Płeć mózgu. O prawdziwej różnicy między mężczyzną a kobietą
Anne Moir, David Jessel
Płeć mózgu. O prawdziwej różnicy między mężczyzną a kobietą
Anne Moir, David Jessel
Trochę cytatów (dających ogólne pojęcie o książce): Mężczyźni różnią się od kobiet. […] Utrzymując, że ich skłonności, uzdolnienia czy zachowania są takie same, budujemy społeczeństwo oparte na biologicznym i naukowym kłamstwie (11). Zazwyczaj lepiej za podstawę działania przyjąć prawdę, niż z najlepszą wolą utrzymywać, że prawda nie ma prawa być prawdą (13). Małżeństwo jest dla biologii mężczyzny czymś głęboko nienaturalnym (14). Rzadko zdarza się większa przepaść między tym, co sądzi oświecona, inteligentna opinia publiczna – że kobiety i mężczyźni mają takie same mózgi – a tym, co wie nauka: że tak nie jest (17). Niemowlęta to nie czyste kartki, na których gryzmolimy instrukcję zgodnych z płcią zachowań. Przychodzą na świat już ze swoim męskim lub kobiecym umysłem, który wykształcił się w łonie matki, nie zagrożony przez liczne rzesze niecierpliwie ich oczekujących inżynierów społecznych. Jeżeli rzeczywiście jesteśmy niezadowoleni z tego, że kobiety i mężczyźni są różni, jeżeli rzeczywiście chcemy społeczeństwa, w którym zanikną rolę tradycyjnie związane z płcią, to niewątpliwie istnieje rozwiązanie łatwiejsze i skuteczniejsze niż uczenie chłopców haftu, a dziewczynek ślusarstwa. Można to zrobić za pomocą strzykawki (52). Nic już nie potwierdza podejrzeń, że to właśnie wychowanie i kultura, a nie biologia, determinują tożsamość płciową umysłu (52). Nasze mózgi rozwijają się same w sposób aktywny w reakcji na to, czego doświadczają. Nie są pustymi szafkami katalogowymi oczekującymi, że doświadczenia wypełnią je same (77). Dla chłopca świat to coś, co należy zakwestionować, sprawdzać i odkrywać. Dyscyplina szkolna jest dla chłopców czymś głęboko nienaturalnym (87). Jaki, do cholery, sens miała rewolucja seksualna, skoro nasze dzieci są seksualnymi kontrrewolucjonistami (87). Koncepcje edukacyjne faworyzują skłonności umysłu kobiecego – bierna akceptacja wiadomości przekazywanych werbalnie, oceniana na podstawie pytań i odpowiedzi, odpowiada umysłowości kobiety (92). edukacja szkolna jest niemalże zmową przeciwko uzdolnieniom i skłonnością chłopca w wieku szkolnym (92). Jeżeli nasz świat jest seksistowski, to stało się tak dlatego, że kobiety i mężczyźni, którzy go tworzyli przed nami, zachowywali się w sposób, który nazwalibyśmy seksistowskim. Przebudowanie go według zasad nieseksistowskich wymaga wielkiego wysiłku, ponieważ jest to działanie niezgodne z naturą. Może to być nakaz polityczny i społeczny, ale takie decyzje nie decydują o budowie mózgu. Zdecydować o tym mogą jedynie hormony (95). Ewolucja wyposażyła kobiety w chemiczny rozkład jazdy, który sprawia, że odczuwają one przyjemność i zadowolenie w okresie optymalnym dla udanego zapłodnienia (102). Mężczyźni wykazują większą gotowość do poświęcenia swojego czasu, przyjemności, zdrowia, bezpieczeństwa i swojej sfery uczuciowej, by wspiąć się w hierarchii społecznej (121). U wszystkich ludzi mózg zostaje ukształtowany w specyficzny, wpływający na nasze zachowanie sposób, na długo przedtem, nim wkroczą do gry wartości przyjęte przez społeczeństwo czy też hormony wieku dojrzewania (123). Mózg męski jest bardziej uporządkowany, a każda funkcja ma w nim swoje określone miejsce. Męski mózg jest z natury bardziej skłonny do skupiania się na jednej sprawie – trudno go rozkojarzyć. Gdy dodać do tego działanie hormonu zwiększającego koncentrację umysłu i odporność na zmęczenie, to różnie w funkcjonowaniu mózgów kobiety i mężczyzny stają się jeszcze wyraźniejsze (136). Biologia w takim samym stopniu jak uwarunkowania społeczne, przeciwdziała zwiększaniu roli kobiet w dziedzinach tradycyjnie zarezerwowanych dla mężczyzn (136). Feminizm odrzuca tylko te stereotypy, które akurat mu nie pasują, a innymi stereotypami chętnie się posługuje. Odrzuca, na przykład, stereotyp, że mężczyźni są lepszymi inżynierami niż kobiety – i zachęca kobiety do aspirowania do roli inżynierów na równi z mężczyznami. Ale czyniąc tak jednocześnie nie odrzuca stereotypu, że zawód inżyniera jest lepszy od zawodu, na przykład, sprzątaczki. Gdyby bowiem odrzucał ten stereotyp, nie mógłby zachęcać kobiet do zastania inżynierami (no bo niby po co?). Widać tutaj, że feminizm bawi się w inżynierię społeczną: przyjmuje to, co mu pasuje, a odrzuca to, co akurat nie pasuje, małą wagę przykładać do tego, czy coś jest stereotypem, czy nie. Jeśli feminizm