Rzecz jest tylko rzeczą
Alberto Moravia
Lektura tego zbioru pozwoliła mi na wyodrębnienie we własnej głowie dwóch głosów. Jeden mówi tak: Istnieją zagadnienia doniosłe, wagi dziejowej, o skali dotykającej całej ludzkości. I są ambitne książki traktujące o takich zagadnieniach. "Rzecz jest tylko rzeczą" z pewnością się do tego szlachetnego gatunku nie zalicza. Moravia bierze bowiem na warsztat człowieka przeciętnego, niepozornego, wywodzącego się zazwyczaj z warstwy urzędniczej (choć trafia się i pies-panteista) i docieka procesów, jakie zachodzą w jego przeciętnej, niepozornej głowie. Dociekania te nie przywodzą go może do wniosków rewolucyjnych, ale jednak jednoznacznie ciekawych. Oto daje nam więc obraz małych neuroz, tycich zboczeń, drobnych odstępstw od normy, niewielkich manii, skromnych nerwic, cichych obsesji, doprawiając je szczyptą groteski i osiągając niesamowity efekt komiczny. Zdaję sobie sprawę, że nie będzie on w guście każdego, lecz mnie ubawił przednio. Opowiadania są krótkie i mimo swej mnogości ograniczają się do kilku tematów. Moravia każdorazowo dokonuje jednak zabiegu drobnego przesunięcia widma, dzięki czemu postrzegane przez pryzmat rozmaitych odchyleń te same rzeczy nigdy nie wydają się takie same. Ten prosty trik pozwala autorowi nawet w tak zwanej szarej codzienności dopatrzyć się wielu barw i odcieni. Oczywiście, eksponowaną pozycję zajmują w tym zbiorku relacje z kobietami. Żaden fan psychoanalizy z pewnością nie zaśnie z nudów podczas jego lektury. Nie brakuje tu również oczywistych wątków autobiograficznych. Tymczasem drugi głos prawi następująco: Nie padają tu takie hasła jak dekonstrukcja czy Arystoteles. I bardzo dobrze. A jednak Moravia nie ucieka od ambitnych rozważań, bo oprócz zagłębiania się w psychologię czy psychopatologię, nieustannie porusza zagadnienia chociażby z obszaru epistemologii i semiologii. Czyni to jednak w sposób przystępny i zrozumiały dla każdego, dając prztyczka w nos tej kaście, z której wywodził się Ockham i która dawno już porzuciła jego zalecenia. Większą część uwagi poświęca zatem pisarz zagadnieniom, które, nieodłącznie związane z człowiekiem, od zawsze człowieka fascynowały i które ten wraz z upływem wieków ubierał w coraz bardziej fantastyczne piórka. Moravia brutalnie je z owych piórek obdziera, czyniąc sprawy ludzkie ponownie ogólnoludzkimi, oddając czytelnikom to, co zostało zawłaszczone przez wąską grupkę. Najbardziej zdaje się autora fascynować zależność między językiem a światem zewnętrznym i wewnętrznym, to, w jaki sposób umysł przerabia doznania zmysłowe na myśli i dlaczego w efekcie zamiast zrazików otrzymujemy kaszankę. Jakże znamienny jest sam tytuł tomiku, którego naturalnym uzupełnieniem będzie stanowiąca jego myśl przewodnią maksyma, że człowiek jest tylko człowiekiem. Ją właśnie podejmuje się udowodnić Moravia i czyni to biegle, wręcz doskonale, pomny mitu o Ikarze. Który głos ma rację? Tego nie wiem. Wiem za to, że jutro z samego rana idę dać się zbadać.
Szczegóły
Rok wydania
1969
Liczba stron
342 str.
Wydawnictwo
Czytelnik
Język
polski
Format
papier
Cykl
Nike
Gatunek
literatura piękna
Chcesz podzielić się ze światem tym, co czytasz?
Wygeneruj estetyczną grafikę z tej książki w kilka kliknięć — kwadratowy post albo pionowe stories. Pełna kontrola nad motywem, tytułem i krótką notką. Gotowe do wrzucenia na Instagrama.


Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Twoja ocena
Dodaj „Rzecz jest tylko rzeczą" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do 200+ czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać — uporządkuj swoje lektury w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1–10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
Rejestracja zajmuje mniej niż 30 sekund. Bez karty, bez zobowiązań.
