Przeciw diabłom i infamisom. Przypadki starościca Wolskiego
Józef Hen
Przeciw diabłom i infamisom. Przypadki starościca Wolskiego
Józef Hen
Są książki, które z niewyjaśnionych powodów trwają, wręcz egzystują obok nas. Och okładka prześlizguje się nam co jakiś czas przed oczyma przypominając o sobie, ale je znowu przesuwamy, bądź odkładamy. Odkładamy w niewiedzy i nieświadomości całkowitej. I brak na to sensownego uzasadnienia, czy wytłumaczenia, bo takowych nie ma. Tak po części wyglądało moje spotkanie z panem Józefem Henem, ba, żebym nie rzekła że raczej ze starościcem Piotrem Wolskim. Po trzytomowej, sytej uczcie z Antonim Gołubiewem, po niekończącej się rozmowie o Bolesławie Chrobrym i jego wojskowym „szabelkowaniu” oraz Polski władaniem, otworzyłam się na tematykę historyczno-batalistyczną. I okazało się, że Józefa Hen, kolejny po wspomnianym Gołubiewie, trafił na mój literacki gust. Spotkaliśmy się w dobrym czasie dla siebie. Dostałam szablę w dłoń, konia dla mnie zaprzęgnięto, za pas wsunięto mi list dla mości zarządcy innego miasta. I ruszyłam dziarsko w drogę... Józef Hen zanim sięgnął po postać Piotra Wolskiego, złapał „Prawem i lewem” pióra Władysława Łozińskiego, co stało się inspiracją do literackiego stworzenia siedemnastowiecznych warchołów, infamisów i banitów. Mamy tu bowiem Mikołaja Białoskórskiego (cwańszego i bardziej wygadane wojaka nie znajdziesz nigdzie!),jest Stanisław Stadnicki (z Łańcuta),czy inni, wymyśleni dla potrzeb historii i beletrystyki. Są zabójstwa, porwania, najazdy oraz uczty, podczas których miód i wino płyną, a stoły uginają się pod ciężarem jadła. Jednak na tak sute biesiady trzeba zasłużyć, częstokroć bowiem owe ucztowanie to szybkie jadło podane przez kucharza w pobliskim zajeździe bądź oberży. „Przeciw diabłom i infamisom. Przypadki starościca Wolskiego” to szczególne dzieło. Powieść składająca się zaledwie z siedmiu opowieści stanowi dla mnie pewnego rodzaju rarytas zarówno literacki, jak i kulturowy, czy obyczajowy. Siedemnastowieczny smakowity klimat, jaki wykreował Hen przerósł moje najśmielsze wyobrażenia i powalił domysły. Tą książkę, wbrew moim przypuszczeniom, należy sobie dawkować, podawać w małych – acz skrupulatnie odmierzanych – ilościach. Zapyta wielu – dlaczego waść nam tak radzisz? Ano dlatego, że jest to powieść naszpikowana niebanalnym pięknem opisów i dokładnością autora. W oparciu o autentyczne fakty i bohaterów staje się twórcą obrazu, którego możemy czytelniczo oglądać. A to wszystko Hen ubrał w piękny i urzekający język, który – co muszę nadmienić – wymaga stopniowego „wczytania” i wczucia. I choć niektóre słowa wydają się być niezrozumiałe i brakuje nam ich wyjaśnienia, to jednak znaczenia domyślamy się z kontekstu zdań. Trudne? Trochę tak, bardziej też skomplikowane, ale nie sprawiające większych trudności, nie zniechęcające w każdym razie do dalszej lektury. To wspaniała powieść przesycona historycznymi wydarzeniami i historycznymi postaciami. I choć postać starościca Wolskiego pojawia się czasem więcej, czasem mniej, to jest on tu postacią kluczową. Jest łącznikiem opowieści, które mają różny charakter i bohaterów. Wolski to dzielny szlachcic był. Dzielny i prawy, a i odwagi mu nie brakowało. A do tego i żartobliwy. Nie da sobie w kaszę dmuchać, nawet wtedy, gdy Białoskórski przykłada mu sztych do serca, a jego życie zależy od jednego mocnego pchnięcia szabli. Szlachtę nakreśloną przez Józefa Hena stanowią złodzieje, porywacze, oszuści, a nawet ciemiężcy. Polska szlachta jest też rozsmakowana w awanturach, bojach, pijaństwie i obżarstwie. To mężczyźni bezwzględni, wręcz chamy. Ale co to za szlachcic, który za nic ma prawo i wyroki ustanowione przez sądy? Albo gdzie szukać pokory, skoro sześciotygodniowy pobyt w wieży traktuje się jak wczasy? Same wady, nieprawdaż? Jednak odwróćmy karty i popatrzmy z drugiej strony. Owa rozbestwiona grupa to też nieźli cwaniacy i spryciarze. Znali prawo dlatego je „podług siebie” wykorzystywali. Igrali ze szlachetnością mości panów na stanowiskach. Stosowali wiele sztuczek i forteli. Ta grupa, to wbrew pozorom bestie piekielnie inteligentne. „Przeciw diabłom i infamisom. Przypadki starościca Wolskiego” stanowią jedną z niewielu powieści, w której odnalazłam swój świat. XVII-wieczna Polska, ja w końskim siodle i awantury wszelakie. Tych, to nigdy nie brakowało, co zostało nam do dziś. Lecz – co znamienite – dzięki niej wyhamowałam w tym życiu tak pełnym chaosu i bieganiny. Uciekłam od realności zamykając się tym samym w stronach książki Józefa Hena. Te siedem opowiadań jego autorstwa wywołało u mnie zadumę, ciekawość, a co zaskakujące, pobudziło wyobraźnię i bajanie. Nie mam nic przeciwko znajdywaniu powieści (jak choćby ta),które o znalezienie się nie proszą. dziękuję sztukater
Szczegóły
Rok wydania
2021
Liczba stron
464 str.
Wydawnictwo
Wydawnictwo MG
Język
polski
Format
papier
Gatunek
powieść historyczna
ISBN
9788377797198
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Przeciw diabłom i infamisom. Przypadki starościca Wolskiego" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