odrzuca rzeczywistość biologiczną, to niech odrzuci także i tę rzeczywistość, w ramach której inżynieria jest czym wartościowszym od kucharstwa. Problem powstaje dopiero wtedy, kiedy kobiety oceniają własną wartość według męskiej skali (185). Kobiety sukcesu skarżą się powszechnie, że feminizm ustanawia męskie cele i męskie metody jako ideał dla kobiet; że zaprzecza istnieniu różnic płciowych, zaprzecza samej istocie, a więc i najgłębszej wartości kobiecości (247). W tej chwili to kobiety muszą się dostosować i zaprasza się je do współzawodnictwa z mężczyznami w zorientowanych na mężczyzn instytucjach. Rezultatem tego jest nieprzerwana deprywacja kobiet, a także ich wzrastająca uraza i niepokój (259). Kobiece zajęcia to zajęcia gorsze jedynie w męskiej hierarchii wartości (215). W momencie kiedy tradycyjne męskie zawody zapełniają się kobietami, zajęcia te tracą w męskich oczach swój status (231). Kiedy poziom testosteronu spada i namiętność ustępuje, mózg zaczyna w końcu przyjmować szerszy zakres informacji. Dziewczyna, która zeszłego wieczora wydawała się taka atrakcyjna, o świcie, na chłodnej poduszce, ma, jak się okazuje, tlenione włosy, brudne paznokcie i – dopiero teraz przychodzi mu to do głowy – dość ograniczoną inteligencję. Oto biochemiczne podłoże postkoitalnych wyrzutów męskiego sumienia – szekspirowski „expense of spirit in a waste of shame” (154). Małżeństwo to wspaniała instytucja. Ale któż chciałby żyć w instytucji? (178). Redukując różnicę między płciami do różnic reprodukcyjnych, neguje się nie tylko prawdę naukową, ale również istotę naszego człowieczeństwa, zarówno męskiego, jak i kobiecego (181). Można postawić tezę […] że jest bardziej prawdopodobne, iż udoskonalimy dany nam świat w chwili, kiedy zrozumiemy, jak jest on skonstruowany, niż podejmiemy próby skonstruowania świata takiego, jakiego chcemy, z materiałów, o których nic nie wiemy (258). Myśl, że wszyscy przychodzimy na świat z umysłem w postaci czystej karty, w formie tabula rasa gotowej do przyjęcia przekazu, który zechce na niej odcisnąć społeczeństwo, jest tylko marzenie totalitarysty. Ostatecznie skoro to za przyczyną naszej biologii jesteśmy, kim jesteśmy, to czy dążenie do wyeliminowania różnic między nami nie jest zadaniem równie potwornym i beznadziejnym, co dążenie do stworzenia rasy panów. Założenia i zalecenia propagatorów nierówności płciowej niepokojąco tchną seksualnym faszyzmem (182). Lekceważenie podstawowych faktów dotyczących natury ludzkiej może być co najmniej tak samo niebezpieczne jak ryzyko fałszywej ich interpretacji (258). Geniusz może być w znacznym stopniu związany z większą zdolnością mężczyzn do skupiania się wyłącznie na jednej sprawie (230). Istnieją prawdopodobnie tylko dwie drogi, by zmienić nierówność osiągnięć mężczyzn i kobiet: pierwszy polega na tym, by kobiety w jakimś stopniu naśladowały mężczyzn [równanie w górę]. Drugi polegałby na tym, by zmienić obecnie obowiązującą definicję sukcesu, odbierając jej obecną, współcześnie obowiązującą męską zawartość [równanie w dół] (232-233). Kobieta, która nie pojmuje logiki tego wywodu jest z wszelkim prawdopodobieństwem żywym dowodem na jego słuszność (254). To mężczyźni czują pęd do odkrycia sekretnego mechanizmu Stworzenia, praw mechaniki, ruchu, ciążenia albo też to stworzenia reguł, procedur i konstrukcji, by je narzucić niesfornej ludzkiej rzeczywistości (249). Ignorujemy różnicę między płciami, ryzykując tym samym pomieszanie socjologii z biologią i myślenia życzeniowego z faktami naukowymi (263). Można zachęcać do dążenia do czegoś, ale nie można podawać ambicji w zastrzykach (265).
Szczegóły
Rok wydania
1993
Liczba stron
300 str.
Wydawnictwo
Państwowy Instytut Wydawniczy
Język
polski
Format
papier
Gatunek
popularnonaukowa
ISBN
9788306030990
Dodaj „Płeć mózgu. O prawdziwej różnicy między mężczyzną a kobietą" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do 200+ czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać — uporządkuj swoje lektury w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1–10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
Rejestracja zajmuje mniej niż 30 sekund. Bez karty, bez zobowiązań.
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka automatycznie trafi na Twoją półkę Przeczytane.
Twoja ocena
Chcesz podzielić się ze światem tym, co czytasz?
Wygeneruj estetyczną grafikę z tej książki w kilka kliknięć, idealną jako post albo stories. Pełna kontrola nad motywem, tytułem i krótką notką. Gotowe do wrzucenia na Instagrama.


