Bookfolio
Ostatni jednorożec. Wydanie rozszerzone

Ostatni jednorożec. Wydanie rozszerzone

Peter S. Beagle

fantasy, science fiction

Zaczęło się nietypowo, bo od filmu – a właściwie od animacji, która została jakiś czas temu przypomniana przez blogerkę Megu z Catus Geekus w serii youtubowej ,,Nie tylko Disney”(polecam! – nie, nie płaci mi za reklamę). Myślę, że jej recenzja zachęciła wiele osób, w tym mnie, do sprawdzenia o co właściwie chodzi z tym ostatnim jednorożcem, gdyż nie ukrywajmy, że nie jest to zbyt znany film w Polsce. Film mi się podobał – zgodzę się, że grafika pozostawia wiele do życzenia, wiele scen jest baaardzo dziwnych, a śpiew w wykonaniu Mii Farrow i Jeffa Bridges to nie jest coś, czego się przyjemnie słucha(do tej pory nie rozumiem, czego w polskiej wersji językowej nie przetłumaczono i nie nagrano piosenek – tych dwóch, które wykonują aktorzy),ale fabuła naprawdę mnie wciągnęła, a klimat filmu tego, potęgowany przez muzykę zespołu America, to moim zdaniem coś niesamowitego. Musiałam więc porównać ekranizację z oryginałem książkowym. Niedawno ukazało się wznowienie ,,Ostatniego Jednorożca”, z nowelką ,,Dwa serca” jako dodatkiem, ale ja chciałam najpierw sobie tą książkę wypożyczyć, żeby potem móc zdecydować, czy chcę kupić nową wersję. Chcę! Całość rozgrywa się w umownych realiach średniowiecznej Anglii. W bzowym lesie żyje samiczka jednorożca – Jednorogini, która od wielu lat nie miała kontaktu z innymi przedstawicielami swojego gatunku, ale jest przekonana, że oni gdzieś żyją. Pewnego dnia dowiaduje się jednak, że jest ostatnią przedstawicielką swojego gatunku, a pozostałe jednorożce zostały wypędzone przez tajemniczego Czerwonego Byka. Jednorogini rusza w drogę, aby uwolnić swoich pobratymców. W wyprawie towarzyszy jej nieumiejący czarować mag Szmendryk i Molly Grue, kobieta która niegdyś dołączyła do szajki rozbójników, tęskniąc za romantyzmem i baśnią w swoim życiu. Czy książka jest lepsza od filmu? Moim zdaniem tak. W książce lepiej została jak dla mnie przedstawiona postać Jednorogini/Amaltei, która w pewnym momencie uczy się co to znaczy być człowiekiem. W animacji do końca nadal była dla mnie za mało ludzka i jakaś taka zimna, natomiast książkowa Amaltea wydaje się być bardziej bezbronna i krucha, a przez to bardziej bliska ulotnemu życiu ludzkiemu niż idealności jednorożców. Jednak dla mnie bardziej istotną postacią jest tu czarodziej Szmendryk, który został naznaczony klątwą nieśmiertelności i odzyska swoje ludzkie śmiertelne życie wtedy, gdy nauczy się prawdziwej magii. To on przechodzi tu największą przemianę od wędrownego oszusta po odpowiedzialnego, dojrzałego człowieka, który jest w stanie poświęcić się dla Amaltei, a także dla Molly Grue. Molly jest postacią ogromnie sympatyczną i kochaną, chociaż początkowo wydaje się być niemiła i zrzędliwa, jednak wkrótce okazuje się, że to po prostu kobieta, która boleśnie rozczarowała się na młodzieńczych marzeniach i która tęskni za utraconą niewinnością. Wbrew mitom na temat jednorożców ukazujących się młodym dziewicom, tu jednorożca rozpoznaje kobieta, która nietknięta nie jest, ale nadal ma czyste serce i czystą duszę. Wątek miłosny między Szmendrykiem a Molly jest czymś niesamowicie uroczym i przepięknym, chociaż nie on jest na pierwszym planie – ważniejszą rolę odgrywa tu uczucie księcia Liira do Amaltei. Liir to kolejna postać, która musi się zmienić – od tchórza do bohatera, a kiedy staje się już bohaterem, musi przewartościować swoje poglądy na to, czym jest prawdziwy