Bookfolio
Przecież mamy siebie

Przecież mamy siebie

Natalia Sońska

literatura obyczajowa, romans

Nie tak Marysia i Szymek zaplanowali kolejne lata wspólnego życia... Jego nowy rozdział rozpocząć miał się wraz z przyjściem na świat ich długo wyczekiwanego dziecka. Tak bardzo czekali na ten cud... Mieliby już wszystko o czym można zamarzyć – siebie, dom, doskonałą pracę, a teraz jeszcze malutkie szczęście, które miało pojawić się na świecie lada chwila. Nieszczęśliwy wypadek rozburzył tę precyzyjnie układaną przez lata mozaikę, zabierając tylko jeden, ale jakże ważny jej element. Już nigdy nie miało być tak samo, tak pomyślnie, tak stabilnie, tak szczęśliwie. Trudno sobie bowiem wyobrazić, jak po stracie najważniejszej miłości w życiu, można oczekiwać, pojawienia się, po raz kolejny, podobnego uczucia. Podobnego, bo chyba nie ma dwóch takich samych miłości, takich samych motyli w brzuchu, takiej samej jedności dusz i ciał. A jeżeli nawet pojawi się nowe, nieoczekiwane uczucie, potrzeba bliskości drugiej osoby - czy nie będzie ona zdradą tej opłakiwanej? Wyparciem się tego co było takie ważne i jedyne?... Marię i Szymona można było uznać za wzorcowe małżeństwo. Ich wspólnemu życiu przyświecała szczęśliwa gwiazda, chociaż nie wszystko dane im było bez wysiłku z ich strony. Oboje mieli dobrą pracę (byli lekarzami),posiadali dom, wiedli stabilne, dostatnie życie. I co najważniejsze, mieli siebie. Mimo upływu lat, ich małżeństwo nadal było pełne miłości, namiętności, wzajemnego szacunku i radości z każdej przeżytej razem chwili. Na drodze do pełni szczęścia ich obojga, brakowało dziecka, o które starali się od kilku lat. Jednak i to marzenie się spełniło, Marysia zaszła w długo wyczekiwaną ciążę. Razem z małżonkami ich radością o powiększeniu rodziny żyła również przyjaciółka Marii – Pola. Kobiety znały się jeszcze ze szkolnych lat, były jak siostry, zawsze blisko siebie, zawsze pomocne i wspierające się. Szczęśliwa gwiazda, która przyświecała małżonkom zgasła niespodziewanie, wraz z tragiczną śmiercią Marii. Pozostała po niej rozpacz i niedowierzanie w niesprawiedliwość losu. Pozostawiła ona na świecie dzieciątko, które nigdy nie doświadczy jej matczynej miłości. Pozostał zrozpaczony mąż, który zatracił się w tęsknocie za żoną, nie radząc sobie z opieką nad noworodkiem, codziennymi obowiązkami i odpowiedzialną pracą zawodową. Została Pola, której rozpacz nie była wcale mniejsza od rozpaczy Szymona. Gdyby nie pomoc teściowej, jak również Poli, owdowiały Szymon z pewnością nie poradziłby sobie ani z przeżywaniem żałoby, ani z powrotem do rzeczywistości. Wspólne spędzone chwile zbliżają do siebie wdowca i przyjaciółkę jego zmarłej żony. Opieka nad Nadzieją, przechodzenie, może nie wspólnie, ale tuż obok siebie, przez kolejne etapy żałoby, częste przebywanie w swoim towarzystwie powodują, że ta dwójka rozumie się niemal bez słów. Zauważają, że ich trudna do zdefiniowania więź, zaczyna być coraz bardziej intymna, stają się też dla siebie wzajemnym wsparciem i opoką w trudnych chwilach. Oboje jednak odczuwają dyskomfort zachodzącymi zmianami w ich relacji. Czują się nie fair w stosunku do Marii, której już nie ma fizycznie obok nich, ale nadal jest ona częścią ich życia. Chcą być lojalni wobec uczuć miłości i przyjaźni, jakimi ich obdarzała. Czy Pola i Szymon dadzą sobie szansę na szczęście? Będą w stanie stworzyć dla malutkiej Nadziei kochającą się rodzinę? Narratorami w powieści są jej główne postaci. Dzięki zastosowaniu przez autorkę takiego zabiegu, mamy możliwość poznania przedstawionych zdarzeń z różnych dystansów emocjonalnej więzi ze zmarłą. Możemy poznać ponadto, dzięki przemyśleniom narratorów, zmiany zachodzące w relacjach między poszczególnymi bohaterami. Całość utworu jest bardzo subtelna, z delikatnością opisująca emocje towarzyszące bohaterom w trudnych dla nich momentach życia. Bo to właśnie uczucia i emocje „grają główne skrzypce” w tej powieści. Książka jest może nieco przewidywalna, ale tak naprawdę, bardzo zdziwiłoby mnie inne jej zakończenie. Jednakże, ze względu na jej ogromny ładunek emocjonalny, warta jest przeczytania. Tylko proszę, przed rozpoczęciem czytania, przygotujcie sobie chusteczki, będą niezbędne. Polecam!!!

Szczegóły

Rok wydania

2025

Liczba stron

336 str.

Wydawnictwo

Skarpa Warszawska

Język

polski

Format

papier

Gatunek

literatura obyczajowa, romans

ISBN

9788383299013

Inne książki autora

Opinie czytelników

Oceń tę książkę

0/10
2026-08-15

Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.

Bezpłatne konto Bookfolio

Dodaj „Przecież mamy siebie" do swojej półki

Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.

Przykład: post o przeczytanej książce
Przykład: kalendarz miesiąca

Trzy półki czytelnicze

Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.

Oceny i recenzje

Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.

Statystyki i wyzwania

Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.

Rekomendacje i grafiki

Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.