Sezon w piekle. Iluminacje
Arthur Rimbaud
Sezon w piekle. Iluminacje
Arthur Rimbaud
Odurzeniem umysłu przypłaciłem obcowanie z prozą poetycką twórcy, którego słowa podniosły bunt, jakiego świat poezji dawno nie widział. Wywołana przez te bluźniercze zdania rewolucja złamała wszelkie konwenanse i doprowadziła do rozprzężenia umysłów. Wyniosła je na barykady Komuny Paryskiej i stamtąd krzyczała: Charles Baudelaire jest królem wierszy! Leconte de Lisle to jasnowidz poezji! Krzykom młodocianego irracjonalizmu towarzyszyła pogarda dla tradycji i upodobanie do wyzwolonej wyobraźni. Ach, ta młodzieńcza fantazja. Bo przecież Arthur Rimbaud był wtedy tak młody. I został na zawsze świeży, wręcz naiwny. Jego wyostrzone zmysły zwiastowały nadejście posiadacza nadprzyrodzonych sił w sztuce tworzenia iluzji. To on właśnie patronował nowej epoce, dla której gromada potępieńców nazwała się surrealistami. Mogłem chociaż na chwilę zajrzeć do jego świata, do świata form, pławiących się w ogromnym bogactwie wrażeń. Wyzwolenie nadejdzie w wizjach a szkaradne byty staną się zarówno cudowne, jak i obrzydliwe. Tym jednym zdaniem określiłbym testament poetycki Rimbauda, to kwintesencja twórczości, której urojenia stapiały się z pragnieniami. Każdego, kto skosztuje "Sezonu w piekle", wyprawa ta doprowadzi do ucieczki od realności. Ten, kto tam zajrzy, stanie się niewolnikiem piekieł stworzonym przez własną imaginację. Bo wypada się skalać tak samo jak Rimbaud. Stać się nieczystym i podobnie do niego lunatykować na dnie otchłani. Tylko wtedy ujrzymy chociaż cień nadziei, że go zrozumiemy. Nawet nie tyle zrozumiemy, ile otrzemy się o obłęd towarzyszący przebywaniu na granicach świata możliwego do wyobrażenia. To zakrawa na szaleństwo podobne "Pieśniom Maldorora" Comte de Lautréamonta. Jak blisko do siebie wyobraźniom tych dwóch bliźniaków nieuporządkowanych szyderstw. Gorączka trapiących ich nowotworów jest tak bardzo podobna. Zarówno jednym jak i drugim targają demony, płoną z nimi świętości i zaskorupiałe zasady. Sam szatan sporządza trunki, którymi delektują się ci młodzi poeci. Widać ich upojenie w oczekiwaniu na przybycie nowych bóstw, wyśmienicie zasłużyli na miano wyklętych. Jednak to dobrze, bo taka poezja pobudza krew. Gwałtowne formy, których łuny jeszcze długo się świecą na nieboskłonie nudy, dopuszczają naprzemiennie do istnienia dramat z komedią. Cóż to za iluminacje w "Iluminacjach". Francuski poeta równie dobrze mógłby nimi oświetlać pustelniczy erem, jak i rozkrzyczane paryskie bulwary. Olśnienie nie przynosi tutaj ulgi, jedynie wzbudza przemożne uczucie duszenia się w świecie, w którym się przebywa. Nie ma na to żadnej rady, uczucia Rimbauda są duszne jak poetyckie halucynacje, których wiele znajdziemy w jego twórczości. Wielkie poruszenie wywołały we mnie jego słowa: "Niech wynajmą mi wreszcie ten grób pobielony wapnem, z wypukłymi żyłkami cementu - głęboko pod ziemią". Podejrzewam, że pewnie w najskrytszych snach nie przypuszczał, jak wielką ikoną buntu się stanie dla wszystkich niespokojnych dusz.
Szczegóły
Rok wydania
2007
Liczba stron
178 str.
Wydawnictwo
Zielona Sowa
Język
polski
Format
papier
Cykl
Arcydzieła Literatury Światowej [Zielona Sowa]
Gatunek
poezja
ISBN
9788374354929
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Sezon w piekle. Iluminacje" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
