Polacy na Kremlu. Moskwa 1612
Tomasz Bohun
Polacy na Kremlu. Moskwa 1612
Tomasz Bohun
"Położenie załogi polskiej było fatalne, głównie z powodu braku żywności i różnych swarów, które przedtem jeszcze spowodowały odejście sporego oddziału. Wprawdzie hetman Jan Karol Chodkiewicz potrafił zbliżyć się do Moskwy ze znacznymi zapasami, ale nie mógł nawet myśleć o pokonaniu znacznych sił Pożarskiego, bez tego zaś trudno było przedostać się do Kremla. Nic nie dała również zmiana na stanowisku dowódcy załogi, którym został po Gosiewskim Mikołaj Struś. Z kocem października 1612 r. garnizon polski musiał kapitulować. Tak zakończyła się niepotrzebna i nie przemyślana impreza, podjęta w imię utopijnego marzenia o opanowaniu całej Rosji" Ludwik Bazylow, Historia Rosji Śledząc z Ludwikiem Bazylowem historię Rosji dotarłam ostatnio do Wielkiej Smuty i wojny polsko-rosyjskiej. W dość oszczędny sposób Bazylow skomentował wyparcie Polaków z Kremla, a że na mojej półce stała sobie i kusiła od jakiegoś czasu książka "Polacy na Kremlu. 1612" postanowiłam rozszerzyć swoją wiedzę. Wiadomo - historycy też ludzie i mają swoje zdanie na pewne tematy i chociaż pewnie większość stara się być obiektywna, to zawsze warto sięgnąć po inne opracowanie, żeby samemu móc wyrobić sobie zdanie na dany temat. Książka Tomasza Bohuna przybliżyła mi dość szczegółowo obraz wojny polsko-moskiewskiej wraz z politycznym planem osadzenia na carskim tronie królewicza Władysława i dramatyczną sytuacją głodujących wojsk w Moskwie. A nie była to zawsze uczciwa walka - były zdrady i przekupstwo, czasem bardziej niż ludzkie życie liczyła się polityka i pieniądze. Krótko mówiąc - nic nowego. To, co dla jednych klęską - dla innych zwycięstwem. My musieliśmy przełknąć gorycz porażki, a Rosja dalej rozwijała swoją potęgę. Ale uważam, że nie można tego traktować przesadnie osobiście, tam żyli tacy sami ludzie jak i u nas, którym ta wojna zabrała dobytek i zniszczyła życie: "[...] pewnego dnia do jakiegoś domu przychodzi oberwaniec, wpółślepy, i prosi o coś do jedzenia. Gospodyni krząta się przy kuchni, przygotowując strawę dla swojej rodziny. Widząc owe indywiduum jej serce mocniej uderza, bynajmniej nie z powodu współczucia, bo po mowie poznaje, że nie jest to żaden "wołchw" (wędrowny bajarz-gawędziarz),naznaczony przez Boga nędzą i kalectwem, tylko niedawny okupant. Gospodyni nie zastanawiając się wylewa wrzący kisiel z mąki na głowę zbója. Zaślepia ją nienawiść do osobnika, który jeszcze niedawno rabował i gwałcił. Dopiero po chwili zauważa, że nie ma już więcej mąki, z której można by ugotować jeszcze jedną porcję strawy. No cóż, rodzina będzie głodna, ale okupantowi solidnie się dostało". Nie mam z czym porównać książki Tomasza Bohuna, gdyż nigdy wcześniej nie miałam w ręku żadnego opracowania na ten temat. Za szczegółowe podejście do tematu i przystępny sposób przedstawienia - oceniam książkę na 7/10.
Szczegóły
Rok wydania
2025
Liczba stron
280 str.
Wydawnictwo
Bellona
Język
polski
Format
papier
Cykl
Czas na historię
Gatunek
historia
ISBN
9788311179141
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Polacy na Kremlu. Moskwa 1612" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
