Opowieść o początku. Wielka historia wszystkiego
David Christian
"Opowieść o początku. Wielka historia wszystkiego" To książka, której przyświeca pewna idea, idea, że gatunek ludzki, aby koegzystować w zgodzie, potrzebuje wspólnego punktu odniesienia, czegoś, co połączy nas ponad wszelkimi — izmami, nacjami czy rasami, gdyż: "(...) jeśli nie pozostanie nam nic więcej jak wąskie, samolubne i sprzeczne nacjonalistyczne tradycje, rasy i narody niechybnie zmierzać będą w kierunku konfliktu i destrukcji" - H.G Wells David Christian na kartach swej pracy stara się pokazać nam, że historię tworzą wszyscy jej uczestnicy, przekonuje nas, że: "(...) potrzebujemy historii, w której nasi paleolityczni przodkowie i neolityczni rolnicy będą mogli odgrywać równie ważną rolę, jak władcy, zdobywcy i cesarze (...)" I mnie taka wizja historii bardzo odpowiada i pewnie dlatego czytałem tę opowieść z niekłamaną przyjemnością, od czasu do czasu zakłócaną jedynie zgrzytającą korektą. Jak mianowicie zinterpretować taki tekst?: "Współczesne szympansy i ludzie nadal mają ponad dziewięćdziesiąt sześć procent wspólnych genomów." Człek w świecie bywały wykoncypuje sobie, iż najprawdopodobniej chodziło o 96% wspólnych genów występujących w genomach obu gatunków, ale pozostali mogą mieć z tym problem. Innym kwiatkiem zahaczającym wręcz o "płaskoziemie" jest zdanie: "Jeśli mielibyśmy to uznać za oznakę ewolucyjnej porażki, to warto pamiętać, że my, ludzie, jesteśmy na Ziemi zaledwie od dwóch tysięcy lat." Yyy, Grecja i Rzym to mit, piramidy w Gizie to takie większe kopce zbudowane przez prehistoryczne termity, Stonehenge zaś powstało w latach dziewięćdziesiątych jako scenografia do Star Treka? Ad rem: Można by odnieść wrażenie, iż tytuł tej książki brzmi dość szumnie, żeby nie powiedzieć buńczucznie... No bo jak na tych 416 stronach pomieścić całą opowieść o początku okraszając ją na dodatek rozwinięciem w postaci wielkiej historii wszystkiego? A jednak... Jednak da się co nieco opowiedzieć i to opowiedzieć naprawdę z sensem, wystarczy tylko znaleźć metodę, która pomoże to wszystko usystematyzować. Metodą tą jest zastosowanie progów rozgraniczających każdą większą zmianę astrofizyczną, chemiczną, geologiczną, klimatyczną, biologiczną, czy kulturową będącą początkiem czegoś nowego. Autor uczynił to wszystko językiem niewymuszonym, pozbawionym nadmiaru naukowego żargonu, jednakowoż precyzyjnym i zrozumiałym, prowadzącym nas słowo po słowie od Wielkiego Wybuchu aż po antropocen. A ja ze swej strony serdecznie polecam.
Szczegóły
Rok wydania
2019
Liczba stron
416 str.
Wydawnictwo
Zysk i S-ka
Język
polski
Format
papier
Gatunek
popularnonaukowa
ISBN
9788381165884
Dodaj „Opowieść o początku. Wielka historia wszystkiego" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do 2 400+ czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.
Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać — uporządkuj swoje lektury w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1–10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
Rejestracja zajmuje mniej niż 30 sekund. Bez karty, bez zobowiązań.
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Twoja ocena