Poddajcie się, Ziemianie!
Bora Chung
Poddajcie się, Ziemianie!
Bora Chung
Straszna odsłona fantastyki, która jest ledwie słabo pomyślanym i napisanym pretekstem do łopatologicznego wyłożenia poglądów autorki. Ot, wiadomo, oceany zanieczyszczone, ludzie i cywilizacja źli, klimat zmieniany w skutek działań, ale żeby to przekazać, to nie dała radę Bora Chung wrzucić to w fabułę, a tylko do pretekstowych scen dopchała aktywistyczny wykład. Zero wdzięku i umiejętności. Takie to pisane na siłę, sprzedawane jako opowiadania, a napisane jako źle złożona powieść, ze słabo łączącymi się rozdziałami. Science fiction jest idealna do roztrząsania różnych problemów, koncepcji, zagadnień ekologicznych, społecznych, ideologii, wizji nadciągających katastroficznych zmian, roli człowieka i cywilizacji. Zresztą często autorzy tego gatunku sięgali i sięgają po takie tematy, ale tu mamy wykonanie tego najgorsze z możliwych. Zamiast literackiego ujęcia, ot wykład, kilka scen i ze dwa, trzy fajne pomysły. A sklejone to gumą do żucia. Przyglądałem się książkom autorki, ale zdecydowanie poznałem ją od najgorszej strony. I minie sporo czasu zanim znów dam jej szansę.
Szczegóły
Rok wydania
2025
Liczba stron
186 str.
Wydawnictwo
Kwiaty Orientu
Język
polski
Format
papier
Gatunek
fantasy, science fiction
ISBN
9788366658547
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Poddajcie się, Ziemianie!" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
