Bookfolio
Pokój Vilhelma

Pokój Vilhelma

Tove Ditlevsen

literatura piękna

Znakomite “Moja żona nie tańczy” czy “Trylogia kopenhaska” wydają się przy tej książce omal optymistycznymi historiami. Ta jest o wiele mroczniejsza, trudniejsza – i w lekturze, i w odbiorze .... Wolę jednak tamte dwie… To niemal tak autobiograficzna powieść Tove jak “Trylogia…”, choć nie tak precyzyjna w szczegółach. To jakby podsumowanie jej relacji z płcią mniej piękną, a ten bilans za nic nie chce się spiąć. Ludzie robią tutaj sobie, co tylko mogą, czyli wszystko co złe, z poniżaniem i odbieraniem godności na czele. Rzecz dzieje się w dużej części w mocno toksycznym małżeństwie, potem w kolejnych relacjach Lise z mężczyznami. Generalnie wszyscy tkwią tu w mocno poplątanych związkach, z tendencją do wewnętrznego rozpadu, bardziej czasowych niż trwałych…. Nie ma tu formalnie uładzonej narracji jak w tamtych książkach Autorki. Jest zaś szarpana, nielinearna fabuła pozbawiona chronologii w takim stopniu, że czasami nie wiadomo, kto co mówi, bo narratorzy szybciej się zmieniają, niż niektórzy politycy - swoje partie…. W tym sensie to najtrudniejsza z książek Tove, ale jednak nie najlepsza mimo dużego ładunku emocji związanej z charakterystyką postaci. Dlatego daje “tylko” 6. bo jednak nie sięga wyżyn dwóch moich ulubionych jej dzieł. Acz refleksyjna to proza, wiele tu reminiscencji z wymieszaniem planów czasowych. W tej surowej, dość smętnej narracji – bądź co bądź, to przecież Tove – zdarzają się liczne prawdziwe fajerwerki stylu przepięknych zdań, jakby na przekór ciężkiemu tematowi. I w tym widzę tu prawdziwą wartość… Warto zatem nieco pocytować, zwłaszcza w wątku tytułowego Vilhelama…. “Nie pojmowałam, że jakakolwiek kobieta może być szczęśliwa, nie znając go, tak jak po latach nie mogłam pojąć, jak któraś może się w nim zakochać, kiedy ja już nie byłam zakochana”. “Zakładałam, że on jest szczęśliwy, ponieważ sama byłam szczęśliwa. A kiedy okazywał ewidentne oznaki braku szczęścia, nigdy nie wyobrażałam sobie, że może to mieć jakikolwiek związek ze mną”. “Spędziliśmy wariacko piękną noc na prześciganiu się we własnych nikczemnościach”. “Vilhelm zasnął, lecz nawet jego głośne chrapanie miało w sobie coś groźnego”. “Między Vilhelmem a mną zaczęło się psuć, gdy uznałam nasze małżeństwo za oczywistość”. “Pierwszy raz od pół roku wsłuchała się swoje wnętrze i nie usłyszała nic oprócz śpiewnej pustki”. “Żyje tylko i wyłącznie w miłości mężczyzny i w jego uzależnieniu od niej”. “Nakrył dłonią jej rękę leżącą na obrusie w czerwoną kratkę. Miał wrażenie, jakby dotknął ptaka, który lekko zatrzepotał skrzydłami, ale zaraz się uspokoił”. “Określiła swoją śmierć w czasie: to się stanie tego dnia, kiedy Vilhelm porzuci ją na serio”. “Zaczęłam odbudowywać ten pokój w swoim wnętrzu. I właśnie tam on ciągle istnieje, wypełniony szepczącymi cieniami, cichym śmiechem przypominającym drwiący ptasi krzyk i gorącymi łzami, scałowywanymi albo spływającymi swobodnie jak wilgoć z rozdarć w tapecie pokrytej plamami namiętności i rozpaczy”. “Siedzę przy swojej maszynie do pisania, która czasami zdaje się sama decydować o tym, które klawisze mam wcisnąć”. “Wyrzuciłam nawet wszystkie zdjęcia, ażeby móc się lepiej skoncentrować na tych, które wiszą na ścianie mojego serca”. “Posiadała wiedzę o skrzywieniach duszy, lecz była zupełnie pozbawiona doświadczenia, gdy chodziło o wygląd kobiety podczas czegoś tak dziwnego jak randka”. “Usiadła naprzeciwko niego z uśmiechem na umalowanych ustach, przypominających drżące wargi dziecka, które zaraz się rozpłacze”. „Żaden aparat fotograficzny nie ma tak bezwzględnej zdolności rejestrowania jak spojrzenie osoby, u której wygładziła