Pałace na wodzie. Tropem polskich bobrów
Ta książka nie zwróciłaby pewnie mojej uwagi, gdybym nie miała sama w swoim sąsiedztwie rodzinę bobrów. Choć nie widziałam tych zwierząt na oczy, nietrudno przeoczyć ślady ich bytności w brzozowym lasku, który rośnie między moim domem a rzeką. Mój kuzyn widział kiedyś parę, która przemierzała nonszalancko ląd. Miejscowi rybacy potwierdzili także moje obserwacje. Bobry są u nas raczej postrzegane jako niszczące drzewa szkodniki, ale mi odpowiada to sąsiedztwo. Trudno nie odnieść wrażenia, że treść reportażu pana Robińskiego jest bardzo podobna do jego terenowych wędrówek, których się podjął. Mamy trochę chaszczy w postaci donikąd zmierzających dygresji i lekki informacyjny nieład w poszczególnych rozdziałach. Nie przepadam za takim chaosem, co nie znaczy, że się w nim pogubiłam. Nie można autorowi zarzucić, że nie dostarczył ciekawych informacji na temat historii zasiedlenia bobrów w Polsce. Zainteresowanym tym tematem przedstawiono także kilka osób, które włożyły swój wkład w to przedsięwzięcie. Należało do tego założenie bobrowej hodowli, w której zakładano rodziny i które przenoszono następnie do wybranych miejsc. Jakoś wcale mnie nie dziwi, że nie kierowano się zbytnio wielką troską o dobro gatunku. Przemawiało za tym raczej pragnienie, by włączyć bobra na listę myśliwskich łupów. Na szczęście dla samych zwierząt nie końca się to udało i bobry zasiedliły się z większym czy mniejszym sukcesem w naszych wodach, a nieprzyjemne PRL-owskie eksperymenty się skończyły. W trakcie swoich bobrowych ekspedycji autor wcisnął w nieco toporny sposób ciekawostki na temat samych tytułowych zwierząt i ich ogromny wkład w ukształtowanie terenów wodno-lądowych. Jest mało gatunków zwierząt, które potrafiły stworzyć warunki do życia dla tak wielu innych stworzeń czy roślin. Informacje na temat bobrowych zwyczajów przeplatają się licznymi poszukiwaniami terenowymi. Często towarzyszą autorowi różni pasjonaci natury, ale też osoby, które były związane zawodowo z tymi zwierzętami. Podróże te są czasami dosłowne, a niekiedy odbywają się jedynie w interesujących opowieściach. Te drugie są przede wszystkim podróżami w przeszłość. Opowieści nie snują jedynie leśnicy czy przyrodnicy, ale także artyści i właściciele przylegających do wody gruntów. Z kolei prawdziwe poszukiwania nie koncentrują się jedynie na wypatrywaniu żeremi czy śladów siekaczy. Chciano się raczej dowiedzieć czy te zwierzęta potrafią koegzystować z człowiekiem. Czy umieją się dostosować do głośnego i zabetonowanego podmiejskiego życia? Z obserwacji reportażysty wynika, że całkiem dobrze im idzie, o ile ludzie pozostawią ich w spokoju.
Szczegóły
Rok wydania
2022
Liczba stron
200 str.
Wydawnictwo
Czarne
Język
polski
Format
papier
Cykl
Reportaż
Gatunek
reportaż
ISBN
9788381914468
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Pałace na wodzie. Tropem polskich bobrów" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
