Paszcza Wieloryba
Philip K. Dick
Fomalhaut (po arabsku: Paszcza Wieloryba)- nazwa gwiazdy w konstelacji Ryby Południowej. Południowej, zatem niewidocznej z naszej półkuli - tam właśnie zabiera nas Philip Dick w powieści powstałej w okresie największego natężenia jego pisarskiej pracy (pierwsza połowa lat 60 ubiegłego wieku). Wokół Fomalhauta krąży bowiem Paszcza Wieloryba - planeta RAJ, mlekiem i miodem płynąca, gdzie każdy znajdzie swoje miejsce, gdzie każdy, za drobną opłatą dostać się może! Perspektywa to bardzo kusząca, zwłaszcza gdy przyjrzymy się przeludnionej ziemi, rządzonej niemal totalitarnie przez ONZ pod przywództwem Niemiec. Autor buduje ponurą wizję przyszłości, bezdusznej, niemalże totalitarnej. W kilku momentach aż wstrząsającej, na przykład gdy mówi o duchu w jakim Niemcy rządzą ONZ, porównuje ich do ich przodków, którzy: "z takim samym, pozbawionym wszelkich uczuć spokojem upychali ludzkie ciała w piecach krematorium"! Dalej, autor pisze o pomyśle stworzenia wielkiej sieci fabryk, które: "...przerabiałyby Murzynów na puszkowany pokarm dla psów" w celu pozbycia się nadwyżek ludności! Wspomina też trzecią wojnę światową, która w mniemaniu rządzących, jak na złość zabiła ZA MAŁO ludzi! Byłem w szoku, po tym jak brutalnie i ostro Dick przedstawił ten bestialski świat! Paszcza Wieloryba wydaje się więc być ZBAWIENIEM, ratunkiem dla milionów, miliardów ludzi. Do czasu, gdy bohaterowie odkrywają, że przychodzące stamtąd nagrania są fabrykowane i nagłaśniane za pomocą wszędobylskiej propagandy! I tak, krok po kroku zmierzamy w kierunku odkrycia przerażającej tajemnicy Paszczy Wieloryba. Czym jest? Co zastaną ci, którzy z uśmiechem na twarzy, dobrowolnie się tam udają? Zagadka to doprawdy przerażająca, trzyma nas w napięciu przez niemal całość tej opowieści. Jestem zachwycony pierwszymi 85-90 stronami Paszczy (a książka ma ich 104, więc to olbrzymia większość)! To genialna opowieść! Na końcu czeka nas jednak spore rozczarowanie. O ile pierwszych 90 stron to tekst świetny, momentami genialny - ostry, brutalny i surowy... o tyle wszystko psuje się na ostatnich kilkunastu stronach. Dick wyjaśnia wszystko na skróty, bohaterowie nagle podejmują zwyczajnie głupie decyzje, pędzą w kierunku zakończenia - wszystko robi wrażenie jakby autorowi już się nie chciało, jakby pisał na kolanie. Czym to wyjaśnić? Być może tym, że w 1964 roku Dick napisał aż pięć powieści - może gonił go już pomysł na następny utwór? Kto to wie. Podsumowując jednak całość, muszę przyznać, że to świetna książka - gęsty i ponury nastrój, przytłaczająca wizja przyszłości, bohaterowie na przemian łatwowierni, cyniczni, dobroduszni... stanowią szeroki wachlarz. Nawet zakończenie, mimo że napisane byle jak i w zasadzie urwane, nie jest aż takie złe. Gdyby je rozszerzyć i napisać jak należy, byłoby całkiem akceptowalne. Mam nadzieję, że niedługo doczeka się powtórnego Rebisowego wydania z oprawą pana Siudmaka! Jest tego jak najbardziej warta!
Szczegóły
Rok wydania
1999
Liczba stron
104 str.
Wydawnictwo
Zysk i S-ka
Język
polski
Format
papier
Gatunek
fantasy, science fiction
ISBN
83-7150-779-8
Chcesz podzielić się ze światem tym, co czytasz?
Wygeneruj estetyczną grafikę z tej książki w kilka kliknięć — kwadratowy post albo pionowe stories. Pełna kontrola nad motywem, tytułem i krótką notką. Gotowe do wrzucenia na Instagrama.


Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Twoja ocena
Dodaj „Paszcza Wieloryba" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do 200+ czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać — uporządkuj swoje lektury w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1–10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
Rejestracja zajmuje mniej niż 30 sekund. Bez karty, bez zobowiązań.
