Skóra i ćwieki na wieki. Moja historia metalu
Jarek Szubrycht
Skóra i ćwieki na wieki. Moja historia metalu
Jarek Szubrycht
Dziesięć gwiazdek, bezwzględnie! Tyle dostaje ode mnie ta książka. Nie dlatego że to jakieś wiekopomne dzieło burzące posady literackiego świata - bo tak nie jest. Dostaje za to że dla mnie osobiście jest wehikułem czasu, w który wsiadłem i z przyjemnością wróciłem do czasów które opisuje autor; jak sam "wsiąkał" w metalowy światek. Bo prawda jest taka, że czytając m.in. o fascynacji Jarosława Szubrychta zespołem TSA, o mozolnym zdobywaniu i nagrywaniu kaset, o tym jak rodzic naszywał "telewizor" na katanę - to tak jakbym czytał swoje własne wspomnienia. Bo tak było i samemu się to przeżywało! Te 10 gwiazdek jest też za okładkę książki, jej styl i wymowę - albowiem sam kupowałem 'wyroby' firmy Deck, za każdym razem z wypiekami otwierając co jakiś czas przynoszone przez listonosza koperty, a w nich zestawy nowiutkich okładek do kaset (pamiętam po dziś dzień jaka była pierwsza zakupiona przez mnie - "Innocence Is No Excuse" grupy Saxon...). Ale ta książka jest nie tylko o młodzieńczej pasji autora, jest też swoistym przewodnikiem po świecie muzyki metalowej i jej otoczki, począwszy od tematyki a na projektowaniu logotypów kończąc. Masa anegdot, ciekawostek, barwnych historii z życia muzyków - do wyboru do koloru. Najlepszy rozdział to ten przypominający mroczne wydarzenia z Norwegii, z początku lat 90-tych XX wieku. Człowiek to zna od zawsze, a mimo to czyta się to wyśmienicie w wykonaniu autora. To że on potrafi pisać wiem choćby z lektury doskonałej biografii Vadera. Ale Jarosław Szubrycht już zawsze będzie mi się kojarzył jeszcze z dwiema rzeczami - pierwsza to jego recenzje płyt w "Thrash'Em All". Kupowałem to pismo od zawsze dopóki nie wyzionęło ducha, a recenzje autora to było coś, co czytałem jako pierwsze. Pamiętam taką recenzję, w której skategoryzował metal ze Szwecji, i przy blacku napisał tak: "...nieludzkie napier*&^anie ogniem krzyżowym - krzyż koniecznie odwrócony! - na które patent posiadają Pancerna Dywizja Marduk i Chodząca Zbrojownia Dark Funeral..." - napisał to w bardzo humorystyczny, a jednocześnie idealnie oddający obraz muzyki tych zespołów. I takie właśnie jest pióro autora - cięte ale bardzo adekwatne. Druga rzecz - Jaro.Slav jest 'częścią' jednej z najlepszych płyt w historii polskiego metalu, mianowicie "Dionysos". Znam masę ludzi którzy cenią Lux'ę za ich inne płyty, ale dla mnie to właśnie ta płyta jest ich opus magnum. Jest i będzie. Nie kieruję się teraz pokoleniowym i lokalnym patriotyzmem - rocznikowo dzieli mnie i autora dwa lata, a mieszkam od Dukli niecałe 40 km - ale po prostu stwierdzam fakt. Polecam tę książkę gorąco, bo to naprawdę warto przeczytać.
Szczegóły
Rok wydania
2022
Liczba stron
328 str.
Wydawnictwo
Czarne
Język
polski
Format
papier
Cykl
Poza serią
Gatunek
muzyka
ISBN
9788381915700
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Skóra i ćwieki na wieki. Moja historia metalu" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