się początkowa fala miłosnej ślepoty. Serce jeszcze nic nie wie, ale konkretnego obrazu nie da się już wymazać. Mogą minąć lata, zanim znów się pojawi, albo zaledwie dni”. “Nie mógł przespać ani jednej nocy w spokoju, gdyż wrzaski i krzyki jego ojca rozlegały się nieustannie wokół niego jak złowieszczy wiatr ze świstem przelatujący mu przez głowę. A matka wtórowała mu krzykiem, krzykiem i płaczem, prosząc, żeby przynajmniej oszczędził syna”. “Lise odzyskała swoją niebezpieczną zdolność słyszenia tylko tego, co pragnie słyszeć. Nie jest obecna ani w teraźniejszości, ani w przyszłości”. “Trudno jest nie spać już z twarzą wtuloną w Twoją ciepłą, wilgotną pachę, przy wtórze spokojnego odgłosu Twoich krótkich sztywnych rzęs drapiących o poduszkę”. “Tobie brakuje zupełnie innych związanych ze mną wrażeń zmysłowych, o których nie mogę absolutnie nic wiedzieć, bo dwoje ludzi nigdy nie przeżywa tego samego jednocześnie”. “Kiedy wróciłeś od niej po pół roku wspólnego życia, przypominałeś starego, okaleczonego kocura, który wraca do domu wyłącznie po to, żeby umrzeć”. “Może wszyscy przebywamy w malutkich zamkniętych pomieszczeniach, nie mających powiązania ze sobą, i potrafimy to wytrzymać wyłącznie dlatego, że nie jesteśmy tego świadomi”. “Starzenie się to spokojne oglądanie wszystkich swoich doświadczeń pod światło i przyglądanie się nawet tym najbardziej bolesnym bez lęku”. “Chce się spotkać człowieka, który będzie inny od wszystkich, a kiedy ma się w sobie to oczekiwanie, spełnia je pierwsza lepsza osoba”. “Ostatnio tego rodzaju stwierdzenia wylewały się z jego żony jak kipiąca woda z garnka z kartoflami, który zapomniało się zdjąć z ognia”. “Ludzie byli w stosunku do niego zupełnie obojętni, a jednocześnie nie mogli się bez niego obyć”. “– Chcesz się rozwieść?- spytałam przerażona. – O nie, moja kochana, tak łatwo się z tego nie wywiniesz”. “To była ta bolesna radość ustępowania, niestawiania najmniejszego oporu, bycia w oczywisty sposób stroną przegraną. Odpowiedzi kiedyś znanej i cenionej pisarki dzisiaj starszej pani po wielu przejściach osobistych”. “We wszystkich swoich małżeństwach nalegałam na to, aby spać osobno, ponieważ moje wielkie dziecinne marzenie o własnym pokoju nigdy mnie nie opuściło”. “Nigdy nie zamierzała czekać na śmierć naturalną czy – jak się teraz mówiło - godną”. “Lise nie ma teraz żadnej innej możliwości, aniżeli umrzeć łagodną, szczęśliwą śmiercią. (...) Wreszcie zaczęła kochać świat, ale tylko dlatego, że miał zniknąć razem z nią. Radośnie przygotowana na spotkanie z pewną śmiercią, musi minąć drzwi do pokoju Vilhelma, do którego nikt nie wchodził, odkąd opuścił go Kurt”. PS Jest i o nas! “Uległ gwałtownemu atakowi płaczu, po czym napluł mi w twarz i podarł na sobie ubranie. Højborg nazwał to histerią, lecz Olesen odnalazł przyczynę w jego +słowiańskim temperamencie+, bo matka Vilhelma była Polką”.

Szczegóły

Rok wydania

2026

Liczba stron

184 str.

Wydawnictwo

Czarne

Język

polski

Format

papier

Cykl

nowa klasyka

Gatunek

literatura piękna

ISBN

9788383962016

Inne książki autora

Opinie czytelników

Oceń tę książkę

0/10
2026-08-14

Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.

Bezpłatne konto Bookfolio

Dodaj „Pokój Vilhelma" do swojej półki

Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.

Przykład: post o przeczytanej książce
Przykład: kalendarz miesiąca

Trzy półki czytelnicze

Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.

Oceny i recenzje

Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.

Statystyki i wyzwania

Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.

Rekomendacje i grafiki

Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.