heroizm. Animowana Jednorogini cały czas wydawała mi się taka trochę na dystans, więc też jej wątek miłosny mnie nie poruszył, w przeciwieństwie do tego książkowego – zwłaszcza uczucia Liira są bardzo wyczuwalne. Piątą postacią o której muszę wspomnieć jest król Nędzor/Hagard(wolę oryginalną wersję) – zły, okrutny i zgryźliwy, ale w pewnych chwilach budzących współczucie. Bo to jest baśń, ale baśń niedisneyowa, gorzka i melancholijna, a zakończenie… Z pewnością nie jest klasycznym happy endem, ale daje pewną nadzieję. ,,Ostatni jednorożec” to tak naprawdę przypowieść o człowieczeństwie. W książce zabrakło mi sceny, gdy Jednorogini widząc tragiczną śmierć, reaguje spokojem, bo przyjmuje to jako coś nieuniknionego, by potem, jako kobieta, uczyć się współczucia. Ale mam wrażenie, że powieść bardziej skupiła się na innym elemencie bycia człowiekiem – na przemijaniu. Przy czym nieśmiertelność nie jest tu czymś pięknym i wymarzonym – jednorożce są nieśmiertelne, ale nie znają uczuć i wzruszeń, a nieśmiertelny Szmendryk dąży do odzyskania śmiertelności. Bowiem ci niedoskonali ludzie okazują się być piękni właśnie przez swoją kruchość – identyczny motyw jak w ,,Kirke” czy pośrednio ,,Wywiadzie z wampirem”. Przez większość czasu Amaltea odbiera świat ludzki jako okrutny i zakłamany, i takim jest w rzeczywistości, a jednorożca można uznać za symbol czegoś, co czyste, dobre i wytęsknione. Jednak pod koniec okazuje się, że ludzie nie są aż tacy źli i może zakończenie musiało być właśnie takie jakie jest, żeby pokazać, że możemy być dobrzy i prowadzić szczęśliwe życie, nie potrzebujemy do tego mitycznych stworzeń. Sama fabuła nie jest jednak wszystkim, co składa się na tą książkę. Muszę tu wspomnieć o fantastycznym, magicznym, baśniowo – średniowiecznym klimacie, który sprawia, że ta bajkowa historia chwilami wydaje się zupełnie realna, a zarazem otula swoją magią jak mgły nad Avalonem(kraj podobno ten sam). Dodatkowo chociaż historia jest smutna i melancholijna, to nie zabraknie w niej też szczypty humoru, a autor fajnie bawi się konwencją baśni i legendy. Co więcej, sami bohaterowie w pewnym sensie są świadomi, że są bohaterami baśni. Po przeczytaniu nie dziwi fakt, że ,,Ostatni jednorożec” znalazł się na liście najlepszych książek fantasy według Andrzeja Sapkowskiego, razem z ,,Mgłami Avalonu”. Obie historie są niezwykle klimatyczne, a ich magiczność nie wyklucza realności – magia jest przez Beagle’a wplatana tak, że wydaje się naturalną częścią świata. To bardzo mądra, chwilami smutna i refleksyjna opowieść, którą warto poznać. ,, Ten wybierać drogę musi, Komu wszelki szlak odcięło. Utracone wiecznie kusi – Co minęło, to minęło.”

Szczegóły

Rok wydania

2018

Liczba stron

345 str.

Wydawnictwo

Nowa Baśń

Język

polski

Format

papier

Cykl

Ostatni jednorożec (1982)

Gatunek

fantasy, science fiction

ISBN

9788365122452

Inne książki autora

Opinie czytelników

Oceń tę książkę

0/10
2026-08-15

Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.

Bezpłatne konto Bookfolio

Dodaj „Ostatni jednorożec. Wydanie rozszerzone" do swojej półki

Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.

Przykład: post o przeczytanej książce
Przykład: kalendarz miesiąca

Trzy półki czytelnicze

Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.

Oceny i recenzje

Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.

Statystyki i wyzwania

Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.

Rekomendacje i grafiki

Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.