Sin City: Ten żółty drań
Frank Miller
Ta część do mnie nie przemówiła, niestety. Myślałam, że wpadłam w szał na Miasto Grzechu i co by się nie działo, to będzie mi się podobać, ale jednak w tej historii nie znalazłam nic, co by mnie wciągnęło i mocniej zainteresowało. Policjant Hartigan przed przejściem na emeryturę wyrusza na swoją ostatnią akcję. Pragnie za wszelką cenę uratować jedenastoletnią Nancy przed synem senatora Roarka, który chce ją zgwałcić. Za wszystkie swoje poczynania przyjdzie mu słono zapłacić… Działo się jak zwykle dużo i na ostro, tyle że nie specjalnie polubiłam Hartigana, a Nancy była mi totalnie obojętna, być może dlatego wydarzenia w komiksie nie bardzo mnie obeszły. Najgorszy jednak w całości był Żółty Drań, który w ogóle mi nie pasował graficznie do reszty. Duży plus za samo zakończenie. Dla mnie do tej pory najsłabsza z części. Większość gwiazdek za grafikę (poza okropnym żółtym ufoludopodobnym człowieczkiem).
Szczegóły
Rok wydania
2008
Liczba stron
240 str.
Wydawnictwo
Egmont Polska
Język
polski
Format
papier
Cykl
Sin City (tom 4)
Gatunek
komiksy
ISBN
9788323729389
Chcesz podzielić się ze światem tym, co czytasz?
Wygeneruj estetyczną grafikę z tej książki w kilka kliknięć — kwadratowy post albo pionowe stories. Pełna kontrola nad motywem, tytułem i krótką notką. Gotowe do wrzucenia na Instagrama.


Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Twoja ocena
Dodaj „Sin City: Ten żółty drań" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do 200+ czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać — uporządkuj swoje lektury w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1–10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
Rejestracja zajmuje mniej niż 30 sekund. Bez karty, bez zobowiązań.
