Pod powiekami
„Pod powiekami” – na początku zaczarował mnie sam tytuł książki Katarzyny Rygiel. Tyle bezcennych obrazów ukryłam pod powiekami, obrazów przeznaczonych tylko dla mnie i tylko dla mnie mających znaczenie. Nastawiona sentymentalnie zaczęłam czytać tę powieść…I to jest naprawdę piękna książka, choć przymiotnik piękna do całej historii wcale nie pasuje. Nieszczęśliwa miłość piękna być nie może. A „Pod powiekami” to właśnie opowieść o miłości, co przychodzi nie w porę, sieje zamęt, wywraca życie do góry nogami i zostawia po sobie ruiny, na których na szczęście można zbudować nowe życie. Uwielbiam takie historie: żadnych szczęśliwych zakończeń, tęcz i jednorożców pod nimi. Za to dostajemy czyjeś wielkie nadzieje, stracone złudzenia, zdeptane marzenia i przekaz, że mimo to można dalej żyć i mieć się dobrze. Cała fabuła jest w jakiś makabryczny sposób zabawna: Michał, czterdziestoletni mężczyzna z popękanym życiorysem, zawinięty w szczelny kokon samotności zakochuje się w…no w zasadzie nie wiem, czy on się zakochał w fotografii dziewczyny, czy w dziewczynie z fotografii. W każdym bądź razie dziewczynę, Martę, poznał i w oboje uderzył grom z jasnego nieba. Byłoby cudnie, ale ona jest od niego z szesnaście lat młodsza i ma męża, którego kocha. Marta i Michał nie potrafią o sobie zapomnieć. Niby oboje bronią się przed obezwładniającym się uczuciem, ale cały świat jakby dąży do tego, by ich ze sobą połączyć. Bardzo podobały mi się satelitarne wątki w tej powieści: Michał niczym średniowieczny święty całe życie pokutuje za popełniony błąd, ale ma Jacka, przyjaciela, na którego zawsze może liczyć. I ta przyjaźń jest fantastycznie opisana. Ale tym, co mnie najbardziej w książce pani Rygiel oczarowało, był wątek Michała i Tomka: mężczyzna i chłopiec, obaj poturbowani przez życie, co ich łączy i sprawia, że są sobie potrzebni. Pisarka kazała im czytać „Małego księcia” – i w tym momencie uaktywniła się moja skłonność do nadinterpretacji. Bo przecież Mały Książe wcale nie musi być dzieckiem. Spokojnie może być zagubionym na emocjonalnej pustyni mężczyzną. Dobry przyjaciel może pilotować jego wędrówkę. Ale prędzej czy później gdzieś musi pojawić się Róża, która swoim nie do końca uświadomionym egoizmem namiesza w życiu Księcia. Choć rozumiem sprzeczne uczucia miotające Martą, nie lubię jej. Moja sympatia jest po stronie Michała, choć i on mocno mnie irytuje. „Pod powiekami” uwiodło mnie pięknymi, poetyckimi opisami spojrzeń i tych ulotnych momentów, które człowiek chce w pamięci zachować na zawsze, a które trwają jedną chwilę. Zakończenie, które zaserwowała autorka…hmmm…jest ciężkie, we mnie obudziło oburzenie i sprzeciw, ale naprawdę nie mogłabym sobie życzyć bardziej adekwatnego finału całej historii. Chyba nie ma nic bardziej bezwzględnego, niż stwierdzenie, że ktoś wie, że dana osoba sobie poradzi w sytuacji, gdy chce się być bezradnym. „Pod powiekami” to doskonała powieść o tym, że miłość to nie wszystko, że można kogoś bardzo kochać i z nim nie być…i że świat wcale się przez to nie skończy.
Szczegóły
Rok wydania
2005
Liczba stron
232 str.
Wydawnictwo
Wydawnictwo Autorskie
Język
polski
Format
papier
Gatunek
literatura piękna
ISBN
83-922240-0-0
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Pod powiekami" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
