Pochwała głupoty
Erazm z Rotterdamu
Kamień milowy w historii myśli europejskiej, głos rozsądku pośród oceanu zepsucia i wynaturzenia. Paradoksalnie, poprzez pobudzenie ruchu, który zniesie w przyszłości wiele z piętnowanych tu nadużyć, opatrzył Erazm swą rozprawę terminem ważności. Choć bowiem długo przygotowuje w niej grunt pod krytykę machiny kościelnej, nie ulega wątpliwości, iż ona właśnie jest głównym celem jego złagodzonego konwencją i ostrożnością ataku. "Pochwała głupoty" nie jest zwykłą satyrą. Uwagę przyciągają jej precyzyjna konstrukcja i przejrzysta argumentacja, imponujące szczególnie w świetle informacji, iż dziełko powstało błyskawicznie i mimochodem. Po pewnym czasie wystąpiło u mnie jednak zjawisko znużenia, podobnie jak przy lekturze - poruszających tę samą tematykę, ale dobitniej określonych światopoglądowo - "Listów ciemnych mężów". "Pochwała głupoty" jest wprawdzie misterniej skonstruowana i mniej monotonna, ale w oczach współczesnego odbiorcy pogrążają ją zbyt gęste przypisy. Część winy za taki stan rzeczy ponosi sam autor, nieustannie cytując starożytnych. Świadomość, iż czyni to prześmiewczo, w niczym mi nie pomagała. Drugim winnym jest tłumacz, który postanowił przekazać w odnośnikach nie tylko wiedzę na temat żywotów i poglądów wszystkich wspomnianych w tekście klasyków, ale i fakty powszechnie znane każdemu, kto choć w części przebył rodzimy system edukacji, zbliżając się niniejszym do niechlubnego rekordu brania czytelnika za durnia, ustanowionego przez jednego z tłumaczy "Czekając na Godota", który czuł się nawet zobowiązany wyjaśniać, iż kilkakrotne powtórzenie przez bohatera tego samego wyrazu stanowi efekt jąkania się. Przypisy mają służyć jako proteza wiedzy, a nie myślenia. Dziś bardziej interesującymi od zasadniczego dzieła wydają mi się towarzyszące mu wstęp - umieszczający "Pochwałę" w kontekście historycznym - oraz nawiązana po wydaniu rozprawy korespondencja autora z Marcinem van Dorpem, dająca świadectwo przepaści między dwoma uczonymi. W niej to Erazm jasno i dokładnie wykłada, co oznaczają kolejne ustępy, a van Dorp, reprezentując zresztą większą grupę dotkniętych tekstem teologów, daje świadectwo niezbyt dobrej woli, a przede wszystkim naiwności oraz niezdolności do samodzielnego myślenia.
Szczegóły
Rok wydania
2001
Liczba stron
232 str.
Wydawnictwo
De Agostini
Język
polski
Format
papier
Cykl
Arcydzieła Wielkich Myślicieli
Gatunek
filozofia, etyka
ISBN
8373160094
Dodaj „Pochwała głupoty" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do 2 400+ czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.
Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać — uporządkuj swoje lektury w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1–10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
Rejestracja zajmuje mniej niż 30 sekund. Bez karty, bez zobowiązań.
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Twoja ocena