rodzina miała większy dobytek, dotyczą głównie słonia, najlepszego przyjaciela. Sam Birara to odważny i silny, przyjazny, przywiązany do ludzi i ufny słoń, dzięki któremu rodzina ma z czego żyć. Oprócz tego trudno coś więcej powiedzieć, gdyż nie odgrywa on większej roli, niż bycie zwierzęciem. Poza nimi jest jeszcze kilka godnych uwagi postaci, jak na przykład sama rodzina Amry: ciężko pracująca, wrażliwa matka, ojciec, który stracił stopę w pułku strzelców królewskich, dwie młodsze siostry chłopca oraz zmarły dziadek, przedstawiony jedynie w wspomnieniach. Królewicz Nassur, z którym Amra w pewnym momencie się zaprzyjaźnia, również jest kluczową postacią dla fabuły. Nie jest on tak doświadczony przez życie, jak główny bohater, a przecież kiedyś ma stać się głową państwa, więc przygody Amry i Birara to doskonałe lekcje dla niego. Antoniemu Ferdynandowi Ossendowskiemu doskonale udało się ukazać Hinduską kulturę oraz dawny sposób życia. W książce nie znajdziemy podanej dokładnej daty, w której historia ma miejsce, ale biorąc pod uwagę fakt, że dla tamtejszych mieszkańców, na ich własnej ziemi, Anglicy stali się pracodawcami, musi ona mieć miejsce na przełomie siedemnastego ~ osiemnastego wieku. Styl autora jest bardzo łatwy w obiorze, płynny, jak i zarówno bardzo bogaty. Młodsi odbiorcy mogą mieć problemy z interpretacją niektórych słów, więc przyda się ingerencja dorosłego. Nazwy własne, na przykład niektórych przedmiotów, które w regionach naszego kraju nie występują, mają już własne tłumaczenie. Choć Antoni Ferdynand Ossendowski napisał historię o przyjaźni człowieka i zwierzęcia, to nie zupełnie oddał jej wartość. Momentami aż nazbyt wyraźnie widać, kto jest wyżej postawiony na piedestale. "Słoń Birara" - Antoniego Ferdynanda Ossendowskiego ukazał się już kiedyś nakładem wydawnictwa Nasza Księgarnia. Recenzowana w tym momencie pozycja należy do wydawcy Zysk i Sk-a. Tym razem tytuł obłaskawiła swoim talentem graficznym Agnieszka Kuglasz. Swoimi barwnymi ilustracjami, których w zawartości tomu nie brakuje, artystka doskonale odzwierciedla klimaty przygód Amry i Birara. Do tego tom został solidnie wydany. Twarda, mocna oprawa trzyma razem mocne, grube kartki, na które nadrukowano duży tekst oraz kolorowe sceny zajmujące całe kartki. Ciężko nie polubić słonika Birara i jego zagubienia, które powoduje, że zwierzę tułacze się między światem ludzi, a swoich rodaków. Amra nie zdobył mojej sympatii aż do tego stopnia. Cała powieść spodobała mi się bardzo, a szczególnie jej zakończenie, które przypomniało mi "O psie, który jeździł koleją" - Romana Pisarskiego. Szkoda, że ludzie zapominają o takich pisarzach. "Słoń Birara" - Antoniego Ferdynanda Ossendowskiego będzie idealną bajką na dobranoc, jak i rozrywką w czasie nudnego deszczowego dnia. Tytuł również powinien spełniać wymagania młodego czytelnika, jak i ciut starszego. Historia uczy, ukazuje różne aspekty przyjaźni, a i nie jedna łezka przy jej poznawaniu popłynie z oka.
Szczegóły
Rok wydania
2022
Liczba stron
160 str.
Wydawnictwo
Greg
Język
polski
Format
papier
Gatunek
opowiadania, powieści dla dzieci
ISBN
9788381860260
Chcesz podzielić się ze światem tym, co czytasz?
Wygeneruj estetyczną grafikę z tej książki w kilka kliknięć — kwadratowy post albo pionowe stories. Pełna kontrola nad motywem, tytułem i krótką notką. Gotowe do wrzucenia na Instagrama.


Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Twoja ocena
Dodaj „Słoń Birara" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do 200+ czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać — uporządkuj swoje lektury w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1–10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
Rejestracja zajmuje mniej niż 30 sekund. Bez karty, bez zobowiązań.
